Sejm: projekt o bezpłatnych lekach dla kobiet w ciąży wrócił znowu do komisji zdrowia

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 kwietnia 2020 14:02

Sejm ponownie skierował do Komisji Zdrowia projekt nowelizacji ustawy o bezpłatnych lekach dla kobiet w ciąży. W czasie drugiego czytania zgłoszono poprawki dotyczące m.in. rozszerzenia listy bezpłatnych produktów oraz wydłużenia czasu, gdy będą kobietom przysługiwać - nie tylko do okresu ciąży, ale także połogu.

Fot. Shutterstock

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, którym zajął się w środę Sejm, umożliwia bezpłatny dostęp do leków od momentu stwierdzenia ciąży do porodu. Mają to być leki najczęściej stosowane przez ciężarne kobiety.

Kobiety będą miały zapewniony dostęp do leków na podstawie zaświadczenia stwierdzającego ciążę, wystawionego przez ginekologa lub położną. Będą mogli przepisywać je wszyscy lekarze. Uprawnione do korzystania z bezpłatnych leków będą także kobiety nieubezpieczone, bo w trakcie ciąży mają one prawo do świadczeń opieki zdrowotnej.

Program będzie finansowany z budżetu państwa. Na ten rok przewidziano 11 mln zł. W 2021 r. - 24 mln zł, później kwota będzie co roku rosnąć o 10 proc. W razie przekroczenia limitu na dany rok minister zdrowia ma zmniejszać liczbę leków objętych programem.

Jednak, jak zaznaczył Dariusz Joński, prezentując stanowisko Koalicji Obywatelskiej, projekt budzi niejasności dotyczące np. tego, że pacjentki będą miały zapewniony bezpłatny dostęp do medykamentów jedynie w podstawowym zakresie. - W ustawie jest to nieprecyzyjne i mamy informacje, że będą to tylko podstawowe lekarstwa - stwierdził.

Wątpliwości też, jego zdaniem, budzi zakres pomocy i to, czy będzie obejmował całość potrzeb wynikających z ochrony zdrowia i życia dzieci oraz czy będzie obejmował kobiety z chorobami przewlekłymi - np. na podłożu immunologicznym, cukrzycą, nowotworami.

Joński podkreślił też, że nie można wprowadzać zależności działań dotyczących refundacji leków od limitów dostępnych środków na dany rok. Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski wyjaśnił, że taki zapis wynika z tego, że projekt ustawy dotyczy środków zewnętrznych (poza NFZ) i musi mieć regułę wydatkową - stąd roczny limit wydatków.

Posłowie opozycji zwrócili uwagę, że bezpłatne leki dotyczą jedynie tych objętych refundacją, dlatego też Dariusz Klimczak (PSL-Kukiz 15) zapowiedział wniesienie poprawki, która zapewni, że wszystkie leki będą bezpłatne dla kobiet w ciąży.

Natomiast Lewica przygotowała poprawkę, by rozszerzyć listę o produkty niezbędne do prawidłowego przebiegu ciąży, czyli o bezpłatne wyroby medyczne oraz środki specjalnego przeznaczenia żywieniowego, a także leki, które dzisiaj nie są refundowane, ale stosowane np. w nadciśnieniu ciążowym. - Jeśli projekt ma mieć sens, musi też obejmować cały okres połogu - powiedziała Marcelina Zawisza (Lewica), prezentując stanowisko swojego klubu.

Zwróciła też uwagę, że rząd w projekcie zakłada, iż kobieta wydaje (na produkty medyczne - PAP) w ciągu dziewięciu miesięcy ciąży 65 zł, co nie jest zgodnie z prawdą, bo według jednego z badań okres ciąży kosztuje młode matki około 2 100 zł. Jej zdaniem projekt w proponowanym przez rząd kształcie oznacza, że "nie będzie darmowych witamin (…), refundacji pasków testowych do pomiaru cukru, podkładów poporodowych i opatrunków, leków na nadciśnienie". Wskazała też, że projekt "to wielka PR-owa ściema".

Wiceminister Miłkowski, odpowiadając na wątpliwości i pytania posłów, stwierdził, że to kolejny etap rozszerzenia praw dostępu do darmowych leków po pierwszym elemencie darmowych leków dla osób 75 plus. Dodał też, że pierwszy wykaz leków pojawi się od 1 września albo 1 listopada.

Poprawkami zgłoszonymi w czasie drugiego czytania zajmie się o godzinie 14 Komisja Zdrowia.

Klaudia Torchała (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum