• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Wysoka liczba zgonów w Małopolsce. "Arsenał środków szpitali jest już ograniczony"

Autor: oprac. JKB • Źródło: PAP17 grudnia 2021 06:53

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Marcin Jędrychowski ocenił, że wysoka liczba zgonów z powodu COVID-19 w województwie małopolskim jest "porażką systemu".

W woj. małopolskim utrzymuje się wysoka liczba zgonów z powodu COVID-19. Fot. AdobeStock
  • Tylko minionej doby w województwie małopolskim odnotowano 50 zgonów z powodu COVID-19, a dzień wcześniej przypadków było 82
  • Zdaniem dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, w dobie czwartej fali pandemii do jego placówki trafia codziennie kilkadziesiąt osób
  • - Większość szpitali przyjmuje pacjentów zarówno covidowych, jak i niecovidowych. To rodzi problemy - zaznaczył
  • Dodał także, że często do szpitali pacjenci trafiają zbyt późno, bo zmiany w ich organizmach zaszły za daleko

Czytaj: Wypalenie zawodowe wśród lekarzy. Odchodzą z pracy, albo chcą jechać za granicę

Komitet CDC rekomenduje szczepionki Pfizera i Moderny. Wskazano ich wyższe bezpieczeństwo

Problemy Małopolski w dobie czwartej fali

Minionej doby w Małopolsce zanotowano 50 przypadków śmiertelnych COVID, a dobę wcześniej - 82. Liczba nowych zakażeń w województwie wyniosła ostatniej doby 1732, a przedostatniej - 2180. W kraju ostatniej doby zmarły 592 osoby, testy potwierdziły koronawirusa u 22 097 kolejnych osób.

W ocenie dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie IV fala epidemii wygląda inaczej niż poprzednie, w którymś momencie przybrała na sile i cały czas przybiera. Do placówki tej każdego dnia trafia kilkudziesięciu nowych pacjentów z COVID-19, a na SOR - ponad stu.

- Większość szpitali przyjmuje pacjentów zarówno covidowych, jak i niecovidowych. To rodzi problemy. Nasz szpital jest tego przykładem i świadczą o tym liczby - mówił dyrektor, który podkreślił, że placówka zapewnia miejsca tym pacjentom, którzy najbardziej wymagają hospitalizacji. Jego zdaniem dramatem służby zdrowia jest to, że na covidowe muszą być przekształcane łóżka przeznaczone dla pacjentów cierpiących na inne choroby. I konsekwencje tych nieleczonych innych chorób - przestrzegł dyrektor - odczujemy w kolejnych miesiącach, latach.

Sprawdź: Senat zagłosował ws. Funduszu kompensacyjnego. Jest poprawka odnośnie kontrowersyjnej opłaty

Jest rekomendacja EMA ws. leków na COVID-19. Skuteczne na Omikron?

"Staramy się robić, co w naszej mocy"

Jędrychowski przywołał ostatnie dane epidemiczne. W jego ocenie wysoka liczba zgonów w Małopolsce "to porażka systemu". Jak dodał, "arsenał środków" szpitali, potrzebny do ratowania ludzi, jest już ograniczony. "Jeśli pacjent trafia za późno do szpitala, to okazuje się, że na podanie leku, wdrożenie terapii, jest za późno. Pacjent ląduje na intensywnej terapii. Często zmiany w organizmie zaszły już za daleko" - opisywał dyrektor. Jak dodał, większości osób na intensywnej terapii nie udaje się wygrać z covidem.

- Staramy się robić, co w naszej mocy. To dramaty ludzkie. Staramy się umożliwić najbliższym kontakt z osobą, by można się pożegnać. Widzę bezradność, krzyk lekarzy "dlaczego", lekarzy, którzy już nie dają rady leczyć przypadków beznadziejnych - mówił Jędrychowski.

Zwrócił również uwagę na pewną pułapkę, w jaką wpadają młodzi ludzie. Oni - jak mówił - inaczej odczuwają dolegliwości związane z covidem i są w stanie dłużej przechodzić chorobę w domu, ale kiedy już trafiają do szpitala, to jest często za późno.

Przeczytaj: Lekarze rodzinni alarmują: "Liczba porad jest kosmiczna, stoimy już pod ścianą"

Niepokojące statystyki związane z pandemią

Zgodnie z danymi Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w regionie zajęte jest 2316 z 3031 łóżek covidowych. Z pomocy respiratora korzysta 252 pacjentów, wolne są 32 takie urządzenia.

Jeśli chodzi o szczepienia, to w Polsce od końca grudnia 2020 r. wykonano 44 848 389 iniekcji. W pełni zaszczepionych, czyli dwiema dawkami preparatów od firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca lub jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson, zostało 20 756 179 osób. Trzecią dawkę szczepionki przyjęło 210 998 osób, a dawkę przypominającą - 5 169 704 osoby.

Rzecznik prasowy resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował na konferencji prasowej, że w czwartek do Polski trafiło 42 tys. dawek remdesiviru, docierają też tocilizumab i molnupiravir - to leki wspomagające leczenie COVID-19.

Zobacz też: Chaos w sprawie dodatków covidowych. Jedni dostają za mało, inni wcale. Gorąca dyskusja w Sejmie

Prof. Giebel: warto rozważyć zmianę norm zatrudnienia pielęgniarek na oddziałach hematologicznych

Na Lubelszczyźnie spada liczba pacjentów z COVID-19. Najwięcej wolnych łóżek jest m.in. w Chełmie i Lublinie

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum