• SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

  • Start

Brakuje łóżek covidowych. Rząd chce sprawdzić, czy pacjenci są "przetrzymywani"

Autor: oprac. JKB • Źródło: Gazeta Wyborcza, Rynek Zdrowia23 listopada 2021 12:50

W wielu szpitalach zaczyna brakować łóżek covidowych, choć zdaniem rządzących "system służby zdrowia jest wydolny". Jednak w związku z problemem z wolnymi miejscami, rząd zamierza sprawdzić, czy pacjenci nie są "przetrzymywani" w placówkach.

Pacjenci covidowi zdaniem rządu mogą być przetrzymywani. Fot. Shutterstock
  • Wzrost obłożenia łóżek covidowych jest tylko kwestią czasu. W poniedziałek (22 listopada) hospitalizowanych było 17 358 pacjentów, ale już we wtorek (23 listopada) 18 320 pacjentów
  • Regularnie przygotowywane są nowe łóżka covidowe i respiratory, ale w szpitalach, gdzie cały czas utrzymywane jest normalne leczenie, trudno o wolne miejsca
  • Rząd sprawdza poprzez wojewodów czy szpitale nie przetrzymują pacjentów covidowych, których można by wypisać

25 listopada otwarcie kolejnego szpitala tymczasowego. W gotowości są jeszcze trzy

W szpitalu covidowym więcej chorych niż łóżek. Brakuje pielęgniarek i lekarzy

Przybywa chorych, ale brakuje łóżek

Jak przypomina "Gazeta Wyborcza", w wielu placówkach pojawia się problem związany z brakiem łóżek covidowych dla pacjentów. Szpital Uniwersytecki w Krakowie już w minionym tygodniu wstrzymał planowe przyjęcia, a powodem była potrzeba stworzenia nowych łóżek covidowych. Z kolei w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu jest tylko jedno wolne miejsce dla chorego na COVID-19.

- Jak tylko zgłosimy w systemie, że mamy jakieś wolne miejsce, to za minutę albo dwie już mamy pod bramą karetkę z nowym "covidem" – skomentował dla "GW" dyrektor jednej ze śląskich placówek.

Zgodnie z danymi podanymi przez Ministerstwo Zdrowia, w poniedziałek 22 listopada zajętych było 17 358 łóżek covidowych, natomiast we wtorek 23 listopada było ich już 18 320. Jak wyliczał we wtorek, 23 września, w programie "Newsroom" w WP rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz w związku z dużym wzrostem liczby hospitalizacji do systemu „dostawiono” około 1000 łóżek covidowych. Aktualnie poziom zajętości to 75 proc.

Coraz częściej szpitale, w tych miejscowościach, gdzie liczba zakażeń jest duża, albo gdzie przywożeni są chorzy, zgłaszają brak miejsc. Tymczasem przedstawiciele rządu twierdzą, że system wciąż jest wydolny. 

Czytaj: Dlaczego nie ma obostrzeń dla niezaszczepionych? MZ: Ruch antyszczepionkowy jest stosunkowo silny

Pokazali, jak walczą o życie niezaszczepionego pacjenta. "Takich przypadków jest coraz więcej"

Nie ma restrykcji, będą kontrole

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w piątek 19 listopada podczas wywiadu dla TVP1 wyjaśnił, że obecnie nie są planowane nowe restrykcje w związku z pandemią i podkreślał konieczność przestrzegania już obowiązujących zasad. Kraska odniósł się też do opinii, że rząd nie chce wprowadzać nowych restrykcji, ponieważ takiemu rozwiązaniu przeciwni są wyborcy Prawa i Sprawiedliwości.

"GW" przypomina o szybkim spotkaniu premiera z Radą Medyczną w niedzielę 21 listopada. Jeden z jej członków zdradził gazecie, że rząd planuje bardziej restrykcyjnie podejść do rekomendacji ekspertów.

- Mają zmienić ton wypowiedzi. Teraz mają zaprzestać lekceważenia problemu, bo udowodniliśmy, że system wydolny już nie jest. A oni mieli pomysł, żeby sprawdzać, czy chorzy aby nie są przetrzymywani – zdradza nam jeden z członków rady – powiedziała "GW" osoba z RM.

Jak się okazuje rząd ma zamiar sprawdzać szpitale, czy pacjenci covidowi nie są "przetrzymywani". O wszystkim mają informować wojewodowie. W oficjalnych pismach widnieje zapis o tym, by rzetelnie raportować liczbę wolnych miejsc, a udzielanie informacji jest obowiązkiem kierowników podmiotów leczniczych.

Czytaj: Chorych dwa razy więcej. Oddziały szpitalne na granicy wydolności

Sondaż zdecydował o obostrzeniach? Kraska: wyborcy PiS i PO tak samo przeciwni restrykcjom

Prof. Simon: Rada Medyczna zarekomendowała premierowi lokalne lockdowny

Oddziały zawieszane z powodu pandemii

O złej sytuacji w placówkach w dobie pandemii mówi się od kilku tygodni. Jako przykłady mogą posłużyć szpitale we Włocławku i Suchej Beskidzkiej. W pierwszym przypadku wstrzymano przyjęcia na dwa oddziały. Chodzi o oddział chorób wewnętrznych i nefrologii oraz II oddział chorób wewnętrznych.

Z kolei w drugiej z wymienionych placówek wstrzymano wszystkie planowane zabiegi operacyjne. Decyzja obowiązuje do odwołania. Oddział kardiologiczny zaś przekształcono w covidowy. 

- Działając na podstawie zobowiązania Wojewody Małopolskiego do zorganizowania zabezpieczenia łóżek dla pacjentów z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 informujemy, że w ramach struktur naszej jednostki Oddział Kardiologiczny zostaje czasowo przekształcony i przystosowany do potrzeb leczenia pacjentów z COVID-19 – przekazali przedstawiciele placówki w Suchej Beskidzkiej.

 Czytaj: Szpital wojewódzki wstrzymuje przyjęcia na dwa oddziały do odwołania

Szpital wstrzymał wszystkie planowane operacje do odwołania. Przez COVID-19

79-latek z COVID spędził w karetce 9 godzin. Pacjenta odsyłano od szpitala do szpitala

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum