• SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

  • Start

Kiedy skończy się epidemia? Dr Aneta Afelt: za 3, a nawet 5 lat

Autor: oprac. KM • Źródło: PAP, Rynek Zdrowia23 sierpnia 2021 09:40

Epidemia może zakończyć się za 3, a nawet 5 lat - twierdzi dr Aneta Afelt. Czwarta fala z kolei może przyjść już nawet końcem sierpnia

Fot. Ned Snowman / Shutterstock.com
  • Epidemia potrwa jeszcze ok. 3-5 lat - powiedziała poniedziałkowej "Rzeczpospolitej" dr Aneta Afelt z zespołu doradczego ds. COVID-19 przy prezesie PAN
  • Zdaniem specjalistki, jeśli nie zatrzymamy tworzenia nowych wariantów wirusa, to ten okres jeszcze się wydłuży
  • Częściowe zaszczepienie ludzi spowoduje ograniczenie w rozprzestrzenianiu się wirusa, ale nie wiemy, na ile będzie miało ono istotny wpływ na przebieg fali zakażeń - twierdzi dr Afelt

Wracasz z urlopu? Możesz przywieźć koronawirusa

Zdaniem dr Afelt, jest duże zagrożenie, że Polacy wracając do kraju z urlopu, mogą być nieświadomymi nosicielami koronawirusa. - Być może nawet różnych wariantów. Do Polski przyjeżdżają też turyści zza granicy, bo dalsze podróże poza kontynent europejski są obecnie zbyt ryzykowne. To też sprzyja w najbliższym czasie zaostrzeniu sytuacji epidemicznej - oceniła w rozmowie z "Rz".

Odniosła się też do pytania o to, czy już jest początek czwartej fali epidemii. - Podejrzewam, że zauważalne przyrosty będą pod koniec sierpnia, najpóźniej w drugim tygodniu września. W drugiej połowie września należy spodziewać się już gwałtownego przybywania pozytywnych wyników testów - dodała. Zapytana o to, kiedy będzie szczyt zachorowań, stwierdziła, że podobnie, jak w ubiegłym roku.

- Złoży się na to przede wszystkim powrót do normalnej aktywności. Wszędzie tam, gdzie usługi były możliwe w dystansie, teraz będą coraz częściej opierały się na bezpośrednim kontakcie. Otwarte są też usługi, które zakładają kontakt bezpośredni - fryzjerzy, kosmetyczki, duża część obsługi bankowej, rehabilitacja, planowe zabiegi w szpitalach, wyjazdy sanatoryjne. Mają ruszyć także szkoły i uczelnie. Czyli znów wracamy do bardzo gęstej sieci kontaktów społecznych. Wówczas potrzeba około sześciu tygodni do momentu, kiedy jest już galopujący przyrost przypadków. A to oznacza, że szczyt będzie w połowie października lub pod koniec tego miesiąca - powiedziała rozmówczyni dziennika.

Społeczeństwo nie podeszło odpowiedzialnie do szczepień

Powiedziała też o wpływie szczepień przeciwko COVID-19 na czwartą falę. Podkreśliła, że w Polsce jest ok. 5 mln niezaszczepionych dzieci. - Z tego nie wszyscy mieli kontakt z koronawirusem i nie wszyscy nabyli naturalną odporność. To już jeden zbiór osób podatnych na zakażenia. Poza tym ludzie w wieku produkcyjnym, zwłaszcza młodzi i studenci, nie zawsze podeszli odpowiedzialnie do szczepień. Część osób przyjęła pierwszą dawkę, nie przyjęła drugiej - zwróciła uwagę. Podkreślił, że poziom wyszczepienia jest bardzo wysoki w aglomeracjach, natomiast na prowincji, w małych miejscowościach, wciąż zdecydowanie niższy.

W ocenie dr Afelt, nawet jeśli chodzi o osoby, które są narażone na ciężki przebieg choroby, jest niski odsetek zaszczepionych seniorów. - Łatwo najprostsze wskaźniki epidemii obliczyć samodzielnie, przykład taki prezentowany jest przez prof. Magdalenę Rosińską z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny przedstawiony w trakcie jej wykładu w Centrum Nauki Kopernik. Według niej do osiągnięcia odporności populacyjnej potrzebujemy wyszczepienia na poziomie 86 proc., a mamy przecież znacznie mniej. Oczywiście częściowe zaszczepienie ludzi spowoduje ograniczenie w rozprzestrzenianiu się wirusa, ale nie wiemy, na ile będzie miało ono istotny wpływ na przebieg fali zakażeń - powiedziała dr Afelt dziennikowi.

Kiedy skończy się pandemia? Chyba nigdy

Gdyby wszyscy nosili maski, trzymali dystans i myli ręce nie byłoby żadnej trzeciej fali. Być może problemem jest cena maseczek, w tym chirurgicznych, która powoduje, że ludzie noszą je znacznie dłużej niż powinni. Ale z drugiej strony mówienie tu o oszczędnościach w kontekście pogrzebu - też drogiego - jest nie na miejscu - ocenił prof. Krzysztof Simon, ordynator I Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. Gromkowskiego we Wrocławiu.

- Kiedy to się skończy? Chyba nigdy. Koronawirus stanie się prawdopodobnie wirusem sezonowym - stwierdził specjalista.

W sondażu przeprowadzonym w dniach 4-5 czerwca na zlecenie „Rzeczpospolitej" okazało się, że tylko 6,1 proc. ankietowanych wierzy w zakończenie pandemii. Z kolei 8,8 proc. jest przekonanych, że wygaśnie ona do końca roku, natomiast 6,5 proc. uważa, że zakończy się ona po wakacjach.

15,6 proc. badanych uważa, że pandemia będzie nam towarzyszyć przynajmniej przez rok, 14,7 proc. zakłada, że przez kolejne 2 lata a 27,2 proc. jest zdania, że pandemia już nigdy się nie skończy. Wśród nich jest więcej kobiet, respondentów w wieku 40-49 lat oraz mieszkańców wsi. Takie wnioski wysnuł także co czwarty wyborca PiS, 36 proc. wyborców KO, 29 proc. wyborców Lewicy, 45 proc. wyborców PSL i Kukiz’15 oraz 17 proc. wyborców Konfederacji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum