• GINEKOLOGIA I POŁOŻNICTWO

  • Start

Miesiączka to przeżytek? Jedna trzecia kobiet nie chce mieć okresu!

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 14 lipca 2017 05:55

Obserwacje na świecie i w dużych miastach Polski pokazują, że tylko mniej więcej jedna trzecia kobiet chce miesiączkować co miesiąc. Analogiczna grupa pań chętnie pozbyłaby się miesiączki - wyjaśnia prof. Romuald Dębski, kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

Miesiączka to przeżytek? Jedna trzecia kobiet nie chce mieć okresu!
Kobietom aktywnym fizycznie miesiączka w życiu przeszkadza. Fot. Fotolia

23 czerwca br. w porannym programie TVP dr Tomasz Zając, znany ginekolog, obalając popularne mity na temat miesiączki, powiedział coś, co spowodowało, że na lekarza wylała się fala hejtu. "Jestem wrogiem miesiączki. Kobieta bez miesiączki jest kobietą luksusową i na to zasługuje" -  te słowa padły na antenie.

Zbyt zwięzły komunikat
Ginekolog wyjaśnił również, że mitem jest to, że trzeba miesiączkować. Ekspert podkreślił, że trzeba mieć hormony płciowe, a miesiączka nie jest konieczna.

Dodał też, że jeszcze w "XIX wieku kobiety rodziły szesnaścioro, dwadzieścioro dzieci, były cały czas w ciąży i nie miały miesiączek". - Ze względu na emancypację, kontrolę urodzeń, miesiączki się pojawiły, jest mniej porodów. To zło, z którym ginekolodzy próbują walczyć. Jest wiele sposobów, by pozbyć się miesiączek - mówił.

Po fali oburzenia ze strony kobiet doktor Zając opublikował w medium społecznościowym obszerne oświadczenie. Czytamy w nim, że: "tempo porannych rozmów czasem prowadzi do nadmiernych skrótów myślowych, które w tej rozmowie również i ja zastosowałem, narażając się na niezrozumienie moich intencji i faktów medycznych, które chciałem w niej przekazać."

Dodał też, że "tak zwane okresy bezmiesiączkowe w życiu kobiety są dla niej bardzo korzystne. Panie, które miały długotrwałe i wielokrotne przerwy w miesiączkowaniu (np. przebyły trzy lub cztery ciąże i długo karmiły piersią) rzadziej zapadają na raka trzonu macicy i raka jajnika. W XIX wieku kobiety rodziły 15-20 razy, miały więc zaledwie kilka, może kilkanaście miesiączek w swoim życiu. Żyjemy w czasach, w których niemożliwe jest, aby kobieta rodziła tyle razy i żeby w ten sposób miała długie okresy bezmiesiączkowe. Jestem przeciwny nadmiernej ilości porodów, ponieważ każda ciąża i poród jest olbrzymim wysiłkiem dla kobiecego organizmu, a wraz z ilością porodów, rośnie ryzyko powikłań. Bezpieczniej jest uzyskać okresy bezmiesiączkowe innymi sposobami".

Ginekolodzy myślą podobnie
Okazuje się, że doktor Zając nie jest w swym myśleniu odosobniony. Podobne poglądy mają też inni eksperci.

Prof. Dębski zaznacza np., że wskaźnik dotyczący liczby kobiet, które w ogóle nie chcą miesiączkować, jest dość wysoki i dotyczy ok. 33 proc. dojrzałych płciowo, regularnie miesiączkujących kobiet. Dlatego też, jak wyjaśnia, możliwość eliminacji miesiączki, jaką daje w obecnych czasach medycyna, może być dla tych pań sytuacją z wyboru.

Podkreśla również, że taki trend obserwowany jest obecnie na świecie, a jeśli chodzi o Polskę, to zainteresowanie brakiem miesiączki jest na podobnym poziomie w dużych aglomeracjach miejskich, zwłaszcza w Warszawie.

Z kolei ginekolog, dr Grzegorz Południewski dodaje, że pogląd, który przedstawił na antenie dr Zając, nie jest niczym nowym.

- Hipoteza mówiąca o tym, że kobiety nie potrzebuje miesiączki, pojawiła się około 20 lat temu w USA i stamtąd przeniosła się na inne kraje, zwłaszcza anglosaskie. Rzeczywiście, my jako gatunek ludzki jesteśmy przyzwyczajeni do miesiączkowania dopiero od jakiś 100-150 lat. Kobiety we wcześniejszym okresie z racji dużej dzietności tak często nie miesiączkowały,  jak to się dzieje obecnie - podkreślił dr Południewski.

Dodał, że sama miesiączka nic takiego szczególnego organizmowi nie daje. Jest tylko punktem startowym, pokazującym że pojawiła się płodność. Jeżeli sytuację mamy opanowaną, co prawda sztucznie, to ta miesiączka nie jest do niczego potrzebna organizmowi. - Może poza jednym: okres tylko utwierdza kobietę, że nie jest w ciąży - podkreśla dr Południewski.

Medycyna rozwiązuje problem
Prof. Dębski zwraca uwagę na to, iż jest wiele sytuacji, w których lepiej, żeby kobieta nie miała miesiączki. Są to np. stany bolesnego miesiączkowania czy też sytuacje, gdy u pań występuje endometrioza. Jednak, jak zaznacza, są też kobiety, które są aktywne fizycznie, chodzą na fitness, pływają, jeżdżą konno. Tej grupie miesiączka w życiu przeszkadza.

- Jest to czas, kiedy kobieta decyduje, że nie chce mieć dzieci, nie chce powiększać swojej rodziny i wówczas oczekuje od swojego lekarza, iż ten zastosuje taką metodę antykoncepcji, dzięki której będzie mogła pozbyć się miesiączki w sposób farmakologiczny - wyjaśnia prof. Dębski.

Z kolei dr Południewski dodaje, że z jego doświadczenia wynika, że zainteresowane brakiem miesiączki są szczególnie pacjentki młode w okresie edukacyjnym.

- Bardzo często kobiety te nie chcą mieć miesiączek w okresie wakacyjnym, ale jest też spora grupa pań, które uważają, że w ogóle miesiączki nie są dobrym rozwiązaniem, ponieważ są związane z częstymi dolegliwościami - podkreśla dr Południewski.

Metoda z wyboru
Wyjaśnia również, że w Polsce jest tak, że kobieta - owszem - nie chce mieć miesiączki, jednak ma obawy przed jej eliminacją, dopóki nie spróbuje. Kiedy jednak już raz "zasmakuje" w takim rozwiązaniu, wówczas wraca do gabinetu, oczekując tylko takich metod, które eliminują miesiączkę.

Obaj eksperci zaznaczają, że metod, które rozwiązują problem występowania miesiączki, jest obecnie wiele.

- Najprostszym rozwiązaniem jest zastosowanie wkładki domacicznej uwalniającej hormon. Ta wkładka sprawia, że duża grupa dziewczyn w ogóle nie ma miesiączki, a jeśli już okres się pojawia, są to jedynie skąpe plamienia - wyjaśnia prof. Dębski.

Dr Południewski dodaje, że wkładka wewnątrzmaciczna hormonalna sprawia, że ok. 50 proc. kobiet nie miesiączkuje.

- Dobrym rozwiązaniem jest też implant podskórny uwalniający hormony, który sprawia, że u ponad 40 proc. nie występuje miesiączka, czy też tabletki hormonalne przyjmowane ciągle przez okres trzech miesięcy. Wówczas miesiączka pojawia się jedynie cztery razy w roku, w czasie przerwy po trzymiesięcznej ciągłej kuracji antykoncepcyjnej - tłumaczy dr Południewski.

Dodaje, że trzeba pamiętać, iż niewątpliwie są kobiety, u których istnieją przeciwskazania do tego typu hormonoterapii. To będzie grupa kobiet, u których obserwujemy podwyższone ryzyko zakrzepowo-zatorowe. U nich te formy terapii hormonalnej z ograniczeniem miesiączek nie są najlepszym pomysłem. To samo dotyczy kobiet, które cierpią na migreny hormonozależne, a także tych, u których mamy przeciwskazania do hormonoterapii estrogenowej.

Winna kultura i edukacja
Dr Południewski wyjaśnia też, że nie należy jednak utożsamiać występowania miesiączki z patologią.

Jak podkreśla ekspert, wraz ze zmianą podejścia kulturowego do dzietności, z umożliwieniem kobietom dostępu do edukacji, pracy, rozwoju osobistego, z odsunięciem w czasie zamążpójścia, jak i również z tego tytułu, że stosujemy antykoncepcję, pojawił się obecny rytm comiesięcznych krwawień występujących przez niemal całe dorosłe życie kobiet, oprócz czasu, kiedy kobieta jest w ciąży. Dlatego też takie rozwiązanie uznano za prawidłowość.

- Wprawdzie u niektórych pacjentek upływ krwi jest duży i może szkodzić. Ale zdarza się to niezwykle rzadko. Generalnie organizm jest w stanie nadrobić te wszystkie niedomogi, które są związane z utratą krwi i białek w trakcie miesiączki. W większości przypadków miesiączka nie wpływa patologicznie na zdrowie kobiet. Ale czy w związku z tym miesiączka to zło? Absolutnie, nie przesadzajmy, to normalna reakcja fizjologiczna związana z rozpoczęciem kolejnego cyklu - podkreśla dr Południewski.

Jego zdaniem dr Zając ma o tyle racje, że rzeczywiście cykl u kobiet sto lat temu funkcjonował inaczej fizjologicznie niż teraz. To się też zresztą dzieje współcześnie w krajach afrykańskich. Tam gdzie jest wysoka dzietność i ciąże są na okrągło, to organizmy kobiet zachowują się tak, jak w Europie 150 lat temu. Kobiety rodzą, karmią i nie miesiączkują.

Prof. Dębski przypomina i podsumowuje, że w dzisiejszych czasach kobieta średnio miesiączkuje przez 40 lat. Jeśli przyjąć, że średni okres trwa cztery dni, to wychodzi nam, że przeciętna kobieta ma okres przez 2000 dni w ciągu swojego życia. Czy warto tracić te dni na gorsze samopoczucie i ograniczanie swojej aktywności?

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum