PAP/Rynek Zdrowia | 25-09-2017 16:39

Diabetolodzy: narasta epidemia cukrzycy u dorosłych i dzieci

W Polsce zwiększa się zachorowalność zarówno na cukrzycę dorosłych (typu 2), jak i u dzieci oraz nastolatków (typu 1) - podał w poniedziałek (25 września) w Warszawie prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego prof. Maciej Małecki.

Ministerstwo Zdrowia zwleka z refundacją nowych leków przeciwcukrzycowych. Fot. Shutterstock

Podczas konferencji w Narodowym Instytucie Zdrowia-Państwowym Zakładzie Higieny przedstawiono najnowsze dane dotyczące zachorowań na cukrzycę w naszym kraju. Dr Roman Topór-Mądry z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie powiedział, że na obydwa typy tej choroby cierpi już 2 930 000. Polaków, czyli 8 proc. naszego społeczeństwa, ale leczy się jedynie około 2,2 mln osób.

Prawdopodobnie ponad 700 tys. chorych wciąż nie zdaje sobie sprawy ze swego schorzenia, ponieważ cukrzyca nie została u nich jeszcze wykryta. Zwykle mija 5-6 lat zanim zostanie ona zdiagnozowana.

O cukrzycy świadczy poziom glukozy we krwi sięgający co najmniej 126 mg/dL (7.0 mmol/L) w przynajmniej dwóch pomiarach.

Prof. Maciej Malecki powiedział, że wśród około 2,2 mln chorych, którzy leczą się z powodu cukrzycy, co najmniej 180 tys. pacjentów cierpi na cukrzycę młodzieńczą (typu 1). - Od 1989 r. zachorowalność z tego powodu zwiększyła się u nas prawie pięciokrotnie. Podobnie jest też w takich krajach, jak Czechy, Słowacja oraz kraje bałtyckie - dodał.

Konsultant krajowy w dziedzinie zdrowie publicznego, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie prof. Mirosław J. Wysocki zaznaczył, że chory na cukrzycę może przez wiele lat żyć ciesząc się ogólnie dobrym zdrowiem, jeśli przestrzega odpowiedniej diety, jest aktywny fizycznie i zażywa odpowiednie leki.

Specjalista przyznał jednak, że nie wszystkie leki przeciwcukrzycowe są w Polsce refundowane. Jako przykład podał tzw. leki inkretynowe (stosowane na świecie od ponad 10 lat - przyp. PAP), które powinny być w naszym kraju opłacane z budżetu.

Prof. Małecki wyjaśniał, że Ministerstwo Zdrowia zwleka u nas z refundacją tych leków, ponieważ prawdopodobnie czeka aż pojawią się tańsze generyki. W ostatnich latach pojawiły się kolejne leki przeciwcukrzycowe, które mają tę zaletę, że oprócz kontroli glikemii zmniejszają ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych i mogą wydłużyć życie chorych na cukrzycę.

Jednym z najlepiej przebadanych nowych leków przeciwcukrzycowych jest empagliflozyna (lek z grupy tzw. flozyn), która u chorych na cukrzycę typu 2  ogranicza ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych.

W ocenie prof. Małeckiego leki inkretynowe w Polsce zażywa zaledwie 50-60 tys. chorych na cukrzycę, którzy płacą za nie z własnej kieszeni. Np. 35,5 tys. z nich zażywa leki inkretynowe z grupy DPP4 (zwiększające wydzielanie insuliny), natomiast 12,5 tys. - flozyny (wymuszające wydalanie glukozy poprzez nerki).

- Leczenie chorób sercowo-naczyniowych i wydłużenie życia chorych na cukrzycę to największe wyzwanie systemów opieki zdrowotnej. Aż 40 proc. diabetyków ma chorobę niedokrwienną serca - podkreślił prof. Małecki.

Podczas konferencji eksperci zwracali uwagę, że w naszym kraju jedynie w cukrzycy typu 1 jest w pełni lub przynajmniej częściowo refundowanych większość nowoczesnych terapii. Ich zdaniem niedostateczne jest wciąż leczenie cukrzycy typu 2.

O jakości opieki diabetologicznej świadczy to jak często wykonywane są amputacje z powodu tzw. stopy cukrzycowej, będącej jednym z najgroźniejszych powikłań cukrzycy.

- W Polsce co roku wykonuje się 14 tys. takich amputacji (powyżej kostki - przyp. PAP), podczas gdy w Niemczech, gdzie jest więcej chorych na cukrzycę - zaledwie około 1 tys. - dodał. Oprócz tego co roku wykonuje się u nas kilkadziesiąt amputacji fragmentów stopy, np. palca, które z powodu niedokrwienia ulegają martwicy i muszą być usunięte.

Prof. Małecki podkreślił, że leczenie zachowawcze stopy cukrzycowej jest wciąż mało opłacalne. Lepiej wyceniany jest zabieg amputacji stopy. - Sytuację tę może zmienić jedynie poprawa finansowania (leczenia chroniącego przed amputacją - PAP) - dodał profesor.

Ostatnio powstało ponad 40 ośrodków ambulatoryjnych, które mają się zajmować leczeniem stopy cukrzycowej. - Miało być o jedna trzecią więcej tych placówek, ale z powody niedostatecznego finansowania tej procedury, nie było większego nimi zainteresowania - wyjaśniał prof. Małecki.

Prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego zwrócił uwagę, że w Polsce jest wciąż najniższe finansowanie opieki diabetologicznej w EU.

W przeliczeniu na jednego pacjenta w 2013 r. na leczenie cukrzycy przeznaczono w naszym kraju 1037 dolarów rocznie. Przed nami jest Estonia (1074 USD) i Łotwa (1135 USD), a także Węgry (1171 USD), Czechy (1610 USD) oraz Słowacja (1621 USD). Na pierwszym miejscu w Unii jest Norwegia (10369 USD), a za nią Szwajcaria (9873 USD) oraz Dania (7272 USD).

- Pomimo rozwoju ekonomicznego Polska nie zwiększa wydatków na cukrzycę - powiedział prof. Małecki. W 2012 r. w przeliczeniu na jednego chorego wydano u nas 1145 dolarów, czyli więcej niż rok później.