KARDIOLOGIA

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

300 mln zł na leczenie zawałów. "Żeby nie opłacało się szpitalom źle leczyć"

KM • Źródło: RYNEK ZDROWIA

300 mln zł na leczenie zawałów. "Żeby nie opłacało się szpitalom źle leczyć"
Program KOS Zawał - resort przeznaczy 300 mln zł na 2023 r. Fot. PAP/Andrzej Lange

Tylko w ubiegłym roku Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło 260 mln zł na Program Kompleksowej Opieki po Zawale Mięśnia Sercowego. Teraz kwota ma sięgnąć 300 mln zł. - Zrobiona została ewaluacja. Wynika z niej, że bardzo istotnym elementem jest organizacja systemu ochrony zdrowia, która istotnie zmniejsza śmiertelność w okresie najbardziej wrażliwym, czyli 12 miesięcy po ostrym zawale mięśnia sercowego - mówił podczas 70. posiedzenia Sejmu wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

Dodano: 12 stycznia 2023, 13:30 Aktualizacja: 12 stycznia 2023, 15:20
  • Podczas 70. posiedzenia Sejmu 12 stycznia z mównicy padły pytania dotyczące realizacji Programu Kompleksowej Opieki po Zawale Mięśnia Sercowego, skierowane do ministra zdrowia
  • Program kompleksowej opieki obejmuje leczenie zabiegowe ostrej fazy zawału serca - mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski
  • Wydatki na realizację programu wzrastały w kolejnych latach aż do 264 mln zł za rok ubiegły. W tym roku resort chce przeznaczyć na KOS-Zawał 300 mln zł

Posłowie PiS z troską o pacjentach po zawale

- Pierwszy roczny okres jest najważniejszy dla pacjenta, bo to wówczas występuje najwyższa śmiertelność - mówił dziś z sejmowej mównicy wiceminister Maciej Miłkowski odpowiadając na pytania posłów w sprawie leczenia pacjentów w ramach programu KOS Zawał.

Poseł Fryderyk Kapinos swoje pytanie rozpoczął od przedstawienia smutnych statystyk.

- Najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce są choroby układu krążenia. W 2021 roku odpowiadały one za 35 proc. wszystkich zgonów w naszym kraju. Dla przykładu drugie na tej niechlubnej liście choroby nowotworowe stanowiły niespełna 20 procent - mówił. Jak przyznał, wdrożony w 2017 roku Program Kompleksowej Opieki po Zawale Mięśnia Sercowego obejmuje  diagnostykę zawału, terapię zgodnie ze wskazaniami klinicznymi oraz ambulatoryjną opiekę specjalistyczną i rehabilitację kardiologiczną w okresie 12 miesięcy od wystąpienia zawału mięśnia sercowego  - podkreślił.

Poseł zapytał o przebieg realizacji programu, o pieniądze, które zostały dotychczas przeznaczone na realizację tego programu oraz jakie są zaplanowane na 2023 rok, a także ile poradni w Polsce otwarto w ramach tego programu.

Szpitale i przychodnie, które przystępują do programu, dostają dodatkowe środki z Narodowego Funduszu Zdrowia oraz inne systemowe ułatwienia. Liczba ośrodków, które już są w programie, jest stosunkowo niewielka i wynosi nieco poniżej 60.

- Jednak liczba placówek, które do niego przystąpiły, stale rośnie - zauważyła posłanka. Zapytała o statystyki: czy są województwa, w których nie ma ośrodków uczestniczących w tym programie i jak kolejne placówki mogą dołączyć do programu.

Program starannie dopracowany i bogato finansowany

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski odpowiadając na pytania parlamentarzystów podkreślił, że program opieki nad pacjentem z zawałem mięśnia sercowego został przygotowany we współpracy ze środowiskiem kardiologów oraz Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Proces powstawania programu był monitorowany od początku. Monitoringiem objęta została również cała roczna opieka. Następnie miała miejsce stratyfikacja oraz ocena każdego pacjenta.

- Program kompleksowej opieki obejmuje leczenie zabiegowe ostrej fazy zawału serca: leczenie zabiegowe inwazyjne bądź bajpasy, pomostowanie naczyń wieńcowych, koronografię czy leczenie zachowawcze - tłumaczył wiceminister. Następnie pacjent zostaje objęty opieką ambulatoryjną, po 14 dniach ma miejsce, wizyta kontrolna. Opieka ambulatoryjna kontynuowana jest przez cały rok i w czasie tej opieki ma miejsce bardzo istotny element rehabilitacji kardiologicznej w różnych zakresach. Opieka może być stacjonarna lub w trybie ambulatoryjnym.

Jak wyjaśniał reprezentant ministerstwa, przez cały czas zwiększa się liczba przyjmowanych pacjentów i uruchamianych jest coraz więcej ośrodków. Jeśli chodzi o pacjentów w tym programie, zdecydowaną większość - nawet czterokrotnie więcej - stanowią mężczyźni w stosunku do kobiet do 65. roku życia. Jest też dwukrotnie więcej mężczyzn w wieku 65-75 lat, a dopiero od 80. roku ten program obejmuje tyle samo kobiet i mężczyzn.

- Około 65 proc. pacjentów kończy rehabilitację kardiologiczną, z czego 60 proc. w trybie stacjonarnym, niecałe 40 proc. w trybie dziennym, a około 3 procent w trybie rehabilitacji hybrydowej, gdzie początek rehabilitacji następuje w trybie ambulatoryjnym bądź stacjonarnym, a później pacjent przebywa w domu pod opieką fizjoterapeuty, który łączy się z pacjentem i monitoruje jego trening fizyczny - mówił wiceminister.

- Jeśli istnieją wskazania, pacjenci mają również zagwarantowane bezlimitowe świadczenia w zakresie elektroterapii, jak również innych zabiegów. Zabiegi są realizowane bez kolejności, w takim terminie, w jakim pacjenci potrzebują. 65 proc. pacjentów skończyło ten program w ubiegłym roku - tłumaczył wiceszef resortu zdrowia.

Wiceminister wspomniał również o kosztach programu.

- Zaczęliśmy od 20 mln zł, ponieważ była końcówka roku 2017 i później od kolejnego roku 2018 - 140 milionów, 2019-2020 to były wartości podobne, około 215 milionów złotych i w roku ubiegłym finansowanie zostało istotnie zwiększone do 264 milionów. Szacujemy, że powyżej 300 milionów będzie za rok ubiegły - zapowiedział. Jak tłumaczył kwota rośnie między innymi dlatego, że powiększa się liczba ośrodków.

W opinii wiceministra zdrowia bardzo istotnym elementem jest organizacja systemu ochrony zdrowia, która statystycznie istotnie zmniejsza śmiertelność w okresie najbardziej wrażliwym, czyli 12 miesięcy po ostrym zawale mięśnia sercowego.

W tej grupie śmiertelność wyniosła około 4,5 proc., a w grupie, która nie była w specjalnej opiece - około 9,5 procent.

- Analizując statystycznie tę grupę, ponieważ ona była trochę starsza, miała około 6,5 proc. śmiertelności. To jest prawie 30 proc. wyższe ryzyko zgonu niż w przypadku pacjentów, którzy kończyli KOS-Zawał - poinformował Maciej Miłkowski.

Bardzo wysoka efektywność kliniczna

Jak mówił wiceminister zdrowia, "pod kątem efektywności klinicznej ten program jest bardzo efektywny". Dlatego też resort stara się, żeby kolejne ośrodki dołączały do programu. Przez pierwsze dwa lata nie wszystkie oddziały wojewódzkie miały zakontraktowane świadczenia.

Od dwóch lat już wszystkie oddziały wojewódzkie, ale nie wszystkie oddziały, które mają leczenie zabiegowe, podpisały umowę na kompleksową opiekę nad pacjentem z zawałem mięśnia sercowego.

- Oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia starają się, żeby te ośrodki przeszły - jest to dosyć trudny organizacyjnie dla podmiotów schemat leczenia, ale jednocześnie dobry finansowo, ponieważ wyceny świadczeń w tym projekcie, w zależności od efektywności prowadzenia pacjenta, są bardzo istotne. W związku z tym to się opłaca szpitalom - zauważył Maciej Miłkowski.

- Każdy szpital, który chce dołączyć i mieć umowę na kompleksową opiekę nad pacjentem z zawałem mięśnia sercowego, powinien zwrócić się do swojego oddziału wojewódzkiego NFZ i każdy ośrodek, który spełnia kryteria, który się do tego przygotuje, może mieć taką umowę: Narodowy Fundusz Zdrowia na wniosek uruchomi konkurs. Niezależnie też analizujemy, czy systemowo nie zmienić całości koszyka świadczeń gwarantowanych, żeby wymóc maksymalnie w cenach bieżących, by pacjenci byli leczeni zgodnie ze standardem wypracowanym w tym pilotażu, aby świadczeniodawcy otrzymywali wyższe świadczenia za dobre jakościowo usługi zdrowotne. Jest też procedowana ustawa o jakości: ma promować dobre zachowania lekarzy, dobre zachowania podmiotów leczniczych, [które] ma wspomóc opieka kompleksowa. - dodał.

W przypadku niewykonania zaleceń, wizyt monitorujących,  rehabilitacji, niepełna opieka kompleksowa będzie niżej finansowana, żeby, jak stwierdził Miłkowski, "nie opłacało się szpitalom źle leczyć, bo widzimy, jak efektywne jest skuteczne monitorowanie pacjenta i rehabilitacja".

- Pierwszy roczny okres jest najważniejszy dla pacjenta, bo to wówczas występuje najwyższa śmiertelność - podsumował wiceminister.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU