Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia | 17-04-2017 07:52

Choroby, które wymagają dobrej współpracy diabetologów z okulistami

Wśród ponad 3 mln osób cierpiących w Polsce na cukrzycę, aż u ok. 1,5 mln pacjentów rozwija się retinopatia cukrzycowa. Ta druga choroba jest o tyle niebezpieczna, że początkowo przebiega bez objawów. Dlatego niezbędna jest współpraca pomiędzy okulistami, diabetologami a lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej - przypominają specjaliści.

FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

- Każdy pacjent, u którego lekarz pierwszego kontaktu stwierdzi cukrzycę, powinien zostać następnie skierowany do okulisty - mówił prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii. Zwraca uwagę, że choroba daje różne powikłania, dlatego współdziałanie różnych specjalistów jest kluczem to skutecznej terapii.

Na początku pacjent nie odczuwa żadnych dolegliwości 
Eksperci wskazują, że w opiece nad takimi pacjentami konieczna jest między innymi poprawa współpracy pomiędzy okulistami, diabetologami i lekarzami rodzinnymi.

Jak przypomina dr hab. Katarzyna Michalska-Małecka z Kliniki Okulistyki Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach, wśród ponad 3 mln osób cierpiących w Polsce na cukrzycę, aż u ok. 1,5 mln pacjentów rozwija się retinopatia cukrzycowa. Ta druga choroba jest o tyle niebezpieczna, że początkowo przebiega bez objawów. Dlatego niezbędna jest współpraca m.in. okulistów z diabetologami, tym bardziej, że wraz ze starzeniem się naszej populacji problemy te będą narastały.

Pacjent z cukrzycą i zmianami w siatkówce na początku nie odczuwa żadnych dolegliwości i zaburzeń widzenia. - Dlatego należy kłaść duży nacisk na coroczne badania okulistyczne po 40. roku życia. W trakcie badania dna oka okulista zauważy wszelkie niepokojące zmiany, m.in. nieprawidłowości w siatkówce.

- Zdarza się, że u osób od 20 lat chorujących na cukrzycę zmiany w siatkówce są niewielkie. To chorzy bardzo dobrze prowadzeni przez diabetologa, mający unormowaną glikemię i zapobiegający otyłości - tłumaczy doc. Michalska-Małecka.

Zaznacza, że interdyscyplinarna współpraca diabetologów z okulistami jest bardzo ważna: - Stanowi wręcz niezbędny warunek efektywnego leczenia chorych z retinopatią cukrzycową. Bez unormowania glikemii czy hemoglobiny glikowanej, a także współpracy pacjenta zarówno z diabetologiem, jak i okulistą nie osiągniemy sukcesu w terapii tej choroby - podkreśla specjalistka.

Aby zdążyć do okulisty
Dodaje: - Z tego samego powodu bardzo ważna rola w prowadzeniu tych pacjentów przypada lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej. Podobnie zresztą jak w przypadku osób cierpiących na AMD (zwyrodnienie plamki związane z wiekiem).

- Lekarze POZ powinni m.in. uświadamiać swoim pacjentom, jak ważne jest wykonywanie badań okulistycznych, przekazywać im wydruk testu Amslera, który każdy pacjent bez trudu może sam wykonać - zaznacza okulistka.

Prof. Krzysztof Strojek zwraca uwagę, że w przypadku chorych na cukrzycę sam podwyższony poziom cukru we krwi nie jest tak dużym problemem jak powikłania wynikające z choroby.

- Jeżeli są one głębokie, to w okulistyce nie da się już ich odwrócić. Dziś, niestety, tak często się zdarza, ponieważ pacjenci szukają pomocy u okulisty zbyt zbyt późno. Dlatego słusznym postulatem jest, aby każdy chory z cukrzycą był natychmiast kierowany przez lekarza rodzinnego do okulisty - wyjaśniał konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.

Potrzebna świadomość i szybkie działanie
Prof. Przemysława Jarosz-Chobot, konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii w woj. śląskim podkreśla, że równie często zdarza się sytuacja odwrotna.

- Do okulisty trafiają osoby, które odczuwają znaczące pogorszenie wzroku, nie mają zaś świadomości, że ten stan jest wynikiem cukrzycy. Zdarza się, że to właśnie po wizycie u okulisty pacjent trafia do diabetologa z podejrzeniem cukrzycy - opisuje i dodaje, że tak jak w przypadku wielu innych chorób, sukces w terapii chorych z cukrzycą zależy od współpracy różnych specjalistów.

Eksperci zwracają ponadto uwagę, że postęp technologiczny ułatwia dziś w znaczącym stopniu diagnostykę chorych - np. dostępne są aplikacje umożliwiające wykonanie zdjęcia dna oka.

- Dobrze byłoby, żeby z takiej możliwości częściej korzystali lekarze rodzinni otaczający opieką pacjentów z cukrzycą. Dziś, niestety, ta współpraca i płynność przekazywania pacjenta i informacji dotyczących jego choroby pomiędzy poszczególnymi specjalistami nie jest zadowalająca, a to również przekłada się na możliwości terapeutyczne - stwierdza prof. Marek Rękas, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki.

Wskazuje, że wskutek braku takiej współpracy wielu pacjentów trafia do okulistów z obrzękiem plamki, gdy praktycznie już nie widzą. - Oczywiście na tę płynną współpracę pomiędzy okulistą, diabetologiem i lekarzem rodzinnym olbrzymi wpływ mają też kolejki - zaznacza prof. Rękas.

Przekonuje, że aby zapanować nad plagą powikłań, także okulistycznych, wynikających z cukrzycy, potrzebne są szybkie działania, które sprawią, że poprawi się w kraju diagnostyka w tym zakresie. Tylko wczesne rozpoznanie choroby stwarza szansę na ograniczenie jej negatywnych skutków.

Lekarzom POZ woli nie brakuje
Dr Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia - organizacji zrzeszającej lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej - także przyznaje, że problem polega na tym, że pacjenci przeważnie zgłaszają się do swojego lekarza w sytuacji, gdy cukrzyca jest już w zaawansowanym stadium z widocznymi powikłaniami.

- Niestety, dziś praktycznie nie istnieje medycyna pracy, a przez to nie ma szans na wyłapywanie pacjentów w początkowej fazie choroby. Mamy taki system, że profilaktyka kończy się wraz z osiągnięciem 18. roku życia. Gdybyśmy mieli dobrze działające programy profilaktycznych badań, np. dla pacjentów ok. 30. roku życia, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza - zaznacza.

- Wiadomo przecież, że młody organizm długo nie poddaje się chorobie, a kiedy wreszcie 30-40-latek trafi do lekarza to znak, że choroba musiała mu już mocno dokuczyć, czyli jest już w zaawansowanym stadium - komentuje dr Janicka.

Prezes PPOZ podkreśla, że oczywiście lekarze rodzinni są przygotowani do tego, aby wykonywać pewne świadczenia, np. z zakresu okulistyki. - Nie chodzi tylko o zdjęcie dna oka - zastrzega.

- Problem polega na tym, że na lekarzy rodzinnych nakłada się coraz więcej świadczeń, a czas wizyty nie jest z gumy. Nam najzwyczajniej brakuje na pewne procedury czasu, ale też narzędzi oraz kadry. To nie jest tak, że brakuje nam woli - podsumowuje Bożena Janicka.


Wypowiedzi zanotowane m.in. podczas II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.