• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Prof. Matyja o nowej ustawie covidowej. "Państwo poddało się różnym grupom nacisku"

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia01 lutego 2022 11:46

Jedyną wartością proponowanej ustawy jest testowanie. Tylko jak to zrobić, jeżeli mamy około 15 milionów pracujących obywateli?  To może być kolejny bubel prawny - powiedział prof. Andrzej Matyja, prezes NRL, odnosząc się do nowego, kolejnego już projektu ustawy o weryfikacji covidowej.

Prof. Matyja o nowej ustawie covidowej. "Państwo poddało się różnym grupom nacisku"
Weryfikacja covidowa. W sejmowej komisji zdrowia będzie dykutowany kolejny projekt. Fot. PAP/Marcin Bielecki
  • We wtorek o godz. 15 sejmowa komisja zdrowia ma zająć się kolejnym projektem ustawy o weryfikacji covidowej. Dokument przewiduje powszechne testowanie pracowników oraz kary dla niepokornych
  • - Państwo się poddało po prostu różnym grupom nacisku, poddało się polityce - ocenił prof. Matyja, nawiązując do zaniechania projektów rozwiązań zakładających weryfikację zaszczepienia pracowników
  •  - W tej chwili jedyną wartością proponowanej ustawy jest testowanie. Tylko ja pytam: Jak, jeżeli mamy około 15 milionów pracujących obywateli? - mówił prof. Andrzej Matyja

Weryfikacja covidowa. "Nie słuchają nawet ministra zdrowia"

Oceniając kolejny już projekt ustawy o weryfikacji covidowej, który będzie rozpatrywany przez sejmową komisję zdrowia 1 lutego (o godz. 15) prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej powiedział, że sytuacja do jakiej dochodzi pokazuje, iż "kończy się to gadaniem, kuriozalnymi propozycjami, a państwo umywa ręce".

- Państwo się poddało po prostu różnym grupom nacisku, poddało się polityce - mówił prezes NRL w programie Newsroom w Wirtualnej Polsce.

Zauważył, że politycy nie słuchają nawet ministra zdrowia, "który nie jest lekarzem, ale którego pomysły pierwotnie służyły temu, by skutecznie walczyć z epidemią".

Mówiąc to, nawiązywał do pierwszego projektu ustawy covidowej, który był przygotowany w resorcie zdrowia jeszcze we wrześniu 2021 r. i przewidywał możliwość weryfikowania przez pracodawców zaszczepienia pracowników.

Szef NRL: kto rządzi epidemią? Słupki wyborcze

- Kto tutaj rządzi epidemią? Nie ma ośrodka, który by o tym decydował, tak jak jest w innych państwach. Po prostu u nas - tak się wydaje - rządzą słupki wyborcze i niezależnie od opcji politycznych trwa przepychanka niesłużąca nikomu - mówił prof. Matyja.

Jak dodał, wciąż rozmawiamy o weryfikacji covidowej pracowników w sytuacji, gdy z powodu lub w związku z zachorowaniem na COVID-19 zmarło ponad 104 tysiące Polaków.

- To ogromna frustracja, tragedia, która nie tylko dotyka rodziny zmarłych, ale i nas lekarzy, pielęgniarek, sanitariuszy, którzy są przy umieraniu,  stwierdzeniu zgonu. A biorąc pod uwagę liczbę zgonów, tragedią przeżywaną z tego powodu w rodzinach jest dotkniętych około milion ludzi - mówił prof. Matyja.

Zdaniem profesora, państwo powinno wprowadzić prawo, które pozwala na sprawdzanie certyfikatów po zaszczepieniu.

Będą kolejne poprawki. "To są decyzje czysto polityczne"

Profesor był pytany przez prowadzącego rozmowę, co sądzić o nowym projekcie weryfikacji covidowej, skoro podczas poniedziałkowego, pierwszego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia (31 stycznia) przewodniczący komisji poseł Tomasz Latos powiedział, że do projektu koalicja rządząca ma kilkanaście poprawek.

- To może świadczyć o tym, że to jest kolejny bubel prawny, kolejna ustawa, która niczego nie wyniesienie, nie proponuje skutecznych rozwiązań. Wątpliwa pod względem prawnym, przerzucająca ciężar zadań należących do państwa na przedsiębiorców i na obywateli - ocenił profesor.

Zaznaczył, że nie chce wchodzić w politykę, ale dotąd w sprawie weryfikacji covidowej „podejmowano decyzje w oparciu o władzę, o własne widzimisię, niepoparte żadnymi badaniami naukowymi, żadną wiedzą i oświadczeniem zawodowym".

- To są decyzje czysto polityczne, nie mające nic wspólnego z właściwym postępowaniem prowadzącym do ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa - ocenił szef NRL.

Jak podkreślił, szczepienia są podstawą walki z epidemią. My w tej chwili nie mamy skutecznych leków, które zastąpiłyby szczepionkę.

Zostało tylko testowanie. "Jak? Jeżeli mamy ok. 15 milionów pracujących obywateli"

Nawiązał do kolejnego, wcześniejszego projektu tzw. ustawy lexHoc, który ostatecznie nie był rozpatrywany przez Sejm, w którym już nie mówiono o sprawdzaniu zaszczepiania pracowników.

- Tamten projekt ustawy miał wiele błędów, ale wprowadzał możliwość kontroli certyfikatów, bądź też karty ozdrowieńca, bądź testu - przypominał.

I zaznaczył: - A w tej chwili jedyną wartością proponowanej ustawy jest testowanie. Tylko ja pytam: jak? Jeżeli mamy około 15 milionów pracujących obywateli i załóżmy, że będziemy ich testować w poniedziałek, to gdzie tutaj logika, jeśli mogą być zarażeni w weekend  (i już zakażać - red.), a objawy i dodatni test pojawią się we wtorek?

Przypomniał, że testowanie daje wyłącznie wiedzę, kto jest zakażony, a ochronę przed koronawirusem daje wyłącznie szczepionka.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum