CHOROBY PŁUC

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Zakrzepica covidowa."Musimy mieć zapewnione pogotowie przeciwzakrzepowe"

IWONA BĄCZEK • Źródło: RYNEK ZDROWIA

Zakrzepica covidowa."Musimy mieć zapewnione pogotowie przeciwzakrzepowe"
Dlatego Long COVID należy rozumieć nie tyle jako chorobę, ale jako cały proces zmian zachodzących w organizmie po zakażeniu koronawirusem - mówi ekspert. Fot. PAP/Leszek Szymański

- Ze względu na wcześniejsze problemy z dostępnością heparyn dla pacjentów z COVID-19 powinniśmy mieć zabezpieczoną rezerwę tych leków, wraz z możliwością ich zamiany na tzw. syntetyczne - mówi dr Piotr Ligocki.

Dodano: 12 października 2022, 16:42 Aktualizacja: 15 października 2022, 21:38
  • W Polsce odnotowujemy każdego roku 15-44 tys. przypadków zatorowości, w tym 15 tys. hospitalizacji z powodu zatorowości płucnej - mówi prof. Marcin Kurzyna
  • Dzięki COVID-19 poznaliśmy nowe oblicze zakrzepicy, zakrzepicę covidową - wskazuje dr Piotr Ligocki
  • Ponieważ nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć, czego wirus „dokona” w organizmie, powinniśmy zawsze mieć zapewnione pogotowie przeciwzakrzepowe, nawet w przypadku pacjentów, którzy przechorowali COVID-19 łagodnie - zaznacza
  • Ze względu na wcześniejsze problemy z dostępnością heparyn dla pacjentów z COVID-19 powinniśmy mieć zabezpieczoną rezerwę tych leków, wraz z możliwością ich zamiany na tzw. syntetyczne - ocenia
  • Przekonaliśmy się, że są one bardziej bezpieczne od heparyn biologicznych, które powodowały u części pacjentów działania niepożądane, takie jak zespół małopłytkowości poheparynowej, czy uczulenia - dodaje

Zatorowość. Kiedy może się pojawić?

Zakrzepica polega na tworzeniu się w naczyniach krwionośnych zakrzepów, które utrudniają lub całkiem uniemożliwiają przepływ krwi. Choroba często nie daje żadnych objawów, ale zdarzenie zakrzepowo-zatorowe może prowadzić do zatorowości płucnej, a także spowodować zawał serca i udar mózgu.

Zakrzepica rozwija się najczęściej u osób starszych z tzw. czynnikami ryzyka, ale chorują również młodzi ludzie.

- W Polsce odnotowujemy każdego roku 15-44 tys. przypadków zatorowości, w tym 15 tys. hospitalizacji z powodu zatorowości płucnej. Śmiertelność z powodu tego problemu generalnie spada, zapewne ze względu na większą liczbę rozpoznań na wcześniejszym etapie choroby - wyjaśniał podczas konferencji prasowej prof. Marcin Kurzyna, kierownik Katedry i Kliniki Krążenia Płucnego, Chorób Zakrzepowo-Zatorowych i Kardiologii CMKP w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku.

Jak mówił, zatorowość może pojawić się w sytuacji, gdy długo pozostajemy w wymuszonej pozycji, np. 
w czasie podróży samolotem, czy jazdy samochodem, a także u pacjentów unieruchomionych w łóżku, np. po zabiegu operacyjnym lub podczas rekonwalescencji. Nawet 60 proc. wszystkich przypadków żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej dotyczy chorych hospitalizowanych.

W ocenie ekspertów świadomość pacjentów w zakresie tej choroby jeszcze kilka lat temu była niewielka, ale bardzo wzrosła na skutek pandemii COVID-19.

"Zawsze musimy mieć zapewnione pogotowie przeciwzakrzepowe"

Jak wskazywał dr n. med. Piotr Ligocki, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy, w czasie pandemii koordynator oddziału covidowego w tej placówce oraz Szpitala Tymczasowego w Ciechocinku, dzięki COVID-19 poznaliśmy nowe oblicze zakrzepicy, które on sam nazywa zakrzepicą covidową.

Ekspert wyjaśniał, że koronawirus oddziałuje na układ sercowo-naczyniowy, łącząc się m.in. z receptorami o charakterze kardiologicznym, co może powodować jego ingerencję w cały proces krzepnięcia w organizmie. To wpływa na wszystkie organy, bo są one przecież związane z naczyniami krwionośnymi. Dlatego Long COVID należy rozumieć nie tyle jako chorobę, ale jako cały proces zmian zachodzących w organizmie po zakażeniu koronawirusem.

- Ponieważ nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć, czego wirus „dokona” w organizmie, powinniśmy zawsze mieć zapewnione pogotowie przeciwzakrzepowe, nawet w przypadku pacjentów, którzy przechorowali COVID-19 łagodnie. Są oni obciążeni ryzykiem zakrzepicy tak samo, jak pacjenci, którzy ciężko zachorowali i z tego powodu trafili do szpitala - zaznacza dr Ligocki.

Powikłania prozakrzepowe. "Skala jest olbrzymia"

- Zauważyliśmy, że profilaktyka zakrzepowa na oddziale szpitalnym, a następnie wydłużenie tej profilaktyki - już w formie ambulatoryjnej, nawet do 45 dni, zmniejszało liczbę powikłań zakrzepowych u pacjentów przebywających już w domu - mówi specjalista.

Z jego obserwacji wynika jednocześnie, że pacjenci z COVID-19, z czynnikami ryzyka chorób zakrzepowo - zatorowych leczeni poza szpitalem, którzy nie dostawali heparyny albo mimo zaleceń jej nie stosowali, często trafiali do szpitala z epizodami zatorowości płucnej, udaru mózgu lub zawału mięśnia sercowego.

- Jeśli chodzi o powikłania prozakrzepowe, które wywołuje COVID-19, to ich skala jest olbrzymia i dotyczy również pacjentów, którzy nigdy wcześniej takich powikłań nie mieli. To oznacza, że zakrzepica w COVID-19 dotyczy wszystkich: tych, którzy mają czynniki ryzyka i tych, którzy ich nie mają. Warto w tym miejscu przypomnieć, że COVID-19 cały czas trwa i cały czas zbiera swoje żniwo - mówił dr Ligocki.

Ekspert nie ukrywał, że w jego opinii COVID-19 jest obecnie jednym z najniebezpieczniejszych czynników prowadzących we wszystkich grupach chorych do uczynnienia się procesów prozakrzepowych.

Co z dostępnością heparyn?

Dodał, że profilaktykę przeciwzakrzepową należy wprowadzać bardzo szybko, ponieważ nawet jeśli pacjent z COVID-19 przebywa w domu, to jest unieruchomiony - leży w łóżku, a jeśli nie, nie jest w stanie normalnie funkcjonować i normalnie wykonywać wszystkich codziennych czynności. Taka sytuacja trwa zazwyczaj kilka dni, nawet tydzień. A to sprzyja zakrzepicy.

- Niestety, w czasie nasilenia kolejnych fal pandemii mieliśmy problem z profilaktyką przeciwzakrzepową. Wiązał się on z niewystarczającą dostępnością heparyn. Rzecz w tym, że w większości są one produkowane w Chinach, a w tym czasie były kłopoty zarówno z transportem, jak i pozyskaniem jelit wieprzowych, z których produkowane są te leki. Na terenie Chin występuje afrykański pomór świń, dlatego wybijane były całe hodowle zakażonych zwierząt - wyjaśniał dr Ligocki.

- Obecnie nie ma problemu z dostępnością heparyn w szpitalach, ale ambulatoryjnie - już tak. Nie ma też pewności, czy sytuacja nie pogorszy się, jeśli liczba zachorowań wzrośnie, czego nie można przecież wykluczyć. Dlatego powinniśmy mieć zabezpieczoną rezerwę heparyn, wraz z możliwością ich zamiany na syntetyczne, np. fondaparynuks - podkreślał ekspert.

Heparyny syntetyczne. "To jest rozwiązanie problemu"

Ocenił, że rozwiązaniem problemu dostępności są antykoagulanty syntetyczne, pentasacharydy powstające w laboratorium. Jak zauważył dr Ligocki, wcześniej leki te nie były podawane tak często jak w okresie pandemii, dlatego zasób obserwacji dotyczących ich zastosowania był niewielki.

- Obecnie przekonaliśmy się, że są one bardziej bezpieczne od heparyn biologicznych, które powodowały u części pacjentów działania niepożądane, takie jak zespół małopłytkowości poheparynowej, czy uczulenia. Komplikowało to proces leczenia - musieliśmy pacjenta przestawić na heparynę syntetyczną, która nie była tak dostępna jak biologiczna. Ponadto, co stanowi dodatkowe utrudnienie, dla pacjenta ambulatoryjnego nie jest ona refundowana - przypomniał specjalista.

Jak mówił, opublikowano już kilka badań naukowych, z których wynika, że w niektórych sytuacjach pentasacharydy dają nawet lepsze rezultaty lecznicze w typowych schorzeniach zatorowych w porównaniu z heparyną biologiczną.

- Wskazania do stosowania antykoagulantów syntetycznych są takie same jak przypadku heparyn biologicznych, ale te syntetyczne są zdecydowanie bardziej bezpieczne. Nie słyszałem ani nie widziałem uczulenia u pacjentów, którzy dostali heparynę syntetyczną podkreślał dr Ligocki.

Czynniki ryzyka

Do czynników prozakrzepowych należy palenie papierosów, nadmierne spożywanie alkoholu, brak aktywności fizycznej, czy długotrwałe przebywanie w wymuszonej pozycji, co również może prowadzić do procesów prozakrzepowych.

Zakrzepom sprzyja też otyłość. Dlatego osoby otyłe wybierające się w podróż samolotem powinny przed lotem profilaktycznie wstrzyknąć sobie dawkę heparyny. Czynnikiem prozakrzepowym jest również dieta bogata w tłuszcze, zwłaszcza tłuszcze nasycone.

Dr Ligocki zaznaczył, że czynnikiem prozakrzepowym jest także zbyt gęsta krew, dlatego należy pić dużo wody. Z kolei osoby, które mają schorzenia sprzyjające powstawaniu zakrzepów, jak żylaki kończyn dolnych, lub tendencję do wytwarzania zakrzepów, powinny stosować leki przeciwzakrzepowe.

- Mamy do dyspozycji całą grupę takich leków - od polopiryny poprzez heparyny, a na najnowszych doustnych antykoagulantach nowej generacji kończąc - mówił ekspert.

Z kolei osobom, które łagodnie przeszły COVID-19, lekarze zalecają wykonanie podstawowych badań 
u lekarza POZ oraz RTG płuc, ponieważ niektórzy pacjenci mają istotne zmiany w płucach, mimo lekkiego przebiegu choroby.

Badania te są niezbędne także w przypadku osób z long-COVID lub zespołami post-COVID. Chodzi o pacjentów, którzy nawet kilka miesięcy po przechorowaniu COVID-19 mają objawy neurologiczne - np. zaburzenia pamięci czy bóle głowy. Dotyczy to również osób odczuwających wzmożoną męczliwość i mających po przechorowaniu COVID-19 problemy z oddychaniem.

Dr Ligocki ostrzega, że u takich pacjentów może wystąpić ostry proces zakrzepowy.




 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU