Wirus przestał oszczędzać ciężarne. „Takich dramatów nie widzieliśmy nigdy wcześniej” Wirus przestał oszczędzać młodych. I tym samym ciężarne. Fot. Shutterstock

Przeżywaliśmy wielkie tragedie. Rozwiązywaliśmy ciąże pacjentek w bardzo ciężkim stanie, na skrajnie niskiej saturacji, po czym matki były przekazywane w ręce anestezjologów - mówi prof. Mariusz Zimmer.

  • Wcześniej ciężarne były nosicielkami wirusa, ale nie widywaliśmy u nich groźnych zapaleń płuc i niewydolności oddechowej - mówi prof. Zimmer
  • Od połowy lutego 2021 r. sytuacja zmieniła się diametralnie. Przyszedł moment, gdy w klinice zajęte były wszystkie łóżka - zaznacza
  • Niektóre z naszych pacjentek nadal przebywają na intensywnej terapii, podczas gdy ich dzieci są już w domu, z rodziną, i czekają na swoje mamy - dodaje

Jak przypomina kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, 15 marca 2020 r. Towarzystwo jako pierwsze opracowało schemat postępowania z pacjentkami w ciąży Covid dodatnimi.

- Ówczesne dane wskazywały, że ciężarnych zakażonych koronawirusem i z objawami Covid-19 jest niewiele i raczej nie ma co spodziewać się, że to się zmieni. I rzeczywiście, taki stan utrzymywał się do końca 2020 r. - wskazuje prof. Zimmer.

- Schemat postępowania był w związku z tym modyfikowany, pojawiały się także sygnały, że nie ma już sensu tworzyć położniczych oddziałów izolowanych, tzw. czerwonych, przystosowanych dla potrzeb pacjentek covidowych. Chodziło nie tylko o to, że takich osób było mało, ale także sam przebieg zakażenia był bezobjawowy. Ciężarne były nosicielkami wirusa, ale nie widywaliśmy u nich wówczas groźnych zapaleń płuc i niewydolności oddechowej - wyjaśnia ekspert.

Fala przyszła w lutym

Zaznacza, że od połowy lutego 2021 r. sytuacja zmieniła się diametralnie. Decyzją wojewody w województwie dolnośląskim obowiązuje rotacyjna zmiana oddziałów położniczych zajmujących się pacjentkami z Covid-19. W ramach wcześniejszych dyżurów rotacyjnych takich ciężarnych było 5-6 w ciągu miesiąca. Taka była ówczesna norma.

- Gdy nasza klinika przejęła dyżur, tj. od 15 lutego, „wstrzeliła” się akurat w falę, która przyniosła 5-6 pacjentek Covid dodatnich do porodu, ale nie miesięcznie, tylko dziennie. Oddział przygotowany na 25 łóżek został powiększony do 30-łóżkowego, ale i tak przyszedł moment, w którym zajęte były wszystkie łóżka - mówi prof. Zimmer.

- Świadczy to o wzroście zachorowań związanych ze zwiększoną inwazyjnością wirusa, który przestał oszczędzać młodych. I tym samym ciężarne. Opracowaliśmy nowy, indywidualny schemat postępowania dla oddziału patologii ciąży, na którym mamy obecnie 20 pacjentek i 4 pacjentki na intensywnej terapii, które po porodzie walczą o życie - dodaje.

Jedyna szansa dla dziecka

- Przeżyliśmy wielkie tragedie. Rozwiązywaliśmy ciąże pacjentek w bardzo ciężkim stanie, na skrajnie niskiej saturacji, po czym matki były przekazywane w ręce anestezjologów. Niektóre z nich nadal nadal przebywają na intensywnej terapii, podczas gdy ich dzieci są już w domu, z rodziną, i czekają na swoje mamy. Takich sytuacji życiowych nie doświadczaliśmy nigdy wcześniej - zauważa specjalista.

- Należy dodać, że opiekę w ramach intensywnej terapii stosujemy w takim zakresie, w jakim my, jako położnicy możemy ja zastosować. W momencie, w którym wykracza ona poza nasze doświadczenie i możliwości sprzętowe, tj. wówczas, gdy stan pacjentki znacząco się pogarsza, przekazujemy chorą na oddział intensywnej terapii. Mamy to szczęście, że pracujemy w szpitalu interdyscyplinarnym ze świetną anestezjologią. O życie pacjentek walczą najlepsi specjaliści - dodaje.

Jak mówi prof. Zimmer, przebieg Covid-19 u ciężarnych jest bardzo różny.

- Mamy pacjentki, które są nosicielkami wirusa i wymagają jedynie obserwacji. Jeżeli nie ma żadnych objawów choroby, mogą - jeśli taka jest decyzja lekarza - przebywać w domu. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek objawy niewydolności oddechowej, są przyjmowane do szpitala. To konieczność, ponieważ niewydolność oddechowa może się dramatycznie pogorszyć w ciągu jednego dnia - wskazuje kierownik kliniki.

- Mieliśmy już sytuację, w której zastanawialiśmy się nad wypisaniem do domu pacjentki w ciąży, u której jedynym objawem była lekka chrypka, po czym następnego dnia trzeba było rozwiązywać ciążę, ponieważ nastąpiło nagłe załamanie oddechowe.

W takich przypadkach musimy rozwiązywać także ciąże niedonoszone. To jedyna szansa dla dziecka, które „dojrzewa” w inkubatorze, podczas gdy jego mama jest leczona z powodu covidowego zapalenia płuc. To są właśnie ekstremalne sytuacje, z którymi mamy teraz do czynienia - wyjaśnia.

Reżim sanitarny w szpitalu i w domu

- Trudno na razie ocenić, ile takich pacjentek przeszło od połowy lutego przez naszą klinikę. Dokładną liczbą będziemy dysponowali pod koniec kwietnia, gdy przekażemy opiekę nad ciężarnymi z Covid-19 innemu szpitalowi w Dolnośląskiem. Jeśli natomiast chodzi o ostatni tydzień, to mieliśmy około 35 porodów covidowych. Dotychczas udało nam się uratować wszystkie dzieci, jakie od połowy lutego przyszły na świat w naszej klinice. Zmarła natomiast jedna z mam - zaznacza prof. Zimmer.

- Co ważne, dzieci matek z Covid-19 rodzą się zdrowe, nie są zakażone SARS-CoV-2. Tym istotniejsze jest, aby chore matki bezwzględnie przestrzegały reżimu sanitarnego. Mogą karmić swoje dzieci piersią, ale na pewno muszą pamiętać o tym, aby zbliżać się do nich wyłącznie w masce - podkreśla.

- Na taką konieczność wskazują również nasze doświadczenia. Na miejscu, w klinice, pilnujemy, aby te zasady były przestrzegane i do zakażeń dzieci nie dochodzi. Ale mieliśmy już przypadki, że po trzech tygodniach od wyjścia ze szpitala dzieci wracały do nas chore. To świadczy o tym, że w domu reżim sanitarny może jednak ulec rozluźnieniu - ocenia szef kliniki.

- Nieustannie apelujemy również do szpitali o testowanie wszystkich przyjmowanych pacjentek. Jeśli tak się nie dzieje, a po kilku dniach hospitalizacji pacjentka okaże się zakażona, kaskada epidemiczna ruszy nieuchronnie - mówi prof. Zimmer.

- Nie sposób również nie zauważyć, że nadal, po ponad roku pandemii, nie wszyscy zdają sobie sprawę z grozy sytuacji, jaką niesie za sobą Covid-19. Nadal spotykamy się z naporem na prowadzenie porodów rodzinnych. Mieliśmy także kontrolę Rzecznika Praw Pacjenta, który chciał wiedzieć, dlaczego zalecamy pacjentkom noszenie maseczek na oddziale. To jedna ze spraw, których nie jestem w stanie zrozumieć. Wydaje się, że apeli o rozsądek nigdy dosyć - podsumowuje ekspert.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.