Teraz samorządy finansują zabiegi in vitro

Autor: PWX, RZ/Rynek Zdrowia • • 12 grudnia 2016 10:25

Wart ponad 79 milionów złotych rządowy "Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego", który ma być realizowany do 2020 roku, nie przewiduje refundacji zabiegów in vitro. Miasta coraz częściej przejmują na siebie dofinansowanie zabiegów.

Teraz samorządy finansują zabiegi in vitro
Miasta coraz częściej przejmują na siebie dofinansowanie zabiegów in vitro. Fot. archiwum

Programy in vitro realizowane są m.in. w Częstochowie, Sosnowcu i Łodzi. To ostatnie miasto w 2016 roku na dofinansowanie zabiegów przeznaczyło aż milion złotych. Pary starające się o wsparcie z kasy miasta mogły liczyć na dofinansowanie w wysokości 5 tys. zł.

Podobny program od lat realizuje Częstochowa. W 2016 roku miasto zdecydowało się zwiększyć pulę środków do 75 tys., dzięki czemu z dofinansowania mogło skorzystać 15 par. Pary mogły liczyć na 5 tys. dofinansowania, a nie 3 tys. jak w latach ubiegłych.

W listopadzie sosnowieccy radni zdecydowali o przeznaczeniu ponad 800 tys. zł. na dofinansowanie zabiegów w latach 2017-2018. Co roku na realizację programu przeznaczone będzie ponad 200 tys. zł, oznacza to, że ze wsparcia skorzysta co najmniej 40 par.

Do wprowadzenia programów podobnych jak w Łodzi czy Częstochowie przymierza się m.in. Szczecin i Poznań.

W Poznaniu będą realizować dwa programy. Jeden dla par, które rozpoczęły leczenie w rządowego projektu, ale musiały je przerwać z powodu jego zakończenia. Jest to ok. 100 par. Drugi projekt kierowany będzie do par, które jeszcze nie rozpoczęły leczenia. Będzie mogło z niego skorzystać 300 par. Na ten cel miasto przeznaczy 1,5 miliona. 

- Dziś wykonanie zabiegu to koszt rzędu 11-12 tys. złotych za cykl. Mimo tego, że kwota zawiera już cenę leków, to dla wielu rodzin może być to bariera nie do pokonania - komentuje w informacji przekazanej mediom Paweł Czerwiński, prezes Kliniki Gyncentrum prowadzącej procedury in vitro i koordynator Śląskiego Klastra Leczenia Niepłodności.

Na ile potrzebne jest wsparcie finansowe in vitro z publicznych środków pokazują wyniki rządowego programu z lat 2013-2016. Do czerwca 2016, czyli do miesiąca, w którym zarzucono projekt, o udział w nim starało się ponad 22,6 tys. par. Ostatecznie zakwalifikowało się 17,9 tys. par. Rządowe szacunki zakładały natomiast, że projekt zainteresuje ok. 15 tys. par.

Przypomnijmy, że po rezygnacji z finansowania in vitro Ministerstwo Zdrowia wprowadza "Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce w latach 2016-2020".

W Instytucie - Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi ma powstać pierwsza z klinik referencyjnych, na których będzie opierała się realizacja programu. Jak mówił podczas niedawnej wrześniowej wizyty w ICZMP wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas samorządy mogą finansować procedury in vitro. Natomiast ministerstwo, mając ograniczoną ilość środków w budżetach państwa i NFZ oraz w budżecie resortu, chce te pieniądze - jak to ujął wiceminister - lepiej wydać.

W ramach programu utworzona ma być m.in. sieć ośrodków referencyjnych, w których będzie znajdować się zespół poradni specjalistycznych z wysoko wykwalifikowaną kadrą medyczną, gdzie oprócz lekarzy specjalistów położnictwa i ginekologii, przyjmować będą m.in. endokrynolodzy, androlodzy, immunolodzy i genetycy.

W ośrodku referencyjnym możliwa będzie pełna diagnostyka w warunkach ambulatoryjnych i szpitalnych z możliwością przeprowadzania badań inwazyjnych i nieinwazyjnych oraz zabiegów operacyjnych. Resort zapewnia, że diagnostyka i leczenie niepłodności odbywać się będzie "w oparciu o światowe standardy i rekomendacje zgodne z najnowszą wiedzą medyczną".

Czytaj też: Resort zdrowia o naprotechnologii: to postępowanie stosowane od lat

Według wyliczeń Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego problemy z poczęciem dziecka ma dziś blisko 1,5 miliona Polaków. - Dla części z nich rządowa propozycja ujęta w "Programie kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego" może być niewystarczająca. Pomocy wymagają także pary, które mimo skorzystania z puli leczenia przewidzianego w programie, nadal nie będą mogły począć dziecka - twierdzi dr Dariusz Mercik, członek Rady Naukowej Śląskiego Klastra Leczenia Niepłodności.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum