• SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

  • Start

Szczepionka na Covid-19 w polskich warunkach zmniejsza ryzyko hospitalizacji 82-krotnie. A ryzyko śmierci?

Autor: oprac. KG • Źródło: Nauka w Polsce PAP08 października 2021 18:15

Przyjęcie szczepionki przeciw COVID-19 w polskich warunkach zmniejsza 82-krotnie ryzyko hospitalizacji z powodu tej choroby, a 94-krotnie - ryzyko śmierci - podaje dr hab. Jerzy Jaroszewicz.

Śmiertelność wśród osób przyjmowanych w Polsce do szpitala z powodu COVID-19 to 7 proc. Fot. Shutterstock
  • Dr Jerzy Jaroszewicz jest kierownikiem Katedry Chorób Zakaźnych i Hepatologii SUM oraz kierownikiem Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego i Hepatologii w Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Bytomiu
  • Specjalista od początku pandemii walczył z nią na pierwszej linii frontu
  • Podał, że przyjęcie szczepienia przeciw COVID-19 w polskich warunkach zmniejsza ryzyko hospitalizacji 82-krotnie, a śmierci - 94-krotnie
  • - To pandemia niezaszczepionych - stwierdził dr Jaroszewicz, przywołując dane z badania, w którym na ponad 7 tys. chorych, którzy z powodu COVID-19 trafili do szpitala, było jedynie 15 chorych zaszczepionych dwiema dawkami 

Podczas uroczystości rozpoczęcia roku akademickiego w Śląskim Uniwersytecie Medycznym dr Jaroszewicz przywołał dane z polskiej bazy danych SARSTer, gromadzącej dane z 31 ośrodków. Celem projektu, finansowanego ze środków budżetu państwa w ramach umowy z Agencją Badań Medycznych, jest badanie przebiegu klinicznego i możliwości leczenia COVID-19 w warunkach praktyki klinicznej w Polsce.

- Przyjęcie szczepienia przeciw COVID-19 w polskich warunkach zmniejsza ryzyko hospitalizacji 82-krotnie, a śmierci - 94-krotnie. Czego więcej potrzeba? Jakich więcej danych? Żadnych - ten jeden slajd powinien przekonać wszystkich i zamknąć temat zasadności szczepień. Ryzyko jest - zawsze, ale ono jest niewspółmierne wobec korzyści, jakie uzyskujemy szczepiąc się - powiedział dr hab. Jerzy Jaroszewicz.

Dr Jaroszewicz: "To pandemia niezaszczepionych" 

Przywołując dane z tego badania, w którym na ponad 7 tys. chorych, którzy z powodu COVID-19 trafili do szpitala, było jedynie 15 chorych zaszczepionych dwiema dawkami, a zmarło 5 osób spośród nich na ogólną liczbę 1700 zgonów w badanej grupie, dr Jaroszewicz stwierdził: - To pandemia niezaszczepionych.

Dane z bazy wskazują też, że śmiertelność wśród osób przyjmowanych w Polsce do szpitala z powodu COVID-19 to 7 proc., wśród chorych wymagających tlenoterapii przekracza 10 proc., wśród osób, u których wirus spowodował spadek saturacji poniżej 90 proc. umiera 20 proc. chorych, a spośród trafiających na oddział intensywnej terapii większości nie udaje się uratować.

Dr Jaroszewicz przytoczył też analizę opracowaną - w oparciu o dane z bazy - przez prof. Mariusza Gąsiora ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Okazuje się, że to, że pacjent po COVID-19 wyjdzie ze szpitala wcale nie znaczy, że dojdzie do zdrowia. Obserwując go nieco dłużej - przez 70 zamiast 28 dni widzimy, że śmiertelność pacjentów znowu znacząco rośnie - dwukrotnie więcej chorych umiera po wypisie - 42 proc. To osoby z niewydolnością serca, cukrzycą, niewydolnością nerek, starsi - ten bilans strat rośnie cały czas, choć nie zawsze w sposób widoczny - zaznaczył naukowiec.

Koronawirus zakaża najróżniejsze narządy i układy

Jerzy Jaroszewicz zwrócił też uwagę, że lepsze poznanie specyfiki COVID-19 potwierdza, że to schorzenie nie skończy się w momencie zakończenia jego ostrej fazy. Kolejnym etapem może być tzw. long-COVID.

- Wirus zakaża najróżniejsze narządy i układy, a skutki potrafią być bardzo wielowymiarowe. Wielu pacjentów wciąż nie dochodzi do siebie po 3 miesiącach, cierpi na poważne zaburzenia - wskazał.

- 3 miesiące po COVID-19 40 proc. hospitalizowanych pacjentów i 10 proc. leczonych w domu nadal ma zmiany zapalne widoczne w tomografii klatki piersiowej. 40 proc. ma zaburzenia wymiany oddechowej, jedna trzecia czuje duszność. Musimy tym chorym pomagać w systemie opieki ambulatoryjnej, bo to nie jest koniec ich trudności zdrowotnych - dodał.

Dr Jerzy Jaroszewicz powiedział też, że zmiany klimatyczne są jednym z motorów napędowych chorób zakaźnych, przywołując przykład gorączki Nipah, której przenosicielem był jeden z gatunków nietoperzy.

- Ogniska epidemiczne gorączki obserwowano w Australii i Azji południowo-wchodniej, ale zakres występowania tego nietoperza jest dużo większy, sięgając Cypru. Wycinka lasów, zanikanie źródeł wody pitnej, podnoszenie temperatury powoduje, że on zaczyna wędrować, poszerza się jego terytorium - wyjaśnił Jerzy Jaroszewicz.

- Choć może się to wydawać dziwne - dbając o zdrowie nietoperzy - dbamy o własne - podsumował. 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum