• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Opłata cukrowa, czyli po co nam te pieniądze i jak je najlepiej wydać

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 23 stycznia 2021 08:00

Droższe napoje słodzące, ale lepsze zdrowie Polaków? Takie są nadzieje po wprowadzeniu opłaty cukrowej, która ma przynieść bez mała 3 mld zł wpływów do budżetu NFZ. Znamy eksperckie propozycje wydatkowania tych pieniędzy.

Opłata cukrowa, czyli po co nam te pieniądze i jak je najlepiej wydać
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
  • Pieniądze z opłaty cukrowej mają być znaczone i zasilić budżet NFZ z przeznaczeniem na profilaktykę i leczenie otyłości oraz jej powikłań
  • Statystyczny Polak zjadał w 2018 r. 51 kg cukru. To prosta droga do utraty zdrowia
  • Eksperci proponują sześć różnych rodzajów interwencji zdrowotnych, na które warto wydać 3 mld złotych pochodzące z opłaty cukrowej

Od  1 stycznia 2021 roku w Polsce weszła w życie opłata cukrowa od napojów słodzonych, zwana też "podatkiem od cukru". Np. popularna coca-cola podrożała o 40 proc.

Wprowadzenie podatku poparły profesorskie autorytety i sam minister zdrowia.

- Temat jest o tyle delikatny, że potrzebne są klarowne sygnały, iż intencja wprowadzenia podatku jest prozdrowotna, a nie fiskalna - mówił Rynkowi Zdrowia w listopadzie 2019 r. wówczas prezes NFZ, a obecnie minister zdrowia Adam Niedzielski.

Dodawał: - Eksperci nie mają wątpliwości, że takie narzędzie ekonomiczne dla zdrowia publicznego byłoby pożądane i korzystne.

Słodkie złego (zdrowia) początki

Wprowadzenie opłaty cukrowej jest już faktem. Znaczna jej większość (96,5 proc.) rzeczywiście ma trafiać do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), a reszta (3,5 proc.) - do budżetu państwa. Protestów obywatelskich nie słychać.

Wyższe ceny mają skłonić Polaków do rzadszego sięgania po napoje słodzone i pomóc w leczeniu nadwagi, i otyłości, która jest jednym z najbardziej istotnych czynników ryzyka wystąpienia takich chorób jak cukrzyca czy choroby układu krążenia i ich dramatycznych powikłań.

Nadmierne spożycie cukru, do tego w połączeniu z siedzącym trybem życia, jest prostą drogą do otyłości. Z zestawień GUS wynika, że w latach 50. konsumowaliśmy „na głowę” ok. 25 kg cukru rocznie. Dane za 2018 rok mówią już o 51 kg. Systematycznie rośnie także spożycie napojów słodzonych cukrem.

Jemy zbyt kalorycznie, za mało się ruszamy. Tak „pracujemy” na rosnące ryzyko groźnych chorób.

O tym, że nie są to teoretyczne rozważania świadczą wyniki badań przeprowadzanych wśród dzieci i młodzieży. Na przykład kompleksowa analiza zdrowia wykonana w listopadzie - grudniu 2018 roku u dzieci z IV klasy szkoły podstawowej w gminach Jastków i Wólka (woj. lubelskie) wykazała, że nadwaga i otyłość występują u 27,9 proc. przebadanych uczniów (9,5 proc. dzieci z otyłością i 18,4 proc. z nadwagą).


Nadwaga postępuje wraz z wiekiem.

- 46 proc. kobiet i 62 proc. mężczyzn w Polsce ma nadwagę lub otyłość, a z roku na rok, problem dotyka coraz więcej osób - przypomina dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowa oraz Center of Value Based Healthcare Uczelni Łazarskiego.

Jak rozsądnie wydać 3 mld zł

Winowajcą otyłości jest nie tylko cukier w napojach. Rzadko zdajemy sobie sprawę z faktu, że np. tabliczka czekolady z karmelem i orzeszkami ziemnymi zawiera równowartość 26 kostek cukru (kostka waży 5 gram, daje 20 kalorii), a opakowanie płatków śniadaniowych "light" mieści w sobie 15 kostek cukru. Żeby spalić 20 kalorii trzeba jeździć na rowerze przez ponad 2 minuty lub spacerować przez 4 minuty.

Jeśli cukru nie spalamy, tyjemy. O cukrzycy słyszał każdy, choruje na nią już 3 miliony Polaków. Tylko ta jedna z chorób generowanych przez otyłość, spowodowała wydatki NFZ w 2017 r. wynoszące ponad 6 mld zł.

Jak najlepiej wydać prawie 3 mld złotych z podatku cukrowego, które mają zostać przeznaczone na przeciwdziałanie skutkom otyłości?

Czytaj też: Prof. Czupryniak o opłacie cukrowej: nic nie stracimy, zyskamy na pieniądzach i zdrowiu

Propozycję przedstawili eksperci z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego oraz członkowie rady naukowej projektu. Zawarli ją w raporcie „Pakiet cukrowy”, to - jak zapisali w podtytule pracy - koncepcja alokacji środków z opłaty cukrowej na działania na kierowane na wzrost wartości zdrowotnej zgodnie z koncepcją medycyny opartej na wartościach (VBHC)*.

Eksperci proponują sześć różnych rodzajów interwencji, na które składają się:
• prowadzenie profilaktyki prozdrowotnej w szkołach podstawowych
• utworzenie poradni profilaktyki i leczenia otyłości u dzieci
• zapewnienie kompleksowej porady diabetologicznej z ustaleniem planu leczenia
• wprowadzenie świadczenia edukacyjnego z zakresu diabetologii u pacjentów z cukrzycą
• powstanie centrów kompleksowej diagnostyki i leczenia cukrzycy typu 1 i 2
• utworzenie krajowej sieci leczenia otyłości u dorosłych.

Potrzebne poradnie leczenia otyłości

Profilaktyka nadwagi i otyłości prowadzona w szkołach miałaby według tej koncepcji polegać na wypracowaniu „nakładki” programowej zawierającej promocję zdrowego sposobu odżywiania się, nawyków dbania o kondycję fizyczną. Szacowany koszt tej interwencji eksperci wyliczyli na 100-150 mln zł.

Bardzo istotna w tej koncepcji wydaje się propozycja utworzenia w całym kraju 60 poradni profilaktyki i leczenia otyłości u dzieci. W ten sposób dzieci zyskałyby dostęp do konsultacji psychologicznej i porady dietetycznej w ramach indywidualnego planu leczenia. Łączny koszt tej interwencji eksperci oszacowali na 6,5 mln zł, przy założeniu jednostkowego kosztu kompleksowej porady wynoszącego 300 zł.

- Dla mnie jako kardiologa kluczowe jest przeznaczenie środków z podatku cukrowego na organizację właśnie takich poradni diagnostyki i leczenia otyłości, w różnych grupach wiekowych - ocenia tę część propozycji prof. Artur Mamcarz, kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zaznacza: - Otyłość definiowana według wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia na podstawie indeksu masy ciała (BMI) czy obwodu talii, nie jest kwestią estetyki czy mody. Z punktu widzenia kardiologii otyłość, a nawet nadwaga, są elementami zespołu metabolicznego, czynnikiem ryzyka wystąpienia cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń lipidowych.

Cukrzyca to przypadek pilny

Eksperci kładą również nacisk na zapewnienie, szerokiej kompleksowej porady diabetologicznej (ze statusem „przypadek pilny”) pacjentom, u których po raz pierwszy rozpoznano cukrzycę. Tu jednym z akcentowanych celów jest zachowanie zdolności do pracy osób w wieku produkcyjnym. Łączny koszt tej interwencji eksperci oszacowali na 391 mln zł.

 - Z badań naukowych wynika, że już trwała redukcja masy ciała o 5 proc. u osób z nietolerancją glukozy ogranicza o około połowę ryzyko zachorowania na cukrzycę. Zatem redukcja masy ciała, wynikająca m.in. z ograniczenia spożycia cukru, ma bardzo istotne znaczenie - zauważa w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

 Twórcy „Pakietu cukrowego” wspominając o kolejnej z potrzebnych interwencji, jaką miałoby być świadczenie edukacyjne dla pacjentów z rozwiniętą cukrzycą, zakładają jej realizowanie w nowo utworzonych poradniach edukacji zdrowotnej w cukrzycy. Porady miałyby być świadczone m.in. przez edukatorów zdrowotnych posiadających określone wykształcenie medyczne (pielęgniarstwo, dietetyka) oraz udokumentowane kwalifikacje. Celem tych świadczeń edukacyjnych (łączny koszt oszacowano na 170 mln zł, koszt jednostkowy porady 37 zł) będzie m.in. zmniejszenie ryzyka wystąpienia ciężkich powikłań u pacjentów z cukrzycą.

Zdaniem autorów raportu, tak projektowaną krajową sieć leczenia otyłości dopełniałyby centra kompleksowej diagnostyki i leczenia cukrzycy typu 1 i 2, przyjmujące pacjentów m.in. z ostrymi powikłaniami cukrzycy. W raporcie zaproponowano, by takie centra powstały w wyniku utworzenia oddziałów diabetologii drugiego poziomu referencyjnego. Łączny koszt roczny powstania centrów to ok. 120 mln zł.

Zaczynamy w marcu?

Jak podkreśliła w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, istotne jest, by plan wspomnianych interwencji opisany był nie tylko celami zdrowotnymi i liczbą osób, które chcemy objąć interwencjami. Również wskaźnikami, miernikami wartości zdrowotnej, wyniku zdrowotnego, które byłyby systematycznie, co roku raportowane i przedstawiane w sprawozdaniu NFZ.

- To zarazem budowanie świadomości społecznej, że te pieniądze są przeznaczane na bardzo konkretne cele, interwencje, na które nas do tej pory nie było stać, a dzięki opłacie cukrowej pojawiły się takie możliwości - zaznacza dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Ministerstwo Zdrowia nie przedstawiło jeszcze programu konkretnych interwencji w oparciu wpływy z opłaty cukrowej, analizuje opinie eksperckie.

Czytaj też: Opłata cukrowa ma przeciwdziałać epidemii otyłości, która niszczy zdrowie Polaków

Jak przekazał nam Jarosław Rybarczyk, główny specjalista Biura Komunikacji
Ministerstwa Zdrowia, środki z tytułu opłaty cukrowej powinny zostać przekazane do właściwego organu przez podmiot zobowiązany do jej wniesienia w terminie do 25. dnia miesiąca następującego po miesiącu, którego dotyczy opłata. Natomiast organ właściwy w sprawie opłaty przekazuje środki na rachunek bankowy Narodowego Funduszu Zdrowia w terminie 30 dni od dnia wpływu środków (art. 12h ustawy).

- Mając na uwadze ww. regulacje, w tym w szczególności terminy składania stosownych deklaracji i wnoszenia opłat, prawdopodobny termin przekazania pierwszych środków do NFZ z tytułu tzw. opłaty cukrowej to marzec 2021 r. - podał Jarosław Rybarczyk.

*Raport jest projektem badawczym zrealizowanym dzięki wsparciu INFARMY - Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum