• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Prof. Myśliwiec: w czasie epidemii przyjęły się nowoczesne technologie monitorowania cukrzycy

Autor: pwx/Rynek Zdrowia • • 21 października 2020 22:48

Pomimo epidemii pacjenci z cukrzycą w wieku do 18 i 26 lat są dobrze leczeni dzięki nowoczesnym technologiom. Posiadany przez pacjentów osprzęt do pomp insulinowych pozwala bowiem na monitorowanie i przesyłanie do zespołu terapeutycznego danych dotyczących normoglikemii - mówiła podczas Internetowego XVI Forum Rynku Zdrowia prof. Małgorzata Myśliwiec, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii GUMed.

Prof. Myśliwiec: w czasie epidemii przyjęły się nowoczesne technologie monitorowania cukrzycy
Prof. Małgorzata Myśliwiec, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii GUMed. Fot. PTWP

Jak zwróciła uwagę prof. Małgorzata Myśliwiec, w leczeniu dzieci z cukrzycą w dobie pandemii Covid-19 mamy bardzo dobrą sytuację - zarówno w zakresie dostępu do insulin, jak również do nowoczesnych technologii pozwalających na uzyskanie prawidłowego wyrównania cukrzycy u pacjenta, z możliwością  konsultacji na odległość. Profesor mówiła o tym na Internetowym XVI Forum Rynku Zdrowia (19-20 października 2020 r.) podczas debaty zatytułowanej "Jak pandemia stymuluje rozwój nowych technologii medycznych".

- Od 2013 roku wszystkie dzieci w Polsce i młodzież do 26 roku życia łącznie, mają refundowane w pełni osobiste pompy insulinowe i te najlepszej generacji. Trzy lata temu doszła jeszcze refundacja częściowa sensorów do systemów ciągłego monitorowania glikemii, a niemal tuż przed pandemią refundacja sensorów do monitorowania ciągłego glikemii za pomocą skanowania - mówiła profesor, dodając, że ci pacjenci mają też refundowaną ultraszybko działającą insulinę.

Jak tłumaczyła, u pacjentów pediatrycznych pompy insulinowe podające bolusy insuliny są często zintegrowane z systemem ciągłego monitorowania glikemii. Pacjenci posiadający ten sprzęt mogą udostępnić zapisywane dane nie tylko swoim najbliższym, ale również (zdalnie) zespołom terapeutycznym - lekarzowi czy pielęgniarce edukacyjnej. - Widzimy co dzieje się u pacjenta: jego poziomy glikemii oznaczane w sposób ciągły - 289 razy w ciągu doby, widzimy jego reakcje, decyzje terapeutyczne, czyli podaż insuliny - opisywała prof. Myśliwiec.

Jak powiedziała, w okresie pandemii koronawirusa udostępnienie zdalne danych z pomp insulinowych w oparciu o pobraną przez pacjentów odpowiednią aplikację wzrosło z 5 proc. do 85 proc. - Zatem wykorzystanie tych nowych technologii stało się możliwe zaskakująco szybko w czasach pandemii, podczas gdy wcześniej spodziewaliśmy się, że ich upowszechnianie potrwa lata - powiedziała specjalistka.

Pacjent nim zacznie udostępniać dane musi przejść odpowiednie szkolenie, które pozwala m.in. na uzyskanie umiejętności odczytywania informacji podawanych przez system. - Pacjenci, znając swoje wyniki pomiarów glikemii, bardzo często już łącząc się z nami mają gotowe propozycje, bądź nawet podejmują wcześniej dobre decyzje terapeutyczne i tylko chce się w jakiś sposób upewnić co do ich trafności. Ci, którzy do końca nie wiedzą jak postąpić, wspólnie z nami rozstrzygają jak zmienić dawkowanie insuliny, jaki sposób leczenia zastosować - mówiła prof. Myśliwiec.

Jak powiedziała, u dobrze współpracujących pacjentów, stosujących nowoczesny osprzęt prowadzący pomiary glikemii, udało się nawet wydłużyć czas prawidłowej normoglikemii do "przynajmniej powyżej 70 proc. w ciągu doby".

Profesor wyjaśniła, że tak nowoczesne leczenie oparte o ciągłe pomiary glikemii i przesyłanie danych na odległość nie są zastosowane u wszystkich chorych leczonych w klinice, ale "u około 80 proc. pacjentów którzy nie boją się  tych technologii" i są w stanie nauczyć się obsługi narzędzi.

Jak dodała prof. Myśliwiec wprowadzenie opisanej technologii jest niezwykle cennym osiągnięciem u pacjentów z cukrzycą wieku rozwojowego. - Co bardzo ważne, te nowoczesne technologie pozwoliły na dobre leczenie pacjentów z cukrzycą, bez narażania personelu medycznego na miejscu, jak i ich samych na zakażenie koronawirusem w czasie przyjazdu na konsultacje. Są oczywiście też chorzy, których częściej musimy musimy zobaczyć, bo nie wszyscy są tak zdyscyplinowani, ale to jest niewielka garstka pacjentów - podsumowała profesor.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum