Standard opieki okołoporodowej nie może dzielić pacjentek i lekarzy na wrogie obozy

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 25 czerwca 2018 05:55

Mimo że w wielu szpitalach nie jest przestrzegany w pełni, standard opieki okołoporodowej wyznaczał pozytywny kierunek zmian. Powstające rozporządzenie ministra zdrowia ws. standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej ma przynieść kolejne zmiany na lepsze, ale czy wpłynie na nastawienie części środowiska lekarskiego, która uważa, że standard wiąże im ręce?

Fot. archiwum

Od lutego br. Fundacja Rodzić po Ludzku prowadzi akcję ''Głos matek ma moc zmiany'' - stały monitoring opieki okołoporodowej w Polsce. Wzięło w niej udział kilkanaście tysięcy kobiet. Na stronie ankieta.rodzicpoludzku.pl opowiadają o swoim pobycie w szpitalu oraz o tym, jak były traktowane przez personel - od izby przyjęć do wypisu. Jak zapowiada Joanna Pietrusiewicz, prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku, wyniki ankiety, zebrane w raport, zostaną przedstawione 27 czerwca br. i wskażą na słabe punkty w opiece okołoporodowej.

- Realia pokazują, jak często przebieg porodu wciąż odbiega od nowoczesnych zaleceń, czyli porodu aktywnego, w pozycjach wertykalnych, w których kobieta może samodzielnie wybrać pozycję i sposób parcia. Nie może też liczyć na działania wspierające karmienie piersią. Smutne i niebezpieczne jest to, że mamy standard medyczny, który jest prawem, a wciąż nie obowiązuje we wszystkich szpitalach. Byłoby idealnie, gdyby kobiety nie musiały znać swoich praw, a standardy działały - mówi Joanna Pietrusiewicz.

Plan porodu nie związuje lekarzom rąk
W II połowie maja Fundacja prowadziła też ogólnopolską akcję II Tydzień Godnego Urlopu. W tym roku pod hasłem ''Plan porodu = poznaję moje potrzeby i prawa''.

- Jak pokazują różne badania plan porodu wpływa na zmniejszenie medykalizacji i zadowolenie z porodu. Chociaż jest to dokument, który warto sporządzać, wywołuje on wciąż wiele kontrowersji. Lekarze i położne podnoszą często, że plan porodu podważa ich kompetencje - mimo że kobiety mówią, iż zdają sobie sprawę, że poród jest wydarzeniem dynamicznym i plan jest jedynie listą oczekiwań - wyjaśnia prezes Rodzić po Ludzku.

Podkreśla, że plan porodu sprawia, iż w centrum staje kobieta a nie personel medyczny i to on powinien się dostosować do tego, czego ona potrzebuje.

- Byłoby dobrze, gdyby standardy były realizowane we wszystkich placówkach - wiemy jednak, że tak nie jest, dlatego bardzo pomaga świadomość swoich praw i stworzenie planu porodu - dodaje Pietrusiewicz.

- W odniesieniu do planu porodu czy standardu opieki okołoporodowej lekarze używają argumentu, że standard medyczny nie można im związywać rąk, że muszą działać zgodnie ze sztuką lekarską i swoim doświadczeniem. W standardzie nie ma żadnego zdania, który związuje lekarzowi ręce. Jeśli potrzebna jest interwencja, to ona jest możliwa -  zaznacza prezes FRpL.

Wskazuje, że w Polsce wciąż jednak obowiązują procedury, co do których udowodniono na świecie, że wykonywane w sposób rutynowy są szkodliwe.

- Taką procedurą jest podawanie noworodkom mleka modyfikowanego. Czy to znaczy, że Polki nie mogą czy nie potrafią karmić piersią? Złości mnie coś takiego, że od lat mówi się, że w opiece okołoporodowej trzeba wiele zmienić, a robi się za mało lub zmiany zachodzą zbyt wolno. Na pewno rozwiązaniem nie jest likwidacja Standardów Opieki Okołoporodowej. Takie działanie wygląda na próbę obronienia swojej samodzielności bez patrzenia na dobro sprawy, a postępowanie NRL uważam wręcz za szkodliwe dla opieki okołoporodowej - podsumowuje Joanna Pietrusiewicz.

Odnosi się do stanowiska NRL z 20 kwietnia 2018 r., w którym Rada wskazywała m.in., że ''standardy medyczne nie powinny być wprowadzane do treści przepisów prawa, lecz powinny mieć formę zaleceń lub referencji, a wytyczne z nich wynikające powinny stanowić dla personelu medycznego jedynie wskazówkę co do sposobu postępowania z pacjentem''.

Do relacji partnerskiej wciąż daleko?
Katarzyna Oleś, prezeska Stowarzyszenia Niezależna Inicjatywa Rodziców i Położnych "Dobrze Urodzeni" nie uważa, żeby wyłącznie lekarze mogli decydować o sposobie postępowania podczas ciąży i porodu.

- To prawda, że przez wiele lat tak właśnie było - i taki sposób myślenia - że zdanie lekarza jest najważniejsze i ma moc obowiązującą - jest mocno utrwalony wśród wielu medyków, a często też wśród kobiet i położnych. To chyba największa bariera, którą musimy pokonać, żeby zrobić krok ku naprawdę współczesnej opiece położniczej. Już samo określenie, że prawa pacjenta czy plan porodu "wiążą ręce" jest wyrazem tego archaicznego spojrzenia - mówi Katarzyna Oleś.

Wskazuje, że zgodnie z prawem plan porodu jest ważną częścią dokumentacji medycznej, w której kobieta daje wyraz swoim oczekiwaniom związanym z porodem.

- Bywa, że stoją one w kontrze do przekonań lekarza czy położnej. Trzeba jednak pamiętać, że rodząca jest dorosłą osobą i ma pełne prawo decydowania o sobie, nawet jeśli jest to dla kogoś trudne do zaakceptowania - uważa prezeska stowarzyszenia ''Dobrze Urodzeni''.

W jej opinii największym kłopotem dla pewnej grupy lekarzy okazuje się zaakceptowanie tego, że kobieta nie jest przedmiotem, a podmiotem ich działań, a oni sami wraz z położnymi są częścią zespołu terapeutycznego.

- Oczywiście może się to okazać trudne, bo wymaga zmiany, która przez wielu odbierana jest jako zmiana na gorsze. Konieczne staje się bowiem prowadzenie dialogu z kobietą, przekonywanie jej do proponowanych sposobów postępowania i uszanowanie jej zdania, czyli wprowadzenie partnerskiej relacji w miejsce paternalistycznej. Współczesne położnictwo umieszcza też położną na zupełnie innej pozycji, partnerskiej wobec lekarza,. Jeszcze raz podkreślę, że wykonujemy samodzielny zawód zaufania publicznego, a nasze kompetencje są naprawdę duże - podkreśla Oleś.

Zwraca jeszcze uwagę na język jakim mówi się o opiece okołoporodowej.

- Jeśli minister zdrowia uważa, że lekarz "prowadzi poród", a położna czy pielęgniarka "opiekuje się" kobietą w ciąży i połogu, to świadczy to wyłącznie o jego braku znajomości prawa, niestety. To położne - według prawa i w praktyce - są specjalistkami od prowadzenia fizjologicznej ciąży, porodu i połogu - choć z trudem, już kilkanaście lat, przebija się to powszechnej świadomości. Według ustawy to wyłącznie położne, a nie pielęgniarki, sprawują opiekę nad kobietami w ciąży, podczas porodu i w połogu - podsumowuje Oleś.

MZ: standardy dla pracowników medycznych i dla kobiet
W całej dyskusji o standardach z jednej strony mamy ministra Łukasza Szumowskiego, który w wypowiedzi z 4 kwietnia określa standardy opieki okołoporodowej ''kodeksem praw pacjentki''. Z drugiej w stanowisku z 20 kwietnia NRL stwierdziła, że ''standardy postępowania, jako źródło prawa, którym jest rozporządzenie Ministra Zdrowia, muszą mieć charakter sprawdzalny i nadający się do weryfikacji i egzekwowania. Powinny być adresowane do świadczeniodawców, a nie do pacjentów''.

Resort zdrowia wyjaśnia, że standardy organizacyjne opieki zdrowotnej dotyczą sposobu sprawowania opieki nad pacjentem lub wykonywania czynności związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych.

-  Tytuł projektu jasno wskazuje, że standard określa organizację działań związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w zakresie opieki okołoporodowej w podmiotach wykonujących działalność leczniczą. Standard wydany w randze rozporządzenia będzie prawem powszechnie obowiązującym, co oznacza, że każdy pracownik medyczny będzie zobowiązany do stosowania jego przepisów w praktyce - wyjaśnia Krzysztof Jakubiak, rzecznik MZ.

Dodaje, że określenie standardu organizacji pracy w ww. podmiotach nie pozostaje jednak w sprzeczności z traktowaniem zawartych w nim przepisów jak kodeksu praw przysługujących kobiecie w okresie okołoporodowym.

Jakubiak wyjaśnia, że standard określa poszczególne elementy opieki medycznej, m.in.: zakres świadczeń profilaktycznych i działań w zakresie promocji zdrowia oraz badań diagnostycznych i konsultacji medycznych wykonywanych u kobiet w okresie ciąży wraz z okresami ich przeprowadzania, metody łagodzenia bólu porodowego, obowiązki osób sprawujących opiekę nad ciężarną, rodzącą, położnicą i noworodkiem.

- Znajomość przepisów wśród pacjentów jest ważna - daje im wiedzę niezbędną do określenia, czy działania zastosowane wobec nich są właściwe. Świadomość swoich praw pozwala także na skuteczne egzekwowanie ich właściwej realizacji - informuje rzecznik resortu zdrowia.

Konsensus między potrzebami a możliwościami
Prof. Krzysztof Czajkowski, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa również jest zdania, że obie strony można pogodzić. Pacjentka, która ma nieskrępowany dostęp do standardów, wie jak powinna wyglądać opieka w ciąży niepowikłanej, kiedy jest sytuacja, że ta ciąża przestaje być fizjologiczną a zaczyna być powikłaną, jakie i kiedy zrobić badania - generalnie co jej się należy. Z drugiej strony jest to informacja dla jednostek służby zdrowia, jak musi być zorganizowana opieka, żeby była zgodna z wymogami MZ.

- Aby mógł powstać projekt tej ustawy, na terenie MZ zebrała się grupa osób, która mając za punkt odniesienia poprzednie zalecenia wprowadzała pewne zmiany, unowocześniała standardy. Bardzo cenne było to, iż byli to przedstawiciele różnych środowisk, m.in. Fundacji Rodzić po Ludzku, lekarzy oraz to, że był na sali przedstawiciel NFZ.

- Każdy działanie, które jest zawarte w standardzie i wiąże się z kosztami, musi mieć finansowanie NFZ. Poprzednio tak nie było, więc jest to duża wartość dodana - podkreśla prof. Czajkowski.

W jego ocenie standard jest konsensusem między potrzebą, możliwością realizacji i możliwościami finansowymi. Pozostaje pytanie o wymagalność i co, jeśli jednostka nie spełnia standardów? Czy można na to wpłynąć? 

- To pytanie do resortu zdrowia. Dyrektorzy szpitali muszą zadbać o przestrzeganie standardu oraz o mechanizm kontroli, czy jest on przestrzegany. Jestem głęboko przekonany, że ten standard nie jest na tyle wyśrubowany, by był niemożliwy do przeprowadzenia w każdym szpitalu. Jest w nim wiele empatii w kontakcie z pacjentem, znacznie więcej niż dotychczas. Ciąża, oczekiwanie na dziecko, poród - to bardzo specyficzny moment życia, wielkie wydarzenie i wielka niewiadoma. Pozostawienie tego jedynie w wymiarze medyczno-mechanicznym byłoby niewłaściwie - podsumowuje konsultant krajowy.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum