• SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

  • Start

Dr Grzesiowski o czwartej fali koronawirusa: jesteśmy po brodę w bagnie

Autor: oprac. MP • Źródło: TVN24/Rynek Zdrowia21 października 2021 09:11

- Jesteśmy po brodę w bagnie. W ciągu tej fali zginie kolejne 20-30 tys. starszych ludzi, którzy nie są winni temu, że rząd nie dba o ich życie i zdrowie - mówi dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19.

Dr Paweł Grzesiowski mówi, że liczba 5 tys. zakażeń koronawirusem jest niedoszacowana pięciokrotnie PAP/Leszek Szymański
  • - Dzisiejsze dane mówią o tym, że mamy 11 proc. dodatnich testów. Już przy 4 proc. ogłaszany jest alert najwyższego stopnia - mówi dr Grzesiowski
  • Zdaniem eksperta liczba 5 tys. zakażeń wykazywana przez Ministerstwo Zdrowia jest niedoszacowana pięciokrotnie
  • Czy należy wprowadzić lockdown i obowiązkowe szczepienia?

Mandaty za łamanie obostrzeń. Minister zdrowia zapowiada patrole policji i sanepidu  

W środę, 20 października, Ministerstwo Zdrowia zaraportowało ponad 5,5 tys. nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. To najwyższa dotąd liczba zarejestrowana w rozpoczynającej się czwartej fali.

- Przez ostatnie dwa dni mamy do czynienia ze swoistą eksplozją pandemii. Jeśli sytuacja się utrzyma, to zaburzy wszystkie prognozy, które przedstawialiśmy - skomentował skok zakażeń Adam Niedzielski, minister zdrowia.

Szef resortu przyznał. że to już czas, kiedy trzeba podjąć coraz bardziej drastyczne kroki. W dwóch województwach, Lubuskim i Podlaskim, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, zapowiedział patrole policji i sanepidu, które będą wystawiały mandaty za łamanie obostrzeń.

Czytaj więcej: Minister zdrowia: eksplozja pandemii. Wrócą kontrole sanepidu i policji w dwóch województwach

Wrócą obostrzenia? Niedzielski zapowiada mandaty

Lockdown w czwartej fali koronawirusa? "Nie musimy zamykać wszystkiego"

- Myślę, że wszyscy już wiemy, że jest za późno. My już jesteśmy po brodę w bagnie, czy też zanurzeni w tej fali pandemicznej. Jeszcze chwila i woda przykryje nas całkowicie. To jest sytuacja, o której mówiliśmy nie od dziś. Wystarczy prześledzić różnego rodzaju informacje eksperckie - komentował sytuację gość "Faktów po Faktach" dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19.

- Skala wzrostów, to, że przybyło 1,5 tysiąca przypadków w ciągu jednej doby, nikogo nie zaskakuje, bo wiemy, że liczba testów, którą wykonujemy, jest niedoszacowana. Dzisiejsze dane mówią o tym, że mamy 11 proc. dodatnich testów. Już przy 4 proc. ogłaszany jest alert najwyższego stopnia - podkreślił. 

- My jesteśmy spóźnieni ze wszystkim. Ci, którzy zostali zakażeni, nie dadzą się odkazić, a osoby, które nie są przetestowane, a są zakażone, chodzą swobodnie po kraju i rozprzestrzeniają wirusa - dodał.

Doktor pytany o to jak zapobiec rozwojowi pandemii przyznał, że trzeba natychmiast zmniejszyć mobilność i ilość interakcji w obszarach, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, jednocześnie zaznaczając, że nie ma potrzeby wprowadzania kolejnego lockdownu.

- Nie musimy zamykać wszystkiego. Chodzi o to, aby ograniczyć kontakty osób niezaszczepionych. Osoby, które są zaszczepione, które nie mają objawów, które noszą maseczki, mogą poruszać się swobodnie. Nie rozumiałbym dzisiaj lockdownu jako zamknięcia wszystkiego, od zakładów fryzjerskich po hotele, ale przede wszystkim ograniczenie mobilności i interakcji osób, które są niezaszczepione - tłumaczył Grzesiowski.

"Mamy pięciokrotnie niedoszacowaną liczbę zakażeń"

Ekspert zaznaczył również, że należy wprowadzić obowiązek szczepień przeciw COVID-19 dla osób pełnią funkcje publiczne w rozumieniu kontaktu z wieloma osobami. Jako przykład wymienił nauczycieli czy medyków.

- Powinniśmy niezwłocznie wprowadzić zasadę szerokiego testowania, która w tej chwili właściwe jest kompletnie zaniedbana. Liczba testów, którą teraz wykonujemy, jest dużo niższa niż rok temu. Mamy niedoszacowanie liczby chorych przynajmniej pięciokrotne. Nie ma 5 tys. zachorowań dzisiaj, tylko 25 tys. - wskazał. 

Czytaj: Jest za mało testów na koronawiursa. Prezes KIDL: nie mamy informacji na temat stopnia zakażeń

Doktor Grzesiowski odniósł się również do nauki w szkołach, gdzie naukę stacjonarną określił "puszczeniem wirusa na żywioł". Według eksperta, w miejscach gdzie transmisja wirusa jest najwyższa, na jakiś czas należy wprowadzić naukę hybrydową, aby przerwać tę transmisję.

Doktor zwrócił też uwagę na brak planu walki z czwartą falą koronawirusa, przez co szacuje, że umrze kilkadziesiąt tysięcy osób.

- Znamy metody postępowania, wiemy, co jest skuteczne i nic się nie dzieje. Za tę bierność życiem zapłaci od 20 do 30 tys. ludzi. Proszę to wziąć pod uwagę, że zginie w ciągu tej fali kolejne 20-30 tys. starszych ludzi, którzy nie są winni temu, że rząd nie dba o ich życie i zdrowie - podsumował Grzesiowski. 

Czytaj także: Ekspert Rady Medycznej ostrzega: osoby starsze i z wielochorobowością umrą z powodu COVID-19

Dramatyczna relacja lekarza. "Stan pacjentki się pogorsza. Tracę chorą. Transport? Za trzy godziny"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum