MS,TVN24/Rynek Zdrowia | 30-03-2021 19:20

Szef krakowskiego szpitala: mamy ciężarne z Covid-19, wymagające pilnego zakończenia ciąży

Do Szpital Uniwersyteckiego w Krakowie trafiają zakażone kobiety, których parametry życiowe są tak niskie, że wymagają pilnego przeniesienia na intensywną terapię i zakończenia ciąży w trybie nagłym.

Zdarzają się sytuacje, gdy kobiety ciężarne są w tak złym stanie w wyniku zakażenia Covid-19, że wymagają nagłego zakończenia ciąży - mówi szef krakowskiego szpitala. Fot. PTWP

  •  W obecnej fali pandemii zdarzają się sytuacje, gdy kobiety ciężarne są w tak złym stanie w wyniku zakażenia Covid-19, że wymagają nagłego zakończenia ciąży
  • Osoby, które obserwują u siebie narastające objawy Covid-19 muszą zrobić wszystko, by dotrzeć do szpitala. Tam, ta pomoc zostanie udzielona

 - To są bardzo dramatyczne sytuacje. Przerażające jest to, że w ciągu  ostatnich kilkunastu dni mieliśmy trzykrotnie takie zdarzenie. Dlatego apelujemy do wszystkich, aby nie lekceważyli objawów - mówił w programie Moniki Olejnik "Tak Jest" na antenie TVN24 - dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, Marcin Jędrychowski.

Na covid chorują też ciężarne czy chorzy z udarem

Ekspert wyjaśnił, że takie przypadki trafiają do kierowanej przez niego lecznicy, ponieważ jest ona na czwartym poziomie referencyjności. 

- Jesteśmy specyficznym szpitalem. Trafia do nas bardzo dużo pacjentów covidowych, u których występują inne schorzenia współistniejące. Jesteśmy szpitalem IV poziomu, tu aktualnie trafiają chorzy, którzy mają Covid-19, ale np. dostali udaru, wystąpił u nich ostry zespół wieńcowy, czy pacjenci, którzy czasami są nawet nieświadomi, że mają covid, ale ulegli wypadkowi samochodowemu - zaznaczył.

Dodał: - Są też kobiety, a wśród nich w ostatnim czasie były wspomniane dramatyczne przypadki kobiet w ciąży.

- Zawsze wszystkim, którzy mnie pytają, co robić w wypadku nasilenia objawów Covid-19 rekomenduję, żeby jeśli tylko jest to możliwe, jechać własnym transportem. Najważniejsze jest dotrzeć do szpitala. Jeśli już tam będziemy, to nikt nam tej pomocy nie odmówi - wyjaśnił.