• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Cukrzycowy obrzęk plamki. Eksperci: Nowy program lekowy wynosi Polskę na światowy poziom

Autor: PAP • Źródło: PAP21 grudnia 2021 06:45

Nowy program lekowy w leczeniu cukrzycowego obrzęku plamki pozwala, zdaniem ekspertów, leczyć tę chorobę na światowym poziomie. Jednak kluczem wciąż pozostaje wczesna diagnoza.

Cukrzycowy obrzęk plamki. Eksperci: Nowy program lekowy wynosi Polskę na światowy poziom
Retinopatia cukrzycowa grozi utratą wzroku. Fot. Adobestock
  • Cukrzycowy obrzęk plamki (DME) grozi utratą widzenia, jeśli nie jest prawidłowo leczony
  • Wprowadzony w 2021 r. program lekowy dla pacjentów z tym schorzeniem pozwoli leczyć DME na światowym poziomie – oceniają eksperci
  • Konieczne jest jednak wczesne diagnozowanie choroby

Cukrzyca może zakończyć się utratą wzroku

- Oceniamy, że w Polsce 3 mln osób może chorować na cukrzycę, z tego nawet 1 mln może o tym nie wiedzieć. W grupie chorych na cukrzyce aż jedna trzecia, czyli w Polsce 1 mln osób, jest zagrożonych retinopatią cukrzycową, która grozi utratą widzenia. Z tego około jedna trzecia pacjentów jest zagrożona wystąpieniem cukrzycowego obrzęku plamki - wyjaśnił w rozmowie z PAP prof. Robert Rejdak z Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jak powiedział PAP konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki prof. Marek Rękas, ponieważ plamka jest centralną częścią siatkówki, DME stwarza ryzyko bardzo silnego upośledzenia widzenia centralnego, a nawet - w przypadku nieleczenia - wystąpienia ślepoty.

Cukrzycowy obrzęk plamki - DME. Co to jest?

Cukrzycowy obrzęk plamki (z j. ang. diabetic macular edema - DME) rozwija się dlatego, że podwyższony poziom glukozy we krwi uszkadza drobne naczynia krwionośne w oku. Naczynia zaczynają przeciekać, co prowadzi do obrzęku siatkówki. Dodatkowo część z nich ulega zamknięciu, co powoduje jej niedotlenienie. Mogą też powstawać nowe, nieprawidłowe naczynia, które niszczą siatkówkę.

W Polsce żyje około 150 tys. chorych z DME. Jak podkreślił prof. Rękas, DME aż w 40 proc. dotyczy ludzi młodych, tj. przed 40. - 45. rokiem życia. Utrata lub pogorszenie widzenia mogą wiązać się z utratą możliwości pisania i czytania, strachem przed wyjściem z domu, częstymi obrażeniami ciała, utratą możliwości prowadzenia pojazdów, utratą pracy, pogorszeniem sytuacji materialnej, pogorszeniem zdrowia psychicznego, wycofaniem się z życia społecznego. - Nieleczony DME powoduje szybką utratę wzroku i wtedy młoda jeszcze osoba musi przejść na rentę - wyjaśnił specjalista.

Retinopatia cukrzycowa, w tym głównie cukrzycowy obrzęk plamki (DME), jest uważana za najczęstszą przyczynę możliwej do uniknięcia utraty wzroku u dorosłych w wieku produkcyjnym.

- Co ważne, w przeciwieństwie do innych chorób siatkówki, jak na przykład AMD (zwyrodnienie plamki żółtej - przyp. PAP), rozpoczęcie leczenia w odpowiednim czasie poprawia widzenie i to widzenie trwale można utrzymać - wyjaśnił prof. Rękas. Dodał, że konieczny jest do tego odpowiedni system leczenia pacjentów z DME.

Z danych, które przytoczył wynika, że na przykład w Anglii w ciągu trzech lat od wprowadzenia leczenia DME lekami antyangiogennymi (leki z grupy anty-VEGF oraz steroidów podawanych doszklistkowo) wyeliminowano całkowicie ślepotę i utratę widzenia centralnego u pacjentów z cukrzycą. Pozwoliło to aż o 30 proc. zmniejszyć liczbę bardzo kosztownych procedur, takich jak witrektomia (zabieg mikrochirurgiczny polegający na wycięciu ciała szklistego, stosowany w chorobach siatkówki).

Program lekowy leczenia cukrzycowego obrzęku plamki żółtej

Z dniem 1 lipca 2021 roku Ministerstwo Zdrowia uruchomiło w Polsce nowy program lekowy leczenia cukrzycowego obrzęku plamki żółtej (DME). - Program ten pozwoli leczyć pacjentów z DME w Polsce na światowym poziomie - ocenił prof. Rejdak.

Nowością w programie lekowym są linie leczenia. Podstawę stanowi lek antyangiogenny - bewacyzumab (przeciwciało anty VEGF). W przypadku udokumentowania przez lekarza prowadzącego braku skuteczności bewacyzumabu, w drugiej linii leczenia można zastosować aflibercept, ranibizumab lub deksametazon w implancie doszklistkowym. Implant ma postać pręcika o średnicy około 0,46 mm i długości 6 mm, zawiera 700 mikrogramów deksametazonu.

Zmiana leczenia na deksametazon w implancie znacząco poprawia wyniki leczenia oraz ostrość wzroku po niewystarczającej odpowiedzi na leki z grupy anty-VEGF. Na wczesne leczenie anty-VEGF nie reaguje blisko 40 proc. chorych z DME.

Deksametazon w implancie można też zastosować w trzeciej linii leczenia.

- Program lekowy dla chorych na DME to jest wielki krok naprzód i wielka szansa dla pacjentów z tym schorzeniem, ponieważ na pewno stworzy on możliwości szybkiego leczenia i szybkiego diagnozowania tych chorych - skomentował prof. Rejdak. Dodał, że szybka diagnostyka DME jest konieczna, by dzięki wczesnemu wdrożeniu leczenia móc ocalić widzenie.

Diagnostyka jest kluczem. Ale wymaga współpracy między lekarzami

- To wymaga jednak współpracy pomiędzy lekarzem rodzinnym, diabetologiem a okulistą. Jeżeli chodzi o chorych na cukrzycę typu 2, to po jej rozpoznaniu pacjent natychmiast powinien być kierowany do okulisty. Z kolei pacjenci z typem 1 cukrzycy powinni trafiać do okulisty po 3-5 latach od rozpoznania - powiedział prof. Rejdak. Dodał, że każda diagnoza cukrzycy wiąże się z koniecznością badania u okulisty po to, żeby wcześnie zdiagnozować cukrzycowy obrzęk plamki i leczyć go.

Zdaniem prof. Rękasa najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie badania przesiewowego. Podstawowym rozwiązaniem byłoby wyposażenie lekarzy internistów czy diabetologów w aparaturę do badania oczu i robienia zdjęć, które następnie przesyłano by do lekarza okulisty w celu dalszej diagnostyki. Bardziej zaawansowany system badań przesiewowych polegałby na wykorzystaniu telemedycyny, w tym również objazdowych autobusów, w których technicy wykonują zdjęcia, a inteligentne oprogramowanie ocenia, czy mamy do czynienia z DME.

Prof. Rękas podkreślił, że obecnie pierwsi pacjenci są już włączaniu do programu lekowego. - Potrzeba jednak czasu, żeby zaczął on w pełni funkcjonować - powiedział specjalista. Dodał, że w tym celu wszystkie oddziały i kliniki okulistyczne powinny prowadzić ten program, aby pacjenci z mniejszych miejscowości nie musieli jeździć do dużych miast na iniekcje leków.

Specjalista przypomniał, że bardzo wielu pacjentów z DME obecnie leczy się w gabinetach prywatnych. Często jednak chorych stać na mniejszą liczbę iniekcji niż jest konieczna do zahamowania choroby. - Wtedy są to pieniądze wydawane bez sensu. Program lekowy gwarantuje, że chorzy będą otrzymywać tyle iniekcji, ile jest niezbędne do opanowania DME - zaznaczył konsultant krajowy ds. okulistyki.

Zobacz też: Cukrzyca odbiera słuch? "Należy informować pacjentów, że takie ryzyko istnieje"

Reforma leczenia zaćmy się udała, brakuje jednak następnych reformatorskich kroków

Okulistyka wymaga zmian. Prof. Rejdak: Okulistów odciążą optometryści, a nie lekarze rodzinni

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum