• SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

  • Start

MZ spowiada się z walki z COVID-19. Posłowie: minister nieprzydatny jak paszport covidowy

Autor: KM • Źródło: Rynek Zdrowia16 grudnia 2021 12:30

- Mamy wielkiego nieobecnego ministra zdrowia Niedzielskiego, który jest tak samo nieprzydatny, jak paszport covidowy w Polsce - mówiła podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia poseł Monika Wielichowska. Posłowie wskazali też propozycje poprawy walki z pandemią. Jedną z nich było wprowadzenie systemu nadzoru epidemiologicznego.

Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, fot. PAP/Rafał Guz
  • Ministerstwo Zdrowia zanotowało spadek w liczbie zakażeń koronawirusem tydzień do tygodnia o 20 procent
  • - Spada również liczba zajętych łóżek covidowych - poinformował podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia wiceminister zdrowia Waldemar Kraska
  • Jednak wśród posłów pojawiły się głosy, jakoby rząd robił za mało
  • Poseł Monika Wielichowska mówiła o "wielkim nieobecnym" ministrze Adamie Niedzielskim, a poseł Dobromir Sośnierz wskazał, że niezbędny jest lepszy nadzór epidemiologiczny wraz z testowaniem

Na posiedzeniu Komisji Zdrowia w Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zaczął od dzisiejszej sytuacji, "bo ona jest dość ciekawa". - Mamy dzisiaj 22097 nowych przypadków. Jeżeli porównamy to tydzień do tygodnia, to jest spadek o 20 proc, czyli widzimy, że ten trend spadkowy już się ugruntował i to ugruntował się na dość wysokim poziomie - ocenił.

Spada liczba zajętych łóżek

- Drugą dobrą wiadomością, i mam nadzieję, że to będzie utrzymujący się trend, jest liczba łóżek. Już drugi dzień z kolei w Polsce liczba zajętych łóżek spada (...). Nie robiliśmy dużego buforu, aby umożliwić także leczenie pacjentom z innymi schorzeniami - kontynuował minister.

- Na pewno niepokoi ilość osób, które są na oddziałach intensywnej terapii i muszą być podłączone do respiratora: to jest w tej chwili 2130 osób, w ciągu ostatniej doby niestety także ta liczba się zwiększyła o 16 pacjentów (...). Ci pacjenci są ciężkimi pacjentami, którzy walczą o swoje życie na oddziałach intensywnej terapii i nierzadko ta walka jest przegrana. Dlatego to, co powinniśmy zrobić, to dojść do tego, żeby pacjent trafił do szpitala zdecydowanie w innym stanie - zaznaczył.

Jak podał Kraska, wśród osób między 20. a 60. rokiem życia, jest blisko 70 proc. wszystkich zakażeń; to są osoby bardzo aktywne zawodowo i w społeczeństwie i właśnie te osoby najczęściej w tej chwili chorują. Najwięcej osób umiera w Polsce między 80. a 89. rokiem życia i są to najczęściej osoby z wielochorobowością, u których odporność jest zdecydowanie mniejsza.

- Jeżeli byśmy wzięli osoby między 60. a 90. rokiem życia, praktycznie 80 proc. wszystkich zgonów to są osoby z tej grupy - dodał Kraska.

Dwie główne grupy pacjentów w szpitalach

Wiceminister podał, że obecnie w szpitalach dominują dwie grupy pacjentów: pacjenci powyżej 70. roku życia, najczęściej z wielochorobowością i niezaszczepieni, ponieważ, jak tłumaczą, "dzieci odradziły im to szczepienie, ponieważ powiedziały, że to będzie dla ich zdrowia niekorzystne".

- Okazuje się, że zachorowanie na COVID-19 w tym wieku jest jeszcze bardziej niekorzystne i może powodować także śmierć - skomentował Kraska.

W drugiej grupie są młodzi ludzie, "którzy nie wierzą, że zachorują, a jeżeli zachorują, to będzie to zwykły katar, zwykłe przeziębienie", dlatego nie wykonują testów i nie zgłaszają się do lekarza.

- Ten pierwszy okres przeczekują w domu, leczą się na własną rękę i kiedy już trafiają do szpitali, to wymagają już nie terapii tlenowej, a wysokoprzepływowej, czyli drugiego etapu leczenia COVID-19 - poinformował wiceminister.

Kraska ponadto ocenił szczepienia jako "bardzo ważny jeżeli nie najważniejszy element walki z czwartą falą, ale także walki i zapobiegania ewentualnej kolejnej fali.

- Powinniśmy głośno o tym mówić: ta następna fala w Polsce się pojawi, to oczywiście jest związane z nową mutacją, która zaczyna w tej chwili w dużych ilościach pojawiać się w wielu krajach Europy zachodniej - zaznaczył wiceminister Kraska.

Finalnie, jak się okazało, Omikron dotarł także do Polski.

Zobacz więcej: Omikron jest już w Polsce. Ministerstwo Zdrowia i Sanepid potwierdzają zakażenie wariantem

Kraska wyraził również nadzieję, że ustawa o funduszu kompensacyjnym "dość szybko zostanie wdrożona".

"Wielki nieobecny" minister zdrowia

- Od tygodni próbujemy przekonywać rząd, by nie był przede wszystkim bezczynny, by podejmował odpowiedzialne i odważne decyzje. Niestety nasz rząd i Ministerstwo Zdrowia nie walczą z pandemią i o większą wyszczepialność - skomentowała poseł Monika Wielichowska z Platformy Obywatelskiej.

- Mamy wielkiego nieobecnego ministra zdrowia Niedzielskiego, który jest tak samo nieprzydatny, jak paszport covidowy w Polsce, mamy wielkiego nieobecnego pełnomocnika do spraw szczepień pana ministra Dworczyka, który stał na czele programu, który przyniósł fiasko, ponieważ nie zajmuje się jakże potrzebną edukacją szczepień - kontynuowała.

- I mamy premiera, który nie potrafi podjąć odpowiedzialnych decyzji, i to w czasie, kiedy z powodu COVID-19 każdego dnia umiera 500-600 osób, a wczoraj 669 osób. Ci ludzie mogliby żyć, gdyby minister zdrowia był ministrem zdrowia, a nie ministrem od statystyk, który każdego dnia podaje coraz bardziej tragiczne statystyki, który nie jest w stanie samodzielnie wywalczyć w rządzie i przeprowadzić żadnej rządowej covidowej ustawy, wykonuje jedynie polecenia polityczne i patrzy na słupki - mówiła Wielichowska.

- Panie ministrze, ilu ludzi jeszcze musi umrzeć, zanim rząd zajmie się realną walką z pandemią? Dlaczego ani premier, ani minister zdrowia nie słuchają Rady Medycznej, która od wielu tygodni przygotowuje rekomendacje? One nie są wdrażane w życie. Dlaczego nie słuchacie Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych? Dlaczego nie słuchacie Naczelnej Rady Lekarskiej? Co i ile jeszcze, panie ministrze, złego musi się wydarzyć, by zakończyło się wciąż dobre samopoczucie rządzących? - pytała poseł.

"Fałszywe statystyki". Ludziom trzeba oddać wybór

Poseł Konrad Berkowicz z Konfederacji przywołał liczbę zakażeń z ostatnich trzech miesięcy w odniesieniu do rozpoczęcia szczepień drugą dawką.

- Prosta arytmetyka: dzielimy liczbę zakażeń wśród zaszczepionych przez liczbę zakażeń i wychodzi ile? Ponad 38 procent - ponad 38 proc. zakażonych to są ludzie w pełni zaszczepieni - zauważył poseł.

- Skąd ta fałszywa statystyka, którą podajecie? Z bardzo prostej arytmetycznej manipulacji, którą wszyscy chętnie powtarzają: podajecie statystykę z całego roku od stycznia, czyli w większości z okresu, kiedy prawie nikt nie był zaszczepiony, co oczywiście powoduje, że wychodzi na to, że większość zakażeń to są ludzie niezaszczepieni, bo przez większość roku prawie nikt nie był zaszczepiony - mówił Berkowicz.

- Ta sama statystyka dotycząca zgonów wśród zaszczepionych pokazuje, że prawie 27 proc. zgonów to są ludzie zaszczepieni. Z tej oficjalnej statystyki wynika, że te szczepienia działają, ale działają w bardzo niewielkim stopniu (...). - Ponieważ szczepienia, jak wiadomo, nie zapobiegają transmisji wirusa, to należy oddać ludziom wybór, czy chcą się zaszczepić, czy nie - zauważył poseł.

Nie schodzimy z pudła w liczbie zgonów covidowych

- Posługujecie się każdorazowo dla waszych interesów partykularnych, politycznych informacjami dotyczącymi statystyki zgonów. Nigdy nie mówicie o statystyce na milion mieszkańców, pokazujecie to tylko w liczbach rzeczywistych, a te liczby rzeczywiste w ilości do populacji niestety pokazują, że jesteśmy na szarym końcu wyszczepień, a na początku nigdy nie schodzimy z pudła w ilości zgonów covidowych - mówiła poseł Krystyna Skowrońska z Koalicji Obywatelskiej.

- To obciąża was, wasze sumienie, sumienie również państwa, którzy są zapleczem politycznym rządu i nic do tego czasu nie zrobili. Nie może być tak i pytam się o pilny program rezygnacji z zamykania oddziałów i odwoływania operacji planowych: co państwo w tym zakresie zrobicie, żeby ludzie nie umierali? - grzmiała poseł.

Potrzeba większej intensyfikacji działań. System intensywnego nadzoru epidemiologicznego

- Wiemy, że choroba przebiega w sposób podstępny, nie znamy wszystkich jej odległych następstw, bo niestety musi upłynąć czas. Z czasem okazuje się, że choroba jest gorsza, niż nam się wydawało, że to nie jest zwykła grypa. Wiemy również, że szczepienia zmniejszają, łagodzą przebieg choroby, wiemy również, że szczepienia zmniejszają śmiertelność w stosunku 1:3 - mówił poseł Andrzej Sośnierz z Prawa i Sprawiedliwości.

- Wszystko wskazuje na to, że niestety szczepienie wbrew oczekiwaniom nie jest metodą wytłumienia epidemii: ono jest metodą zmniejszenia ryzyka ciężkiego przebiegu i zmniejszenia ryzyka śmierci - kontynuował poseł. - W związku z tym trzeba poszerzyć zestaw działań, które podejmujemy, o następne metody i większą intensyfikację działań, po to, żeby starać się wytłumić epidemię.

W ocenie posła Sośnierza dotychczasowe metody są nieskuteczne również w wielu krajach.

- Jednym ze starych, ale dobrze sprawdzonych i skutecznych w wielu krajach na świecie, jest system intensywnego nadzoru epidemiologicznego wraz z testowaniem. Tylko test powie nam o tym, czy ktoś zakaża w danym momencie, czy nie zakaża. Niestety, paszport covidowy nam o tym nie powie, bo wszyscy wiemy, że po zaszczepieniu też możemy zakażać, nieco mniej i na szczęście krócej, ale w związku z tym istotne jest poszerzenie naszej wiedzy - dodał.

Zobacz też: Waldemar Kraska opowiadał w Sejmie, jak rząd walczy z pandemią. Opozycja: nie macie żadnej strategii! [RETRANSMISJA]

Na Lubelszczyźnie spada liczba pacjentów z COVID-19. Najwięcej wolnych łóżek jest m.in. w Chełmie i Lublinie

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum