• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Choroby sercowo-naczyniowe już od kilku dekad stanowią „niewidzialną” epidemię

Autor: Pozostałe źródła • Źródło: Invisible Nation26 maja 2022 13:30

Pomimo niezaprzeczalnych konsekwencji zdrowotnych i społecznych, choroba miażdżycowa układu sercowo-naczyniowego (miażdżyca) nie jest powszechnie znana.

Choroby sercowo-naczyniowe już od kilku dekad stanowią „niewidzialną” epidemię
Do 2030 r. liczba zgonów spowodowanych chorobą sercowo-naczyniową o podłożu miażdżycowym może osiągnąć 23,3 mln rocznie. Fot. Adobestock
  • Choroby sercowo-naczyniowe o podłożu miażdżycowym dotykają ponad 300 mln osób globalnie. Spośród wszystkich zgonów sercowo-naczyniowych, 85% spowodowanych jest zawałem serca lub udarem mózgu. Na całym świecie, w tym w Polsce, z powodu chorób układu krążenia umiera więcej osób niż z powodu jakiejkolwiek innej choroby. Szacuje się, że do 2030 r. liczba zgonów spowodowanych chorobą sercowo-naczyniową o podłożu miażdżycowym osiągnie 23,3 mln rocznie
  • Zmniejszenie o 25 proc. śmiertelności z przyczyn sercowo-naczyniowych do 2025 r. – to cel Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i wyzwanie dla lekarzy kardiologów, lipidologów, diabetologów, lekarzy rodzinnych i organizacji pacjentów wspierających pacjentów po zawałach serca i udarach mózgu
  • Kontrola „złego” cholesterolu to podstawowy oręż w walce z „niewidzialną” epidemią chorób sercowo-naczyniowych
  • Inicjatywa Invisible Nation będąca ogólnoświatową koalicją organizacji pacjentów stawia sobie za cel zwrócenie uwagi na skalę i konsekwencje chorób sercowo-naczyniowych na całym świecie oraz eliminowanie przeszkód, które uniemożliwiają poprawę rokowania pacjentów

Niewidoczne, ale zdecydowanie zbyt częste

Choroba miażdżycowa układu sercowo-naczyniowego jest główną przyczyną zawałów serca i udarów mózgu, które odpowiadają za 85 proc. zgonów związanych z układem krążenia. Istnieje wiele czynników, które mogą przyczyniać się do rozwoju miażdżycy.

Są to m.in. obciążenie ujawnione w wywiadzie rodzinnym (hipercholesterolemia rodzinna), palenie tytoniu, otyłość, brak aktywności fizycznej, niewłaściwa dieta, wysokie stężenie cholesterolu LDL, nadciśnienie tętnicze i cukrzyca.

Prawie 40 proc. dorosłej populacji jest zagrożone miażdżycą, która często pozostaje nierozpoznana, aż do wystąpienia incydentu sercowo-naczyniowego, takiego jak zawał serca lub udar mózgu.

– Wielu jest zaskoczonych, gdy dowiaduje się, że miliony ludzi umierają każdego roku z powodu choroby sercowo-naczyniowej o podłożu miażdżycowym i są zaskoczeni jeszcze bardziej, gdy zdają sobie sprawę, że ta straszna liczba zgonów jest o ok. 60 proc. wyższa niż liczba zgonów przypisywanych rakowi – wyjaśnia Neil Johnson, dyrektor wykonawczy Global Heart Hub.

– Jeszcze bardziej szokuje to, że 80 proc. zdarzeń związanych z układem krążenia można zapobiec. Jako Global Heart Hub, wspólnie z organizacjami pacjentów, poczuwamy się do odpowiedzialności, by unaoczniać ten problem w celu poprawy rokowania pacjentów i przede wszystkim zmniejszenia liczby przedwczesnych zgonów.

To właśnie m.in. dzięki zwiększaniu świadomości ta zmiana będzie możliwa i o to apelujemy w ramach inicjatywy Invisible Nation.

Do inicjatywy Invisible Nation stworzonej przez Global Heart Hub i wspieranej przez Novartis przystąpiło m.in. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń „EcoSerce”.

„EcoSerce” jest członkiem Global Heart Hub i aktywnie uczestniczy w kampaniach realizowanych na poziomie europejskim i światowym w obszarze podnoszenia świadomości społecznej dotyczącej chorób układu krążenia, w szczególności wśród polskiego społeczeństwa.

Misją „EcoSerce” jest niesienie pomocy i wsparcia wszystkim pacjentom kardiologicznym oraz ich najbliższym, a także podnoszenie świadomości społecznej na temat chorób serca, czynników ryzyka, możliwych powikłań oraz chorób współistniejących. Inicjatywa Invisible Nation stawia sobie za cel zachęcenie do współdziałania środowisk pacjentów, ekspertów medycznych i administracji.

Alarmujące statystyki związane z chorobami sercowo-naczyniowymi pokazują, że aby zaszła jakakolwiek widoczna zmiana – konieczne jest podjęcie działań systemowych tu i teraz. Jednym z głównych wyzwań, jakie stoją przed systemami ochrony zdrowia, jest kontrolowanie czynników ryzyka tych chorób.

– Wiedza, jak poważne konsekwencje zdrowotne dla każdego z nas niosą choroby sercowo-naczyniowe, i jak duże obciążenie stanowią dla całego społeczeństwa – może być zaskoczeniem. Podwyższony cholesterol nie „sygnalizuje” nam nieprawidłowości, nie „dokucza”, nie „boli”, a każdego roku zbiera potężne żniwo. Tymczasem 75 proc. udarów czy zawałów z jego powodu można zapobiec skutecznie kontrolując stężenie cholesterolu LDL. To właśnie hipercholesterolemia jest jednym z najważniejszych, modyfikowalnych czynników ryzyka chorób układu krążenia i jednocześnie – wśród pacjentów w Polsce – wciąż niestety najgorzej kontrolowanym – mówi Agnieszka Wołczenko, prezes Stowarzyszenia „EcoSerce”, członkini Global Heart Hub.

Priorytetem – opieka nad pacjentami bardzo wysokiego ryzyka

Zaburzenia lipidowe, w tym hipercholesterolemia, stanowią od ponad 30 lat wyzwanie diagnostyczne i terapeutyczne również w Polsce. Hipercholesterolemia dotyczy blisko 60 proc. społeczeństwa – co drugiego z nas, ale zaledwie 6 proc. pacjentów jest leczonych skutecznie.

Jednocześnie hipercholesterolemia jest najważniejszym modyfikowalnym czynnikiem ryzyka chorób układu krążenia. Kontrola stężenia cholesterolu LDL we krwi to „gra zespołowa” – konieczna jest współpraca na linii pacjent-lekarz, stosowanie się do zaleceń i regularne przyjmowanie leków.

Szczególnej opieki i stałej kontroli stężenia cholesterolu LDL wymagają pacjenci z bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym oraz chorzy, którzy nie odpowiadają na leczenie. W ich przypadku zaniechanie bądź niewłaściwe leczenie może mieć szczególnie dotkliwe konsekwencje – średnio co czwarty pacjent po zawale nie przeżyje 3 lat od wypisu ze szpitala.

Jednocześnie – jak wskazują wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego dotyczące prewencji chorób sercowo-naczyniowych – Polacy należą do grupy wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Oznacza to, że w Polsce jest ono od 20 do 30 proc. wyższe niż w krajach o niskim czy umiarkowanym ryzyku.

– Skuteczne i trwałe obniżenie stężenia cholesterolu LDL jest kluczowe zwłaszcza w przypadku pacjentów wysokiego i bardzo wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Obserwujemy poważny problem, jakim jest niska adherencja, czyli słabe przestrzeganie zaleceń lekarza. Pacjenci często ignorują chorobę, jaką jest hipercholesterolemia – zapominają przyjmować leki, rezygnują z nich, bo przecież podwyższone stężenie cholesterolu LDL nie boli. Kończy się to często tragicznie, incydentem sercowo-naczyniowym, takim jak zawał serca czy udar mózgu. Ta grupa pacjentów wymaga szczególnej uwagi i opieki – również w zakresie edukacji i budowania świadomości, że raz przebyty zawał czy udar, nie oznacza, że ryzyko ponownego zachorowania zostało zneutralizowane, wręcz przeciwnie – oznacza konieczność skrupulatnej kontroli cholesterolu LDL – mówi prof. dr hab. n. med. Marlena Broncel, Kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Farmakologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Zarówno klinicyści, jak i organizacje pacjentów podkreślają, że kontrola stężenia cholesterolu LDL, to podstawowy oręż do walki z „niewidzialną” pandemią, jaką stanowią choroby sercowo-naczyniowe.

Ważnym jest, by pacjenci na całym świecie mieli dostęp do wiedzy i możliwości diagnostyczno-terapeutycznych. Tylko w ten sposób możliwe będzie osiągnięcie wspólnego celu, jakim jest obniżenie liczby zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum