Opieka okołoporodowa: mamy pionierskie standardy, czas z nich skorzystać

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 02 lutego 2016 05:19

Standardy opieki nad kobietą w ciąży obowiązują w Polsce od kilku lat. Nadal jednak w tym zakresie jest sporo do poprawienia. 1 czerwca 2016 r. wejdą w życie nowe przepisy, które mają przynieść wiele korzyści nie tylko matkom i dzieciom, ale także lekarzom położnikom.

Nowe standardy opieki okołoporodowej wejdą w życie w 1 czerwca 2016 r.; FOT. Shutterstock

Ciąża może się wiązać z wystąpieniem powikłań zagrażających życiu i zdrowiu zarówno matki, jak i jej dziecka. Np. nadciśnienie tętnicze (występuje u co dziesiątej ciężarnej) stanowi jedną z najczęstszych patologii w ciąży i głównych przyczyn umieralności oraz zachorowalności okołoporodowej matek, płodów, jak i noworodków.

1 czerwca br. wejdzie w życie rozporządzenie ministra zdrowia z 9 listopada 2015 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w dziedzinie położnictwa i ginekologii z zakresu okołoporodowej opieki położniczo-ginekologicznej, sprawowanej nad kobietą w okresie ciąży, porodu, połogu, w przypadkach występowania określonych powikłań oraz opieki nad kobietą w sytuacji niepowodzeń położniczych.

Opieka w ciąży powikłanej
Poród przedwczesny jest jednym z największych problemów medycyny perinatalnej, gdyż prawie trzy czwarte zgonów noworodków dotyczy wcześniaków. Wśród kobiet w ciąży bliźniaczej (w Polsce notuje się ich wzrastającą liczbę) występuje większe ryzyko rozwinięcia stanu przedrzucawkowego oraz przedwczesnego porodu.

Z kolei niedotlenienie wewnątrzmaciczne płodu jest jedną z najczęstszych przyczyn uszkodzeń wielonarządowych oraz wewnątrzmacicznego obumarcia w drugiej połowie ciąży, a krwotok porodowy to główna przyczyna umieralności i zachorowalności rodzących kobiet.

Prof. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii, inicjator opracowania standardów zawartych w rozporządzeniu oraz ich autor, przypomina, że standardy opieki nad kobietą w ciąży fizjologicznej, fizjologicznym porodzie i połogu obowiązują w Polsce od kilku lat.

- Mimo wielu głosów krytyki, jakie wywołało wprowadzenie tego standardu, należy jasno powiedzieć, że przyczynił się on znacząco do uporządkowania zagadnień związanych z opieką nad kobietami w ciążach niepowikłanych w Polsce. Zresztą zyskał wiele pochlebnych opinii w innych krajach Unii Europejskiej, gdzie określono go mianem pionierskiego - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Wielgoś.

Przyznaje, że jakość opieki nad pacjentkami w ciąży powikłanej nadal pozostawia wiele do życzenia. I o ile istnieje wiele bardzo dobrych ośrodków specjalizujących się w patologii ciąży, to wciąż jeszcze poziom opieki w ośrodkach o niższym stopniu referencyjności często jest niezadowalający.

- Efektem tego są nierzadko przykre zdarzenia, szeroko nagłaśniane medialnie i rzutujące, niestety, niekorzystnie na całe środowisko położników, w znakomitej większości jak najbardziej prawidłowo wypełniających swoje obowiązki i powinności - podkreśla krajowy konsultant.

Dlatego właśnie pojawił się pomysł wprowadzenia standardów postępowania w opiece nad kobietami z wybranymi powikłaniami ciąży i porodu.

Rozporządzenie ułatwi pracę położnikom
Jak wyjaśnia prof. Mirosław Wielgoś, współautorami tego pomysłu byli - oprócz autorytetów w dziedzinie położnictwa i ginekologii - przedstawiciele organizacji pacjenckich, czego efektem było utworzenie Koalicji na rzecz Bezpiecznego Porodu.

Zaznacza, że nie sposób opracować jednocześnie wszystkich standardów, odnoszących się do każdego z możliwych powikłań - jest ich bowiem bardzo wiele, a poza tym często postępowanie w takich przypadkach musi być w szerokim zakresie indywidualizowane.

- Są jednak takie sytuacje, stany czy też powikłania, w których wprowadzenie prostych zasad, odnoszących się zarówno do diagnostyki, jak i terapii oraz opracowanie nieskomplikowanego algorytmu postępowania, z całą pewnością przyczyni się do ułatwienia codziennej praktyki klinicznej i przyczyni się do podniesienia bezpieczeństwa w opiece nad ciężarnymi - uważa konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii.

Podstawowe problemy kliniczne, które uwzględniono niejako "na pierwszy rzut" w przygotowywaniu standardu, to opieka okołoporodowa u pacjentek z nadciśnieniem tętniczym, w ciąży bliźniaczej, a także postępowanie w przypadku zagrażającego porodu przedwczesnego i porodu przedwczesnego, postępowanie w przypadku zwiększonego ryzyka niedotlenienia wewnątrzmacicznego płodu oraz w przypadku krwotoku położniczego.

Aspekt nie tylko medyczny, ale i społeczny
W opinii prof. Wielgosia standardy przyczynią się do poprawy jakości opieki okołoporodowej oraz ułatwią w znaczący sposób pracę położnikowi, który zetknie się w praktyce z określoną sytuacją i zadaniem, którym będzie wykonanie określonych czynności, zgodnych z prostym algorytmem.

- Lekarz, stosujący się do zasad podanych w standardzie, będzie zabezpieczony przed konsekwencjami prawnymi ewentualnych niepowodzeń, które w przypadku spełnienia kolejnych zaleceń nie będą mogły mieć już znamion błędów czy zaniedbań, a co najwyżej niezawinionych powikłań - wyjaśnia profesor.

Wskazuje przy tym, że dopiero zastosowanie standardu w praktyce pokaże prawdziwe korzyści, jakie wynikną z jego wprowadzenia. Ma nadzieję, że krytycy i oponenci zmienią swoje niezbyt przychylne nastawienie do nowych regulacji.

Podkreśla, że w standardzie ujęto również zasady postępowania w opiece nad kobietą w sytuacji niepowodzeń położniczych.

Rozporządzenie wskazuje m.in., że personel medyczny powinien być przeszkolony w zakresie pracy z rodzicami doświadczającymi śmierci noworodka czy narodzin chorego dziecka. Powinien też zapewnić pacjentce czas pozwalający na oswojenie się z informacją przed wyjaśnieniem przyczyn niepowodzenia i podejmowaniem dalszych decyzji.

Jest również zapis o umożliwieniu pacjentce pomocy psychologicznej i wsparcia osób bliskich oraz o tym, że nie powinna po niepowodzeniu położniczym przebywać w sali razem z pacjentkami ciężarnymi lub w połogu.

Rozporządzenie nakazuje także udzielanie pacjentce wyczerpującej informacji na temat obowiązującego stanu prawnego wynikającego z przepisów o aktach stanu cywilnego, zabezpieczenia społecznego i prawa pracy.

- To bardzo istotna kwestia, niemająca dotychczas rozsądnych uregulowań. Ma zdecydowanie wydźwięk bardziej społeczny, ogólnoludzki, etyczny, moralny i psychologiczny niż stricte medyczny, ale - jak należy się spodziewać - przyczyni się do znacznie większego poszanowania osób znajdujących się w trudnym momencie życiowym - uważa prof. Wielgoś.

Dodaje, że nie posiada obecnie dokładnej wiedzy na temat tego, czy w innych krajach także obowiązują standardy postępowania nad kobietą w sytuacji niepowodzeń położniczych. - Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że Polska jest pionierem w tym zakresie - podsumowuje konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii.

Bezpieczeństwo prawne
Mec. Oskar Luty z kancelarii DFL Legal przypomina, że omawiane rozporządzenie różni się zdecydowanie od poprzednich, regulujących postępowanie w zakresie opieki okołoporodowej.

- Jest bardzo szczegółowe i zawiera wiele konkretnych nakazów zachowań w określonych sytuacjach klinicznych. Np. stanowi, jakie leki (na poziomie substancji czynnych) należy podać ciężarnym ze skróceniem kanału szyjki macicy poniżej 15 mm przed 34. tygodniem - podkreśla w rozmowie z Rynkiem Zdrowia mecenas Luty.

- Zachowanie zgodne z rozporządzeniem czyni praktycznie niemożliwym postawienie lekarzowi zarzutu spowodowania szkody na osobie pacjentki. W sytuacji sporu niemożliwe będzie bowiem postawienie zarzutu bezprawności - lekarz może bronić się poprzez wykazanie, że wykonał swój prawny obowiązek - tłumaczy prawnik.

Wskazuje jednak, że "ten medal ma także drugą stronę". - Postępowanie niezgodne z przepisami rozporządzenia daje możliwość postawienia lekarzowi zarzutu bezprawności działania, bez konieczności wykazywania naruszenia zasad staranności w postępowaniu dowodowym - tłumaczy Oskar Luty.

W jego opinii rozporządzenie warto zacząć czytać i wdrażać jak najszybciej. Równocześnie przewiduje, że jego stosowanie w rzadkich i nietypowych sytuacjach z pewnością będzie budzić emocje.

- Jestem jednak przekonany, że prawna unifikacja reguł działania w sferze klinicznej, w której tak wiele jest sporów sądowych, przyniesie środowisku lekarskiemu korzyść - podsumowuje prawnik.

Cały artykuł - w lutowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 2/2016).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum