Kołobrzeg dofinansuje in vitro 100 parom do końca 2023 r.

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 stycznia 2020 16:07

100 par z Kołobrzegu (Zachodniopomorskie) będzie mogło uzyskać 5 tys. zł z budżetu miasta na dofinansowanie procedury in vitro. To założenia miejskiego programu polityki zdrowotnej na lata 2019-2023, który został przyjęty w czwartek (16 stycznia) na sesji.

Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Miejski program polityki zdrowotnej "Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Kołobrzeg w latach 2019-2023" został przyjęty głosami 15 radnych. Sześciu było przeciw. Program poparły kluby radnych "Kołobrzescy Razem" oraz "Nowy Kołobrzeg". W klubach PiS i "Obywatelski Kołobrzeg" Jacka Woźniaka nie obowiązywała dyscyplina, radni głosowali zgodnie z własnym sumieniem.

Głosowanie poprzedziła kilkugodzinna dyskusja. Popierający program zakładający dofinansowanie in vitro wskazywali na dobrowolność przystąpienia do niego. - Samorząd powinien wspierać osoby, które będą chciały wziąć w nim udział - zaznaczył radny Dariusz Zawadzki (Kołobrzescy Razem), a jego kolega klubowy Artur Dąbkowski dodał, że "powinniśmy mieszkańcom dać wybór".

Głos zabrał także dr n. med. Andrzej Niedzielski, ginekolog-położnik w Szpitalu Zdroje w Szczecinie, który omówił procedurę in vitro i podkreślił, że "z punktu widzenia medycznego in vitro jest uznana za metodę leczenia niepłodności".

Przeciwnicy realizacji programu mówili, że, według ich wiedzy, in vitro nie jest metodą leczenia bezpłodności. Poddawali w wątpliwość celowość programu, który zakłada obniżenie odsetka par bezdzietnych w Kołobrzegu. - Nie znamy skali problemu w naszym mieście. (…) Czerpie się z ogólnopolskich statystyk - podkreślił Maciej Bejnarowicz (PiS).

Radny Krzysztof Plewko (PiS) dodał, że dofinansowanie jest zbyt niskie, a radny Bartosz Bieńkowski (PiS) uznał, że "sprawa jest upolityczniona" i "nie powinno się nas zmuszać do zajmowania stanowiska w kwestiach światopoglądowych".

W sesji uczestniczyli przedstawiciele środowisk katolickich. - Nikogo nie potępiamy, ale nie chcemy, by to (procedura in vitro - PAP) było finansowane ze środków publicznych - mówiła Ewelina Kościelna.

Główne założenia programu przedstawiła na sesji zastępca prezydent Kołobrzegu Ilona Grędas-Wójtowicz. Poinformowała, że skierowany jest on do par z Kołobrzegu, które nie mogą w sposób naturalny zrealizować planów rozrodczych i spełniają określone w programie kryteria. Wśród nich są: wiek kobiety w przedziale od 20 do 40 lat, zdiagnozowana niepłodność u kobiety bądź mężczyzny oraz posiadanie przez obojga Kołobrzeskiej Karty Mieszkańca.

Docelowo z programu, który będzie realizowany do końca 2023 r., ma skorzystać 100 par. Dofinansowanie do zabiegu in vitro dla każdej z nich wyniesie 5 tys. zł, co zgodnie z założeniami programu ma obniżyć o co najmniej 30 proc. koszty leczenia niepłodności. Rocznie miasto na ten cel zarezerwuje 100 tys. zł. Realizatorzy programu zostaną wybrani w konkursie.

Zgodnie z zapisami przyjętego programu polityki zdrowotnej w Kołobrzegu ten opracowany został ze względu na to, że ministerstwo zdrowia od 2017 r. nie finansuje procedury in vitro. Będzie on uzupełnieniem "brakującego elementu +Programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce na lata 2016-2020+ finansowanego ze środków publicznych pozostających w dyspozycji NFZ i ministra zdrowia".

Kołobrzescy radni 28 czerwca 2018 r. już raz przyjęli program polityki zdrowotnej dotyczący dofinansowania procedury in vitro. Wówczas wojewoda zachodniopomorski stwierdził nieważność uchwały m.in. przez brak akceptacji prezesa Agencji Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Inga Domurat (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum