• ELEKTRONICZNA DOKUMENTACJA MEDYCZNA

  • Start

Wiceprezes NRL: systemów gabinetowych nie kupujemy dla samej e-recepty

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 24 stycznia 2020 18:25

Nie kupujemy programów gabinetowych do obsługi e-recepty, kupujemy je z uwagi na zupełnie inny, dalekosiężny cel - przypomina Andrzej Cisło, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. - Chodzi o obsługę całej dokumentacji medycznej, w perspektywie wymianę tej dokumentacji, bo takie są podstawowe cele cyfryzacji ochrony zdrowia.

Na zdj. Andrzej Cisło, wiceprezes NRL

- Tym się różnimy od środowiska farmaceutycznego, że dla nas horyzont zadania jest dużo większy i dalszy. Celem reformy nie jest e-recepta, która jest tutaj jednym z mniej skomplikowanych dokumentów. Jest teraz numerem jeden, natomiast to nie jest cel reformy - podkreśla Andrzej Cisło

- W związku z tym systemy gabinetowe, w których wystawiamy e-recepty, kupujemy dla celów prowadzenia dokumentacji medycznej. Dość powiedzieć, że niedawno odbyła się w ministerstwie konferencja uzgodnieniowa ws. rozporządzenia o dokumentacji, w trakcie której resort zapowiedział projekt ustawy o dokumentacji. Wynika z tego, że kształt dokumentacji ulegnie zmianie - zaznacza.

W rezultacie, zdaniem eksperta, programy gabinetowe kupowane są obecnie w pewnym sensie w ciemno, ponieważ nie wiadomo jeszcze właściwie co i jak dokładnie te programy mają obsłużyć.

W konsekwencji nastąpiła odwrócona sekwencja wydarzeń.

- Nie ustaliliśmy najpierw co jest dokumentacją i jakie są żelazne zasady prowadzenia tej dokumentacji, a nakazaliśmy placówkom medycznym kupno programów również do jej obsługi, bo przecież nie ma programu, który służy tylko i wyłącznie do wystawiania e-recept - wyjaśnia wiceprezes NRL.

Na tym polega właśnie problem środowiska i, jak tłumaczy Andrzej Cisło,  nie ma się co dziwić, że część lekarzy nie dysponuje odpowiednimi narzędziami, ponieważ nie ma pełnej informacji o koniecznych wymogach, które należy przekazać dostawcy takiego oprogramowania. Ten najbardziej dalekosiężny cel, jakim jest wymiana EDM między placówkami i jej organizacja od strony technicznej, jest cały czas przedmiotem dyskusji, a to wydaje się najbardziej kosztowny i zaawansowany element oprogramowania. Do tego te programy muszą obsłużyć również relacje z płatnikiem, które są bardzo zawikłane.

- W zasadzie najpierw powinno się odbiurokratyzować pracę lekarza, a dopiero potem ją ucyfrawiać, a nie odwrotnie i w efekcie te programy muszą być bardzo mocno rozbudowane. Stąd również mogą wynikać pewne problemy z oprogramowaniem i wdrażaniem e-recepty - podsumowuje Andrzej Cisło.

Według ostatnich danych MZ aktualnie 90 101 lekarzy wystawia elektroniczna receptę z 14 955 placówek medycznych. Liczba wystawionych recept po 8 stycznia br. (w tym papierowych i elektronicznych) wynosi ponad 13,7 mln, z czego wystawionych w nowej formie jest ponad 7,7 mln.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum