PAP/Rynek Zdrowia | 25-10-2017 15:44

Badanie śliny może wykryć endometriozę

Wykonywany w warunkach domowych test może wykryć endometriozę całe lata wcześniej, niż to jest możliwe obecnie - informuje „New Scientist”.

Pacjentka otrzymuje zestaw testowy, pobiera próbkę śliny i wysyła ją do laboratorium, gdzie wykonywana jest zasadnicza część badania. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Endometrioza to jedna z najczęstszych patologii narządów rodnych. Jest przewlekłym schorzeniem, które polega na rozroście błony śluzowej macicy (endometrium) poza wnętrzem tego organu. "Zabłąkana" tkanka ulega zmianom podczas cyklu miesiączkowego, co powoduje bardzo silne bóle. Pojawiają się one podczas miesiączki, ale także przy oddawaniu moczu, wypróżnieniu czy stosunku płciowym.

Na świecie może być nawet 200 milionów kobiet z endometriozą. W Polsce zdaniem specjalistów jest ich około miliona - występuje u 6-10 proc. pań w wieku rozrodczym. Od 38 do 50 proc. przypadków niepłodności kobiet może mieć związek z endometriozą. Choroba może się też objawiać wzdęciami, zaparciami, biegunkami i zmęczeniem. Im dłużej trwa endometrioza, tym więcej pojawia się zbliznowaceń jajników, jajowodów czy pęcherza moczowego.

Mimo jej rozpowszechnienia, rozpoznanie endometriozy zabiera zwykle około ośmiu lat (ale zdarza się, że ponad 20). Lekarze nie zawsze zauważają, że bóle miesiączkowe są silniejsze niż normalnie. Poza tym wiążące rozpoznanie można postawić dopiero po laparoskopii - wprowadzeniu do jamy brzusznej wziernika przez niewielkie nacięcie.

Opracowane przez firmę z San Francisco dwa testy pozwalają rozpoznać endometriozę na podstawie badania śliny. Pacjentka otrzymuje zestaw testowy, pobiera próbkę śliny i wysyła ją do laboratorium, gdzie wykonywana jest zasadnicza część badania.

Oba testy wykrywają małe fragmenty materiału genetycznego zwanego mikroRNA. Ich stężenie w płynach ustrojowych kobiet z endometriozą różni się od stężenia u kobiet zdrowych. 

Paweł Wernicki - PAP