Pierwszy w Polsce położny pracuje w tym zawodzie 25 lat

Autor: RRX/Rynek Zdrowia • • 20 kwietnia 2018 18:57

W Polsce jest 37 tys. położnych, wśród nich 71 mężczyzn wykonujących ten zawód. Grzegorz Chajdaś, pierwszy zarejestrowany położny w Polsce, od 25 lat pracuje w szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie na oddziale patologii ciąży.

Położny Grzegorz Chajdaś. Fot. HeimaPR (mat. prasowy)

Podczas śniadania prasowego kampanii i konkursu "Położna na medal" opowiedział dziennikarzom o wyzwaniach, z jakimi spotyka się na co dzień położny.

Przyznał, że na początku było bardzo ciężko, ponieważ nie kończył szkoły średniej, lecz technikum mechaniczne. Przez 5 lat w ogóle nie miał styczności z takimi przedmiotami jak biologia, anatomia czy fizjologia. - Kiedy zdecydowałem się rozpocząć naukę na kierunku położniczym, musiałem bardzo dużo czasu poświęcić na przygotowanie się do egzaminów powiedział Grzegorz Chajdaś.

Wspominał, że na jego kierunku było 37 osób, w tym 3 mężczyzn, łącznie z nim. W trakcie nauki jeden z kolegów zrezygnował. Finalnie tylko dwóch panów skończyło studium i uzyskało dyplom położnego.

- Podczas śniadania prasowego kampanii ”Położna na medal” dowiedziałem się, że jestem pierwszym mężczyzną, który został zarejestrowany w zawodzie położnego w Izbie Pielęgniarek i Położnych - zakomunikował z radością.

Chajdaś w zawodzie pracuje już 25 lat. Na pytanie, co zmieniło się w tym czasie, odpowiedział, że technika poszła szalenie do przodu, a co za tym idzie sposoby leczenia i diagnozowania.

- Zaczynając pracę pracowałem na sprzęcie wielorazowego użytku (strzykawki, igły, rękawiczki itp.). Aparaty monitorujące stan płodu (KTG) czy diagnostyka USG - tego nie było na porządku dziennym. Zabiegi takie, jak np. cięcie cesarskie nie były tak powszechne jak dziś, a co za tym idzie było o wiele więcej urazów okołoporodowych, niezdiagnozowanych wad u dzieci, a nawet zgonów okołoporodowych czy w połogu - ocenił.

Dodał, że jeśli chodzi o pracę położnej, to w dzisiejszych czasach jest ona znacznie łatwiejsza, choćby ze względu na powszechną obecność specjalistycznego sprzętu medycznego, który znacznie upraszcza wdrażanie procedur medycznych.

Zwrócił uwagę, że diametralnie zmienił się również model pacjentki. Obecnie, dzięki powszechnemu dostępowi do informacji, pacjentka posiada sporą wiedzę na temat swoich schorzeń i dolegliwości.

Nie lada wyzwaniem było dla Grzegorza Chajdasia przełamanie bariery intymności. - Ważnym aspektem mojej pracy było nawiązanie takich relacji z pacjentką, aby nie czuła ona dyskomfortu, że po drugiej stronie stoi położny, a nie położna. Stresujące były również myśli, że pozostając z pacjentką na dyżurze, odpowiadam za nią - powiedział.

- Bardzo często spotykam się z tym, że pacjentki nazywają mnie lekarzem. I choć za każdym razem powtarzam, że jestem położnym, pacjentki i tak mówią do mnie ”panie doktorze” - wyjawił.

Powiedział, że w czasie całej kariery zawodowej nie miał sytuacji, by pacjentka odmówiła współpracy z położnym. Przyznał jednak, że niejednokrotnie spotykał się z prośbą pacjentki, iż czułaby się bardziej komfortowo, gdyby dany zabieg intymny wykonywała kobieta. - W takim wypadku zawszę proszę o pomoc koleżankę, która jest razem ze mną na dyżurze - wyjaśnił.

Jak przyznał, czasem daje mu się we znaki sfeminizowane środowisko i typowe tematy o dzieciach, gotowaniu, sprzątaniu i przepisach na sałatki. - Zresztą, który mężczyzna zna przepis na sernik na zimno czy łazanki? Ja znam! - oświadczył z dumą położny.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum