• GINEKOLOGIA I POŁOŻNICTWO

  • Start

Położnictwo: kto się boi rękoczynu Kristellera?

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 25 lutego 2017 06:30

Rękoczyn Kristellera to zabieg położniczy stosowany przez osobę asystującą przy porodzie, polegający na zastosowaniu ucisku na dno macicy w czasie rodzenia się główki i barków płodu. Najczęściej słyszymy o nim... w kontekście spraw sądowych. Organizacje działające na rzecz rodzących chcą jego zakazania.

Położnictwo: kto się boi rękoczynu Kristellera?
Położnictwo: kto się boi rękoczynu Kristellera? Fot. Fotolia

Lekarze przyznają, że dyskusja o tym, czy w nowoczesnym położnictwie rękoczyn Kristellera jest zabiegiem dopuszczalnym, toczy się od wielu lat. Według stanowiska Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego nie jest zalecany, ale nie jest też zabroniony.

Ostatnio o rękoczynie Kristellera było głośno pod koniec 2016 r. Jak informowała Gazeta Wyborcza, sąd skazał ginekologa z Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sprawa dotyczyła śmierci rodzącej pacjentki i jej dziecka. Ginekolog według zeznań świadka - młodego lekarza - miał zastosować chwyt Kristellera.

U pacjentki doszło do pęknięcia macicy, wykrwawiła się na śmierć. Zmarła także jej córka, która w czasie porodu zachłysnęła się krwią. Chociaż Sąd Okręgowy w Poznaniu nie rozstrzygnął, czy do pęknięcia macicy doszło w wyniku chwytu Kristellera - znowu o rękoczynie zrobiło się głośno.

Inicjatywa Lepszy Poród w 2015 r. przeprowadziła badanie dotyczące częstotliwości stosowania chwytu Kristellera w Polsce. Informacje uzyskane od kobiet wskazywały na to, że na przestrzeni ostatnich 10 lat średnio 31,89 proc. porodów zakończyło się użyciem tego rękoczynu.

Przedstawicielki akcji przez wiele miesięcy od zakończenia badań słały do konsultantów w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz Ministerstwa Zdrowia pytania m.in. o wskazanie sposobu, w jaki pacjentka, która podejrzewa, że w trakcie narodzin jej dziecka zastosowano manewr może zgłosić swoje podejrzenia, skoro dokumentacja medyczna może nie zawierać tej informacji.

O chwycie słyszymy głównie w relacjach z sądu
Podnosiły też, że sankcje za zastosowanie chwytu stosowane są dopiero wtedy, gdy wystąpią skutki jego zastosowania, w postaci śmierci czy kalectwa.

''W wyrokach sądów, które orzekają w sprawach związanych ze stosowaniem chwytu Kristellera podkreśla się, że jest to zabieg zakazany i niebezpieczny. Żaden jednak sąd nie przywołuje podstawy zakazu. Musi istnieć konkretny zakaz stosowania chwytu Kristellera. Kobiety w Polsce muszą mieć poczucie, że są chronione przed samym wykonywaniem chwytu Kristellera, a nie tylko przed jego skutkami'' - apelowała w listach Malwina Wójtowicz z akcji Lepszy Poród.

- Na nasze pytania dostałyśmy odpowiedzi, ale nie satysfakcjonują nas. Chwyt Kriestellera jest niebezpieczny, jego zastosowanie zagraża życiu i zdrowiu zarówno matki, jak i dziecka, ale żeby kogoś skazać musi dojść do tragedii. Bardzo trudno dowieść, że zastosowano ten chwyt podczas porodu. Dlatego uważamy, że powinien zostać zakazany, bo "nierekomendowanie" stosowania to za mało w sytuacji takiego niebezpieczeństwa - przekonuje Wójtowicz.

Prof. Wojciech Rokita, świętokrzyski konsultant wojewódzki w dziedzinie położnictwa i ginekologii, wskazuje, że dyskusja o tym, czy w nowoczesnym położnictwie rękoczyn Kristellera (RK) jest zabiegiem dopuszczalnym toczy się od wielu lat. Jak przypomina, wiele razy w doniesieniach medialnych padały stwierdzenia, że zastosowanie tego rękoczynu podczas porodu jest działaniem ''zbrodniczym'', prowadzącym do uszkodzenia płodu i stanowiącym zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety rodzącej.

Sprawa dzieli środowisko medyczne.

- Lekarze, którzy z praktycznym położnictwem mają niewiele wspólnego bardzo często prezentują pogląd, że RK jest niedopuszczalny i stosowanie jego powinno być karalne. Natomiast praktykujący położnicy, pracujący na co dzień na bloku porodowym niejednokrotnie są zdania, że RK odpowiednio wykonany podczas porodu drogami natury zmniejsza ryzyko powikłań u płodu i matki i uważają go za przydatną procedurę położniczą - wyjaśnia Rynkowi Zdrowia prof. Rokita.

Chwyt Kristellera w prawie każdej cesarce
Podkreśla, że zabieg Kristellera jest wykonywany praktycznie w każdym przypadku cięcia cesarskiego podczas wydobycia płodu, a to właśnie poród drogą cięcia cesarskiego w odbiorze społecznym uważany jest za najbezpieczniejszy sposób ukończenia ciąży.

Ginekolog-położnik dodaje, że przeciwnicy stosowania RK często argumentują swoje stanowisko tym, że zabieg ten jest bezwzględnie zakazany w USA.

- Nie jest to prawdą, bowiem według danych naukowych opublikowanych w 2002 r. na łamach prestiżowego czasopisma Journal of Obstetrics and Gynecology na ternie USA zabieg był wykonywany w 84 proc. poddanych audytowi szpitali, chociaż jedynie w 48 proc. z nich odnotowano tę procedurę w dokumentacji medycznej – przywołuje dane z USA świętokrzyski konsultant.

Brak jest wiarygodnych informacji, jak często RK jest wykonywany w polskich szpitalach. Wiadomo za to, co podkreśla prof. Rokita, że zastosowanie tego rękoczynu podczas porodu w trakcie którego dojdzie do wystąpienia powikłania położniczego jest głównym argumentem kierowania przez pacjentki roszczeń w stosunku do lekarzy i położnych.

- W Polsce brak było uregulowań dotyczących dopuszczalności stosowania RK w praktyce położniczej co powodowało, że niejednokrotnie zapadały wyroki skazujące lekarzy położników i położne za wykonanie tego zabiegu w przypadku wystąpienia powikłań podczas porodu. Podstawę do takiego orzekania stanowiły opinie biegłych, którzy niestety o nowoczesnym położnictwie nie mają w ogóle pojęcia - mówi prof. Wojciech Rokita.

Gremium ekspertów opracowało stanowisko
Mając to na uwadze, z inicjatywy Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego (PTG) powołany został zespół ekspertów, który 21 czerwca 2016 r. opracował stanowisko ws. zastosowania rękoczynu Kristellera. W skład zespołu weszli m.in. prof. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii; prof. Stanisław Radowicki, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa oraz autorytety w dziedzinie położnictwa reprezentujące ośrodki z całej Polski.

- Stanowisko opracowane przez to gremium zostało przyjęte przez Walne Zgromadzenie PTG 29 czerwca 2016 r. Sposób procedowania stanowiska oraz jego zatwierdzanie przez najwyższą władzę PTG, świadczy jak ważny jest to dokument i jak ważnego problemu dotyczy. Do tej pory żadne z rekomendacji w dziedzinie położnictwa i ginekologii nie były zatwierdzane w ten sposób. W tym miejscu nie sposób zacytować cały dokument, mimo że każdy jego fragment jest bardzo ważny - podkreśla prof. Rokita.

Przytacza najważniejsze w jego opinii stwierdzenia:

1. Eksperci PTG zwracają uwagę, że nie ma jednoznacznych danych, aby stosowanie RK było kiedykolwiek bądź jest obecnie zabronione: nie jest znane źródło, w którym można znaleźć literalny zakaz jego stosowania.

2. Według ekspertów PTG, rękoczyn Kristellera we współczesnym położnictwie nie jest zalecany, ale też nie jest zabroniony i w uzasadnionych warunkach może być dopuszczalny w wykonaniu doświadczonych położników. Jego prawidłowe zastosowanie może pozwolić na uniknięcie zbędnych operacji położniczych, które wiążą się z ryzykiem występowania poważnych powikłań.

3. W opinii ekspertów PTG administracyjny zakaz wykonywania zabiegów obecnych od lat w praktyce położniczej nie jest właściwym rozwiązaniem. Należy natomiast uczyć zasad ich prawidłowego stosowania z zachowaniem właściwej kwalifikacji.

Prof. Wojciech Rokita jako lekarz praktyk pracujący nieprzerwanie od 25 lat na sali porodowej potwierdza też, że rękoczyn Kristellera odpowiednio wykonany, z zachowaniem prawidłowej kwalifikacji jest zabiegiem, który wielokrotnie uratował zdrowie i życie noworodków i ich matek w przypadku wystąpienia powikłań podczas porodu.

- Polskie Towarzystwo Ginekologiczne mając na uwadze dobro polskich kobiet i ich dzieci opracowało, zatwierdziło i przyjęło stanowisko ekspertów dotyczące zasad zastosowania RK. Stanowisko to uporządkowało trwające od wielu lat zamieszanie wokół zastosowania rękoczynu Kristellera w naszym kraju - dodaje ginekolog-położnik.

Kobieta powinna móc zdecydować
Joanna Pietrusiewicz, prezes Fundacji Rodzić po Ludzku, zwraca jednak uwagę, że nie ma żadnej gwarancji, iż osoby, które przyjmują poród posiadają umiejętności do prawidłowego wykonania rękoczynu, a negatywne konsekwencje jego wykonania są bardzo poważne.

- Na pewno kobieta musi wyrazić zgodę na zastosowanie tej procedury. Niepokoi to, że się jej nie pyta o to i nie odnotowuje zastosowania chwytu Kristellera w dokumentacji medycznej. Rodząca ma takie same prawa, jak każdy inny przytomny pacjent, który musi wyrazić zgodę na zabieg - uważa Joanna Pietrusiewicz.

Dodaje, że z pewnością przekazanie informacji rodzącej wymaga pewnych umiejętności ze strony personelu.

- Zauważmy, że oprócz pewnych bardzo dynamicznych przypadków poród trwa kilkanaście godzin, więc lekarz i położna mają czas, by porozmawiać z kobietą o tym, co się dzieje i co może zdarzyć - mówi Rynkowi Zdrowia prezes Fundacji.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum