• SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

  • Start

Dyrektor szpitala o zatrudnianiu lekarzy z Ukrainy. COVID-19 chorobą niegroźną?

Autor: KM • Źródło: Newsroom WP07 kwietnia 2022 11:05

- Bariera językowa jest praktycznie ostatnią barierą, jaką można sobie wyobrazić, żeby taka osoba mogła być zatrudniona - mówi dyrektor szpitala powiatowego w Bolesławcu Kamil Barczyk.

Dyrektor szpitala o zatrudnianiu lekarzy z Ukrainy. COVID-19 chorobą niegroźną?
Polskie szpitale doświadczają kryzysu w obrębie kadr. Fot. Shutterstock
  • Wśród uchodźców z Ukrainy są też lekarze. A Polska doświadcza kryzysu kadr w ochronie zdrowia
  • Umiejętności lekarzy-uchodźców są wykorzystywane - tak teraz, jak i były w pandemii, kiedy zatrudniano lekarzy spoza UE
  • Najtrudniejszą do przeskoczenia barierą przy zatrudnianiu lekarzy z innych krajów jest bariera językowa - przyznaje dyrektor szpitala powiatowego w Bolesławcu Kamil Barczyk

Język to ostatnie, co stoi na przeszkodzie przy zatrudnianiu uchodźców

Na antenie Newsroom WP dyrektor szpitala powiatowego w Bolesławcu Kamil Barczyk odniósł się do kwestii zatrudniania uchodźców w placówkach ochrony zdrowia.

Podkreślił, że "przede wszystkim mamy potężny kryzys w ochronie zdrowia, związany z brakiem kadr medycznych". - Naturalnym jest, że takie osoby, które mają odpowiednie umiejętności niezbędne w opiece zdrowotnej są wykorzystywane. Bariera językowa jest praktycznie ostatnią barierą, jaką można sobie wyobrazić, żeby taka osoba mogła być zatrudniona - przyznał dyrektor.

Obecnie w szpitalu powiatowym w Bolesławcu pracuje kilkanaście osób z Ukrainy, które zostały zatrudnione od czasu rozpoczęcia konfliktu zbrojnego w ich kraju. - Są to profesjonaliści: pielęgniarki, technicy, fizjoterapeuci, procedowane są umowy o pracę dla lekarzy. Ten proces jest trochę wydłużony ze względu na to, że te umiejętności muszą być potwierdzone i zatwierdzone przez Ministerstwo Zdrowia, ale ten proces jest rozpoczęty - zaznaczył Barczyk.

Przede wszystkim: profesjonalizm

Jak przyznał Barczyk, "opieka zdrowotna to jest bardzo newralgiczny temat".

- Dążymy do jak najwyższej jakości, nie tracąc na dostępności, dlatego umiejętności muszą być weryfikowane. System nauczania na Ukrainie jest zupełnie inny niż w Polsce, więc takie osoby potrzebują wdrożenia w system terapeutyczny i opieki zdrowotnej w Polsce. To wymaga trochę czasu - zauważył dyrektor.

Dodał, że przed 24 lutego jego szpital również zatrudniał lekarzy z innych państw, głównie z Ukrainy, ale nie tylko, w tym także w okresie pandemii.

- Ten proces dostosowania do naszych warunków, do takiego etapu, gdzie lekarz może być pełnoprawnym, samodzielnym lekarzem, wymaga czasu, ale to jest inwestycja w człowieka - zaznaczył Barczyk. - Jesteśmy gotowi, żeby inwestować i każdy szpital, z którym rozmawiam, takich czynności dokonuje. To jest zapewnienie dalszej ciągłości funkcjonowania danej jednostki - a to jest bardzo istotne dla dyrektorów szpitala - podkreślił.

Zakażenia COVID-19 praktycznie nie są monitorowane

Z ust specjalistów wciąż nie schodzi temat pandemii koronawirusa - a to dlatego, że w szpitalach, w tym także w Bolesławcu, przebywają osoby z COVID-19.

- W chwili obecnej jest 8 osób [z COVID-19], a 2 osoby są pod respiratorem. Są to osoby starsze, osoby z wielochorobowością, gdzie COVID nie jest bezpośrednią przyczyną ich hospitalizacji, ale mają inne zaostrzone stany chorobowe- poinformował Barczyk.

- Zakażeń praktycznie już nie monitorujemy, wykonujemy bardzo niewielką ilość badań, praktycznie na skalę jednostkową. W całej Polsce ilość wykonywanych testów jest znikoma, wykonywana jest głównie przez zespoły ratownictwa medycznego i izby przyjęć: test wymagany jest czasami ze względu na potwierdzenie objawów, czy to jest koronawirus, czy też nie - dodał dyrektor.

COVID-19 już w kręgu chorób, które nie są groźne

Barczyk przyznał, że choroba COVID-19 "została zakwalifikowana do katalogu chorób zakaźnych infekcyjnych, które nie są groźne, jak grypa czy inne infekcje koronawirusowe i rotawirusowe".

- Nie wiem, czy to dobrze, ale tak w tej chwili się to odbywa. Zakażeń czy hospitalizacji - nawet ciężko stwierdzić, ile jest, bo nie ma testów, a testy, które potwierdzają, nie mówią nam całej prawdy o przebiegu pandemii - zaznaczył. - Należy podkreślić że Niemcy, Wielka Brytania odnotowują rekordy ilości zakażeń, a ilość hospitalizacji również wzrasta - dodał.

W ocenie Barczyka monitorowanie zakażeń "było dobrym rozwiązaniem", ale to samo odnosi się do innych groźnych wirusów chorobotwórczych. - Teraz przecież mamy też sezon grypowy i grypa się mocno uwidacznia, w szczególności na oddziałach pediatrycznych. Warto to testować (...), ale dostępność do  testów jest bardzo mocno ograniczona ze względu na brak finansowania. Praktycznie się ich nie realizuje - podsumował dyrektor.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum