• GINEKOLOGIA I POŁOŻNICTWO

  • Start

Łódzkie: pierwsza pacjentka w rządowym programie in vitro

Autor: KL,Dziennik Łódzki/Rynek Zdrowia • • 02 lipca 2013 11:45

Jeszcze w lipcu pierwsza pacjentka w województwie łódzkim przejdzie procedurę in vitro. W sumie w regionie na ten cel resort zdrowia przeznaczył ponad 4 mln zł. Do realizacji rządowego programu leczenia nie[płodności metodą in vitro zakwalifikowały sie tu dwie lecznice.

Łódzkie: pierwsza pacjentka w rządowym programie in vitro
Ponad trzy miliony rządowej dotacji trafią do Szpitala Gameta w Rzgowie. Dotacja wystarczy na dofinansowanie około 400 prób zapłodnienia. Klinika leczenia niepłodności w Łodzi Salve Medica ma dostać 1,2 mln złotych. Dzięki temu uda się dofinansować około 280 prób płodnością

Jak wyjaśniał nam wcześniej prof. Marian Szamantowicz, kierownik Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku wskazaniem do zabiegów jest mała liczba plemników, zaburzenia funkcji jajnika, patologia jajowodów, endometrioza, niepłodność idiopatyczna, bezskuteczna inseminacja, niektóre choroby zakaźne oraz wady genetyczne.

Prof. Leszek Pawelczyk z klinki niepłodności i endokrynologii rozrodu Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, współtwórca projektu programu zdrowotnego ministra zdrowia, zwraca uwagę, że nie każda para ma szansę na sukces zapłodnienia pozaustrojowego. O tym decyduje m.in. czas trwania niepłodności czy wiek kobiety. Dlaczego ministerialny program wprowadza ograniczenia wiekowe dla kobiet i jest to 40 lat. 

Z programu wykluczone będą pary, które już były poddawane dwóm lub trzem programom zapłodnienia pozaustrojowego i albo nie udało się w uzyskać w ogóle komórek jajowych, albo po przeniesieniu zarodków do macicy nie udało się uzyskać ciąży. Nie skorzystają też  pacjentki z upośledzoną czynnością jajników, grupa par z poronieniami nawracającymi oraz kobiety, u których są jakiekolwiek nieprawidłowości anatomiczne.

Eksperci zwrócają uwagę, że jedną z najważniejszych niedoskonałości obecnego programu jest brak refundacji kosztów farmakoterapii w ramach programu, które stanowią ok. 30 proc. kosztów w części klinicznej. Oznacza to, że za niezbędne w tej procedurze leczenie farmakologiczne trzeba będzie zapłacić samemu. I to wcale nie mało.

- Koszty leków są zróżnicowane dla poszczególnych kobiet, bowiem ich zużycie zależy od osobniczej właściwości jajników. Na farmakoterapię para musi wydać od 3 do 4,5 tys. zł, a czasem i więcej. Dla szeregu par stanowi to poważną barierę. Tym niemniej uruchomienie programu to dobra wiadomość - zwraca uwagę prof. Szamatowicz.

Czytaj też: In vitro po polsku

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum