• SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

  • Start

Prof. Gut o tym, jak dojdziemy do odporności populacyjnej

Autor: oprac. KG • Źródło: PAP19 października 2021 14:25

Obecnie w Polsce odporność przeciw COVID-19 ma ok. 70 proc. społeczeństwa - podaje prof. Włodzimierz Gut. Potrzebujemy powyżej 85 proc. Zdaniem wirusologa nowe zakażenia spowodują, że dojdziemy do odporności populacyjnej.

Według prof. Guta rozwój epidemii w każdym kraju czy regionie trzeba analizować znacznie głębiej, niż patrząc na dzienną liczbę nowych przypadków. Fot. Przemysław Piątkowski/PAP
  • Ministerstwo Zdrowia podało we wtorek (19 października) 3931 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem - najwięcej na Lubelszczyźnie i na Mazowszu. Zmarły 64 osoby z COVID-19 
  • W opinii prof. Włodzimierza Guta powinniśmy przestać się skupiać na wynikach z jednego dnia
  • Według wirusologa najbezpieczniej porównywać średnią kroczącą w ujęciu tygodniowym
  • Z obliczeń prof. Guta wynika, że w Polsce ok. 70 proc. osób ma już odporność przeciw COVID-19. Potrzebujemy ponad 85 proc. 

Nie dane dzienne MZ, a średnia krocząca w ujęciu tygodniowym

Zdaniem prof. Włodzimierza Guta ''powinniśmy, analizując sytuację epidemiczną, przestać skupiać się na wynikach z jednego dnia''.

- Mamy bowiem pewne zaburzenia biologiczne (związane z okresem działania wirusa w organizmie). A także zaburzenia administracyjne. Najbezpieczniej porównywać średnią kroczącą w ujęciu tygodniowym. A ta wzrasta co tydzień o od 30 do 50 proc. To znacznie wolniej niż rok temu przy jesiennej fali zakażeń - podkreślił we wtorek (19 października) doświadczony wirusolog.

Potrzebujemy odporności na poziomie 85 proc. społeczeństwa

Z jego obliczeń wynika, że w Polsce ok. 70 proc. osób ma już odporność przeciw COVID-19. Nieco ponad 50 proc. dzięki szczepieniom i dodatkowe 20 proc. po zakażeniu.

- Potrzebujemy, aby było to powyżej 85 proc. Dojdziemy do poziomu odporności populacyjnej, bo liczba nowych zakażeń rośnie. Olbrzymi koszt zdrowotny poniosą osoby niezaszczepione - ocenił prof. Gut.

Jego zdaniem polskie władze wiedzą już, że bariera związana z taką odpornością nie spowoduje paraliżu szpitali. Jest to w jego ocenie jeden z powodów, dla których nie są wprowadzane obostrzenia.

- Widzimy też, w jakiej części Polski jest najwięcej zakażeń. Czemu tam się nie reaguje? Ja się mogę wypowiadać o wirusologii, a nie w tematach, które z wirusologią nie są związane - podkreślił.

Skąd wzrost zakażeń w Rosji i Wielkiej Brytanii?

Dodał, że obecnie wzrost liczby zakażeń notowany jest zarówno w Rosji, jak i w Wielkiej Brytanii. Kraje te są na zupełnie przeciwnych biegunach, jeżeli chodzi o liczbę osób zaszczepionych.

- W Rosji zaszczepionych jest nieco powyżej 30 proc. społeczeństwa i wirus ma gdzie szaleć. Dlatego też liczby zgonów będą ogromne. W Wielkiej Brytanii zaszczepiono ponad 80 proc. ludności i oceniono, że w dużej mierze reszty się już nie namówi. Puszczono więc wszystko na żywioł. Dlatego z jednej strony jest mniej zgonów, bo zabezpieczone są grupy ryzyka. Z drugiej mimo wszystko jest spora liczba ludzi młodych, mobilnych, które powodują duże liczby zakażeń. Oni jednak w znacznie mniejszym procencie niż seniorzy będą w sposób naturalny trafiali do szpitali i umierali. To nie są dwie identyczne sytuacje - wskazał prof. Gut.

Dodał, że rozwój epidemii w każdym kraju czy regionie trzeba analizować znacznie głębiej, niż patrząc na dzienną liczbę nowych przypadków.

- Szczepionka bowiem nie wyklucza zakażenia. Ma nas ochronić przed szpitalem i zgonem - podkreślił wirusolog.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum