Lekarze z Pszczyny staną przed sądem? "Będzie to pokazowy proces"

Autor: oprac. JKB • Źródło: Wirtualna Polska, Rynek Zdrowia08 listopada 2021 10:59

Wielu ekspertów nie ma wątpliwości, że w przypadku śmierci 30-letniej Izabeli w 22. tygodniu ciąży o odpowiedzialności zostaną pociągnięci lekarze. Jednak "będzie to pokazowy proces" - twierdzi ginekolog w rozmowie z Wirtualną Polską.

Ginekolodzy boją się korzystać z przesłanki. Foto: PAP/Leszek Szymański
  • 30-letnia Izabela z Pszczyny zmarła w 22. tygodniu ciąży z powodu szybko postępującej sepsy. Lekarze zwlekali z przeprowadzeniem zabiegu aborcji
  • Zdaniem ginekologa, który rozmawiał z Wirtualną Polską, proces lekarzy zajmujących się zmarłą pacjentką będzie po prostu "pokazówką". - Zrobią to, aby nie było argumentów do krytyki drakońskich przepisów antyaborcyjnych – stwierdził

Tragedia w Pszczynie. Wszczęto postępowanie prokuratorskie

W rozmowie z Wirtualną Polską, chcący zachować anonimowość ginekolog współpracujący z Federacją na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, nie ma wątpliwości, że proces lekarzy opiekujących się zmarłą pacjentką nie będzie czystą fikcją i "pokazówką".

- W sprawie śmierci 30-letniej Izabeli, zmarłej w Pszczynie pacjentki, prokuratura na pewno oskarży lekarzy o popełnienie błędu. Będzie pokazowy proces. Zrobią to, aby nie było argumentów do krytyki drakońskich przepisów antyaborcyjnych – zaznaczył lekarz.

Jak czytamy, przesłanka umożliwiająca przerwanie ciąży, gdy stanowi ona zagrożenia dla życia i zdrowia kobiety, jest realizowana przez wiele szpitali w Polsce przez ginekologów oraz położników. Także eksperci Federacji postanowili po zeszłorocznym wyroku TK współpracować z tymi placówkami, aby móc prawnie korzystać ze wspomnianej przesłanki. Jednak według lekarza z którym rozmawiała Wirtualna Polska, każda z pacjentek, która przychodziła do niego z prośbą o pomoc, dzieliła się trudną historią.

- Kobiety, które się do mnie zgłaszały, były w tragicznej sytuacji życiowej. Ze względu na choroby serca albo leczenie onkologiczne kontynuacja ciąży wiązała się z zagrożeniem ich życia. Pomagaliśmy im. Zapewniam, że w takiej sytuacji wybory nigdy nie są łatwe – dodał.

Czytaj: Szpital zawiesił dwóch lekarzy po śmierci ciężarnej

Prokuratura patrzy na ręce lekarzom

Po zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych, część lekarzy po prostu boi się korzystać z tej przesłanki, a jednym z powodów są ataki środowisk antyaborcyjnych oraz podejrzliwość prokuratury - pisze Wp. Zdaniem anonimowego lekarza, śledztwo  zdecydowanie zostanie skierowane przeciwko lekarzom za popełnienie błędu, a w związku z tym nie będzie argumentów krytykujących przepisy.

W rozmowie z WP, ekspert Federacji przypomniał, że lekarze ginekolodzy są sprawdzani, w szczególności w przypadku poronień. "Jeśli taki ekspert ma u swoich pacjentek 50 poronień w ciągu roku, to automatycznie staje się podejrzanym dla prokuratury - opowiada lekarz. - Bo prokurator kalkuluje w ten sposób, że skoro jeden lekarz ma 50 poronień a inny tylko kilka, to ten pierwszy na pewno wykonuje aborcje – zaznaczył lekarz.

Jak dodał, nie sądzi, że cokolwiek zmieni się w ciągu najbliższych kilku lat w sprawie prawa aborcyjnego w Polsce.

- Raczej będzie jeszcze gorzej. Radykałowie antyaborcyjni dostaną cukierka przed wyborami i szalony projekt ustawy z karą 25 lat za aborcję będzie procedowany. Jestem w tym wieku, że nie doczekałbym końca takiego wyroku – powiedział dla WP.

Czytaj: Echo wydarzeń w Pszczynie. Zdaniem eksperta to mógł być efekt błędnej interpretacji prawa

Strach przed karą bywa silniejszy

Przypomnijmy, inny ginekolog dr Maciej Socha odniósł się do ostatnich tragicznych wydarzeń związanych ze śmiercią pacjentki na sepsę, której odmówiono aborcji. Jak zaznaczył rozmówca, echo tego wydarzenia jeszcze długo będzie się odbijać zarówno na pacjentkach, jak i na lekarzach.

- Jestem przekonany, że to się mogło wydarzyć wszędzie i wydarzyło, niestety. Takie sytuacje dalej będą się zdarzały. Te wydarzenia z Pszczyny są trochę jak skupienie w soczewce restrykcyjnego prawa. Lekarze będą się bali pomagać pacjentom przez to prawo - zaznaczył dr Socha.

Na pytanie o to, czy jako lekarz boi się pomagać swoim pacjentkom, odpowiedział, że może działać na tyle, na ile pozwala mu prawo. W konsekwencji zaś oznacza to, że musi odmawiać dokonania aborcji.

- Jako lekarz mogę działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. To co ja mogę zrobić, to jest to, na co pozwala mi mój rząd, płatnik, szpital, w którym pracuję. Podejmując decyzję, godzimy się na pewne ryzyko. W aktualnej sytuacji, musimy podejmować decyzje, aby chronić siebie, chronić zespół, żeby nie narazić się na odpowiedzialność karną - dodał lekarz.

Czytaj: Lekarz o śmierci ciężarnej w Pszczynie: "Te przepisy to jest propozycja tortur"

Premier o tragedii w Pszczynie: jeśli życie matki jest zagrożone, przerwanie ciąży jest możliwe

Zagrożona ciąża. Ministerstwo Zdrowia wydało wytyczne dla lekarzy

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum