Zakończenie ciąży. "Lekarz powinien podjąć tę decyzję w przypadku zagrożenia"

Autor: oprac. JKB • Źródło: PAP18 listopada 2021 06:56

Krajowy konsultant ds. położnictwa i ginekologii prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski przypomina, że w przypadku ciąży zagrażającej zdrowiu lub życiu matki, lekarz powinien przerwać ciążę.

Przerwanie ciąży jest możliwe w przypadku zagrożenia zdrowia i życia. Fot. Shutterstock
  • Jak wskazuje prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski, w świetle prawa lekarz może przerwać ciążę, jeśli stanowi ona zagrożenia dla zdrowia lub życia pacjentki
  • Ekspert dodał, że przypadków zagrożenia jest wiele, np. krwotok, zakażenie jamy macicy, niewydolność nerek
  • Konsultant krajowy przypomniał, że od 23. tygodnia ciąży, w razie braku zagrożenia dla życia i zdrowia matki, a w przypadku odejścia wód płodowych, ciąża powinna być kontynuowana, a pacjentka hospitalizowana

Trudna decyzja lekarza ginekologa

- Lekarz powinien - w świetle obowiązujących obecnie przepisów - podjąć decyzję o zakończeniu ciąży, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia matki. Jeżeli dziecko ma szanse na przeżycie, a ciąża jest na etapie 24, 25 tygodnia lub bardziej zaawansowana i odeszły wody, a życie dziecka jest zagrożone, to również wtedy, trzeba podjąć działanie, np. indukować poród - powiedział prof. Czajkowski.

Konsultant wskazał, że sytuacji zagrożenia dla życia i zdrowia matki jest wiele m.in. krwotok, zakażenie jamy macicy, wysokie ciśnienie, niewydolność nerek i niemożność wykonania dializ, zaburzenia kardiologiczne.

W sytuacji, gdy odpływa płyn owodniowy, ale nie występuje zagrożenie dla matki, lecz ciąża jest poniżej granicy przeżywalności dziecka (do 23 tygodnia - PAP), kobieta musi na piśmie wyrazić wolę zakończenia ciąży lub tego, że chce ją kontynuować.

- Natomiast jeśli występuje zagrożenie dla matki na tym etapie ciąży, to musi ona podpisać oświadczenie, że nie zgadza się na wywołanie poronienia. Jeżeli napisze, że się nie zgadza na interwencję medyczną, to odpowiedzialność za konsekwencje takiej decyzji przechodzą na nią. Rozsądek jednak wskazuje na to, by taką ciążę zakończyć - podkreślił konsultant krajowy.

Niezależnie od podjętej przez kobietę decyzji powinna być ona odnotowana w dokumentacji medycznej, poświadczona przez pacjentkę i położnika lub ginekologa.

Czytaj: Zakaz aborcji. Biejat: to zabija kobiety. W najbliższą sobotę protesty w wielu miastach

Echo wydarzeń w Pszczynie. Zdaniem eksperta to mógł być efekt błędnej interpretacji prawa

Różne zagrożenia dla zdrowia i życia

Profesor Czajkowski przypomniał również, że jeżeli dziecko ma szanse na przeżycie, a jest to ciąża powyżej 22. tygodnia, ale przed ukończeniem 36. tygodnia i odeszły wody płodowe, to kobieta powinna przyjąć pełną dawkę sterydów, a lekarz powinien zakończyć ciążę po zakończeniu farmakoterapii pod warunkiem, że stan pacjentki i czas na to pozwala.

Zauważył również, że lekarz w sytuacji przedwczesnego odejścia wód płodowych musi wykonać badania, by ustalić potencjalne ryzyko zakażenia, począwszy od wykonania pełnego wymazu bakteriologicznego z antybiogramem, badania morfologii z rozmazem krwinek białych, CRP, po układu krzepnięcia. Powinien również ocenić stan ogólny pacjentki. Zbadać jej tętno, temperaturę, ciśnienie tętnicze krwi i czynność serca płodu. Zlecić antybiotyk, który - po uzyskaniu wyniku badania bakteriologicznego - może zostać zastąpiony innym.

- W zależności teraz od sytuacji klinicznej lekarz albo może oczekiwać, bo nie ma zagrożenia dla matki albo musi wytłumaczyć pacjentce, że takie zagrożenie istnieje - powiedział. - Jeżeli może czekać, to takie badania musi powtarzać - powiedział.

Jednak - jak podkreślił prof. Czajkowski - jeżeli jest podejrzenie poważnego zakażenia, żaden lekarz nie powinien czekać na rozwiązanie ciąży.

Natomiast od 23. tygodnia ciąży, w razie braku zagrożenia dla życia i zdrowia matki, w przypadku odejścia wód płodowych, ciąża powinna być kontynuowana, a pacjentka hospitalizowana.

Z kolei odnosząc się do leczenia małowodzia, czyli amnioinfuzji konsultant powiedział, że to "ślepa uliczka".

- Amnioinfuzja polega na tym, że do macicy wkłuwa się poprzez powłoki brzuszne albo wprowadza się do pochwy cewniki i zwykle dostarcza mieszaninę soli fizjologicznej i pięcioprocentowej glukozy. Ta metoda leczenia jest dyskusyjna. Po pierwsze nie jest to faktycznie płyn owodniowy, po drugie to tak, jakby położyć płasko butelkę z płynem, z której on wypływa i go dolewać - powiedział.

Zaznaczył, że efektywność tej terapii jest niska, "a płaszcz płynu owodniowego dalej żaden". "Jeżeli stosujemy inwazyjną metodę, która też może prowadzić do zakażenia i nie ma różnicy w efektach, to pozostaje pytanie czy warto?" - postawił pytanie.

Równocześnie pokreślił, że amnioinfuzję należy raczej traktować jako bardziej doświadczalne leczenie niż faktyczne. "To nie jest metoda, która zyskała szeroki uznanie" - podsumował.

Czytaj: Zagrożona ciąża. Ministerstwo Zdrowia wydało wytyczne dla lekarzy

Lekarze z Pszczyny staną przed sądem? "Będzie to pokazowy proces"

Amnioinfuzja w szpitalu w Bielsku - Białej. Zabieg przeprowadzono w 21 tygodniu ciąży

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum