• GINEKOLOGIA I POŁOŻNICTWO

  • Start

Ginekolodzy wolą nie proponować ciężarnym testu wykrywającego HIV

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 18 lipca 2015 08:03

Zgodnie z rozporządzeniem określającym standardy opieki okołoporodowej ginekolodzy mają obowiązek oferowania każdej kobiecie w 1. i 3. trymestrze ciąży testu w kierunku HIV. Spora grupa nie robi tego w ogóle. Winne tabu i brak dobrej komunikacji między położnikiem a pacjentką?

Ginekolodzy wolą nie proponować ciężarnym testu wykrywającego HIV
Winne tabu i brak dobrej komunikacji między położnikiem a pacjentką? Fot. Fotolia

Ginekolodzy nie proponują badania w kierunku wykrywania zakażenia wirusem HIV, pomimo tego że wiedza o chorobie ciężarnej daje ogromną szansę zapobieżeniu przeniesienia wirusa z matki na dziecko podczas ciąży i porodu.

W Polsce pierwsze dziecko kobiety zakażonej HIV urodziło się w 1990 r. Cztery lata potem nasz kraj przystąpił do programu zapobiegania odmatczynym zakażeniom HIV.

Przez szereg lat nie udało się jednak upowszechnić testowania w kierunku wirusa wśród kobiet ciężarnych.

W 2010 r. zostało opublikowane rozporządzenie określające standardy postępowania medycznego dot. udzielania świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem.

- Wynika z niego obowiązek oferowania każdej kobiecie w pierwszym i trzecim trymestrze ciąży testu w kierunku HIV. Od tego czasu liczba badanych kobiet wzrosła, ale niestety odsetek testowanych ciężarnych w całym kraju jest nadal zbyt niski - informuje prof. Magdalena Marczyńska, ordynator
oddziału zakaźnego pediatrycznego w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie.

Dodaje: - Liczba kobiet zakażonych HIV objętych programem profilaktyki w trakcie ciąży, od lat utrzymuje się na podobnym poziomie i wynosi mniej niż 100 przy całkowitej liczbie porodów ok. 380 tys. rocznie. 

To nie ocena moralności
Jak podkreśla prof. Marczyńska, część położników nigdy nie oferuje swoim pacjentkom testu na HIV.

- Polacy nie są otwarci na takie rozmowy. Unikają tzw. trudnych pytań. Ze strony lekarzy istnieje obawa przed rezygnacją pacjentek z opieki specjalistów zalecających wykonanie badania. Zaś wiele kobiet wyczuwa w pytaniu o zgodę pacjentki na wykonanie testu w kierunku zakażenia HIV próbę oceny ich dotychczasowego życia, zwłaszcza w sferze intymnej - wskazuje specjalistka.

Szkoda, bo jest o co walczyć. Na szali jest możliwość uchronienia dziecka przed przewlekłą i nieuleczalną chorobą. Ryzyko urodzenia zakażonego dziecka można zmniejszyć do mniej niż 1 procenta!

- Ryzyko transmisji wertykalnej, tj. przeniesienia wirusa z matki na dziecko podczas ciąży i porodu wynosi ok. 15- 30 proc. Przy karmieniu piersią przez ponad 6 miesięcy wzrasta do blisko 50 proc. Natomiast zastosowanie pełnej profilaktyki sprawia, że dziecko na ponad 99 proc. urodzi się zdrowe - podaje prof. Magdalena Marczyńska.

Dodatni wynik testu, potwierdzający seropozytywny status u kobiety, umożliwia rozpoczęcie leczenia
antyretrowirusowego.

Jak tłumaczy profesor, seropozytywna kobieta w ciąży otrzymuje leki, inaczej prowadzi się jej poród, a noworodek jest jak najszybciej myty z mazi płodowej, krwi i wydzielin kanału rodnego. Nie jest karmiony piersią, a od pierwszej doby życia przez 4 tygodnie dostaje leki antyretrowirusowe.

Wszystko to ma wyeliminować możliwe czynniki ryzyka transmisji wirusa od matki. 90 proc. wszystkich zakażonych dzieci na świecie uległo transmisji wertykalnej HIV, podczas gdy tej drodze zakażenia możemy skutecznie, niemal w 100 proc., zapobiegać - wyjaśnia ordynator oddziału zakaźnego w WSZ.

Zmniejszeniu barier w proponowaniu i wykonywaniu testu diagnostycznego w kierunku HIV ma służyć kampania ''Jeden test. Dwa życia'', promująca edukację personelu medycznego i pacjentek.

- Szanse na ograniczenie liczby nowych zakażeń wśród dzieci w Polsce są ogromne. Mam nadzieję, że świadomi lekarze i przede wszystkim świadome kobiety, będą z tych możliwości korzystać, bez obawy przed odrzuceniem - podsumowuje prof. Marczyńska.

Jak ginekolog z zakaźnikiem
Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska, konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych dla województwa mazowieckiego, wskazuje, że z przeprowadzonej w 2014 r. przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki kontroli wykonywania świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w ciąży w poradniach dla kobiet wynikało, że tylko ok. 30 proc. ginekologów-położników proponowało ciężarnym test w kierunku HIV przynajmniej raz.

- Pozostałe 70 proc. tego nie zrobiło. W gabinecie prywatnym sytuację komplikuje jeszcze bardziej postawa lekarza, że oto przychodzi do niego pacjentka, która mu ufa, płaci za wizytę, a on jej proponuje badanie, które kojarzy się z nierządem, bogatym życiem seksualnym - mówi Rynkowi Zdrowia dr Cholewińska-Szymańska.

Jej zdaniem takie stereotypowe myślenie o HIV, niestety wciąż funkcjonuje w polskim społeczeństwie.

- Z tym, że pacjentka może być niedoinformowana, może nie posiadać rzetelnej wiedzy na temat wirusa HIV. Natomiast ginekologowi myślenie o HIV jako o chorobie, która niesie w sobie ocenę moralności nie przystoi - zauważa konsultant.

Podkreśla: - Wiele środowisk medycznych dokształca się i świadomie poszerza swoją wiedzę o infekcji HIV i chorobie AIDS. U ginekologów-położników chęci pozyskania takiej wiedzy nie obserwujemy, mimo iż ''zakaźnicy'' starają się dotrzeć do nich.

Jak informuje, istnieje rekomendacja Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS z całym rozdziałem na temat tego, jak powinna wyglądać opieka nad kobietą ciężarną zakażoną wirusem HIV.

- Zakażona ciężarna ma ogromną szansę urodzić zdrowe dziecko, jeśli lekarz zleci jej badania w tym kierunku i będzie wiadomo, że jest zakażona. Taki standard stosowany w całej Europie. W Polsce wciąż niestety rodzi się o wiele za dużo dzieci zakażonych HIV, ponieważ kobiety nie mają wykonywanych przesiewowych testów - zaznacza dr Cholewińska-Szymańska.

Po partnersku
Dr Grzegorz Południewski, ginekolog i położnik, występując w mediach i akcjach edukacyjnych często podkreśla, że wstyd jest złym doradcą, szczególnie, gdy mowa o zdrowiu. Uważa, że między ginekologiem a pacjentką nie powinno być tematów tabu.

Dotyczy to również testów w kierunku HIV. Czasy, kiedy tę chorobę uważano za karę bożą dla homoseksualistów dawno już minęły. HIV dotyczy całej populacji, a transmisja heteroseksualna ma wyższy odsetek niż homoseksualna.

- W przypadku kobiet w ciąży, test na HIV jest szczególnie ważny. Wykrycie seropozytywności umożliwia objęcie ciężarnej specjalistyczną opieką, by dziecko nie uległo zakażeniu wirusem - podkreśla w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Południewski.

W jego opinii, wciąż jednak dominuje tendencja do idealizowania rzeczywistości i wychodzenia z założenia, że gdy się o czymś nie mówi np. o HIV, to problemu nie ma. Rzecz też w tym, jak wygląda komunikacja między lekarzem a pacjentkami.

- Często ich relacje przypominają relacje administracyjne. Nie wystarczy zlecanie kolejnych badań i
rejestrowanie ich wyników, potrzeba jest partnerska rozmowa - przyznaje.

- W swoim gabinecie nie spotkałem się z sytuacją, żeby pacjentka skrzywiła się czy oburzyła na informację o tym, że należy test w kierunku HIV wykonać. Gdyby jednak taka reakcja wystąpiła, powiedziałbym jej, że ja też robię sobie badania na HIV. Mam kontakt z różnymi pacjentami w różnych sytuacjach i raz w roku poddaję się takiemu testowi - mówi dr Południewski.

Jak informuje Krajowe Centrum ds. AIDS z danych systemu monitorującego liczbę osób, które są leczone lekami antyretrowirusowymi, na koniec pierwszego kwartału 2015 r. leczeniem antyretrowirusowym było objętych 111 dzieci.

W 2014 r. w punktach konsultacyjno-diagnostycznych (PKD) test w kierunku HIV wykonało 2 656 kobiet w ciąży. Z danych GUS wynika, że w 2014 r. urodziło się 375 tys. dzieci.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum