• PARTNER SERWISUpartner serwisu

Od maja w refundacji terapia trójlekowa w leczeniu astmy. Skorzysta kilkadziesiąt tysięcy chorych

Autor: oprac. KK • Źródło: PAP02 maja 2022 09:51

Od 1 maja dzięki refundacji u chorych na astmę można stosować terapię trójlekową, czyli steryd wziewny wraz z 2 lekami rozszerzającymi oskrzela - mówi dr. n. med. Piotr Dąbrowiecki. I dodaje: skorzysta z tego kilkadziesiąt tysięcy pacjentów z trudniejszą do leczenia postacią astmy.

Od maja w refundacji terapia trójlekowa w leczeniu astmy. Skorzysta kilkadziesiąt tysięcy chorych
Od 1 maja dzięki refundacji u chorych na astmę można stosować terapię trójlekową Fot. AdobeStock
  • Połowa lekarzy specjalistów zna obecne zalecenia leczenia astmy, a wśród lekarzy rodzinnych - tylko 25 proc. Dlatego 75 proc. pacjentów pod opieką lekarzy rodzinnych nie jest leczonych według najnowszych standardów
  • Zaledwie co drugi z nich może liczyć na kompleksową opiekę, zgodną z nowymi wytycznymi. - Co roku z powodu astmy umiera w Polsce kilkuset pacjentów - poinformował dr Piotr Dąbrowiecki. 
  • Tymczasem  od 1 maja dzięki wprowadzeniu refundacji będzie można zastosować u pacjentów terapię trójlekową, czyli steryd wziewny wraz z 2 lekami rozszerzającymi oskrzela
  • - Taki preparat będzie rozszerzał oskrzela, działał przeciwzapalnie i zmniejszał liczbę zaostrzeń. Skorzysta z tego kilkadziesiąt tysięcy pacjentów z trudniejszą do leczenia postacią astmy - tłumaczy dr. n. med. Piotr Dąbrowiecki.

Nowe leki w leczeniu astmy w refundacji

- Od 1 maja zmieniają się kryteria włączania i kontynuacji terapii biologicznej u chorych z astmą ciężką. Ministerstwo Zdrowia spełniło postulaty towarzystw naukowych oraz stowarzyszeń pacjentów przez co dwa razy więcej chorych będzie mogło skorzystać z tej terapii. To bardzo dobra decyzja - ocenił w rozmowie z PAP dr. n. med. Piotr Dąbrowiecki,  alergolog z Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie i przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergie i POChP.

Dodał, że "podanie leczenia biologicznego powodującego usuniecie z układu oddechowego komórek zapalnych (eozynofilii) zmniejsza istotnie stan zapalny w płucach przyczyniając się do zmniejszenia ilości objawów astmy, poprawy parametrów spirometrycznych, redukcji ilości zaostrzeń, a "chorzy mogą zmniejszyć dawki doustnych sterydów lub wprost odstawić te leki". - To w znaczny sposób zmniejsza ilość powikłań. Wielu z nich wraca do pracy a wszyscy cieszą się lepszą jakością życia - przyznał specjalista.

- Również od 1 maja dzięki wprowadzeniu refundacji będzie można zastosować u tych pacjentów terapię trójlekową, czyli steryd wziewny wraz z 2 lekami rozszerzającymi oskrzela. Taki preparat będzie rozszerzał oskrzela, działał przeciwzapalnie i zmniejszał liczbę zaostrzeń. Skorzysta z tego kilkadziesiąt tysięcy pacjentów z trudniejszą do leczenia postacią astmy - dodał Dąbrowiecki.

Astma. Leczenie jest trudne z kilku przyczyn

Leczenie astmy, w ocenie specjalisty, jest dzisiaj trudne z różnych przyczyn.

  - Pacjenci przede wszystkim nie stosują się do zaleceń lekarza. Jednym z powodów jest dość powszechna wśród nich sterydofobia - przyznał, uściślając, że zjawisko to zdarza się także wśród lekarzy i "wynika z przekonania, że steryd to coś złego". Tymczasem, jak zaznaczył Dąbrowiecki, sterydy wziewne to bardzo bezpieczne leki.

- Leczą oskrzela chorych na astmę, zmniejszają stan zapalny i rozszerzają oskrzela, sprawiają, że przypominają one oskrzela osób zdrowych. A co najważniejsze - w dawkach terapeutycznych nie powodują działań niepożądanych - zauważył.

Dodał, że skutki uboczne sterydów dotyczą tych zażywanych doustnie i w bardzo dużych dawkach. - W efekcie dochodzi do paradoksu, gdyż chorzy na astmę odstawiają wziewne sterydy, leki bezpieczne i skuteczne, a potem z powodu zaostrzeń choroby muszą zażywać doustne sterydy. Czyli leki, które stosujemy w dawkach tysiąca i 10 tys. razy większych niż te, które pacjent przyjmuje codziennie z powodu astmy - wyjaśnił.

Astma. Jak ją skutecznie leczyć?

- Zgodnie z najnowszymi zaleceniami od początku, od pierwszego etapu, przez drugi, trzeci, czwarty i piąty, powinno się leczyć używając leków zawierających sterydy, o działaniu przeciwzapalnym, wraz z formoterolem, lekiem rozszerzającym oskrzela - wskazał dr Dąbrowiecki, dodając, że "z takiej terapii zadowolony może być zarówno lekarz, jak i pacjent". - Niestety ta formuła leczenia jeszcze się nie upowszechniła, mam jednak nadzieję, że to wkrótce nastąpi - zaznaczył lekarz.

Problemem miałoby w ocenie specjalisty być nadużywanie leków rozszerzających oskrzela. - To jest konsekwencja niechęci do zażywania leków przeciwzapalnych zawierających sterydy, przypomnijmy - stosowanych w małych dawkach. Porównajmy to z bakteryjnym zapaleniem płuc i towarzyszącą mu gorączką, gdy pacjent powinien zażywać antybiotyki. Sam lek przeciwgorączkowy tylko zmniejszy temperaturę. Ale czy takie leczenie zmieni coś w płucach? - pytał Dąbrowiecki.

- Pacjent nie ma gorączki, ale wciąż występuje proces zapalny płuc. Identycznie jest w przypadku astmy. Jeśli pacjent przyjmuje krótko działający lek rozszerzający oskrzela, salbutamol czy formoterol, to owszem czuję ulgę. Nie zmienia to jednak stopnia stanu zapalnego w oskrzelach. Efekt jest taki, że pacjent musi zażywać te leki coraz częściej i w większych ilościach. Aż dojdzie do zaostrzenia choroby i trafi on do szpitala - poinstruował specjalista.

Wyjaśnił też, że "pacjenci, którzy nie używają wziewnych sterydów lub stosują nieadekwatne do poziomu choroby dawki sterydów wziewnych, zużywają zdecydowanie więcej krótko działających leków rozszerzających oskrzela, z tzw. niebieskiego inhalatora". - W efekcie mają niestabilną chorobę, wybudzają się w nocy z powodu duszności, w ciągu dnia mają objawy ograniczające ich aktywność fizyczną, a w skrajnych sytuacjach - uniemożliwiają im pracę i naukę - zauważył.

W leczeniu "preferowany jest formoterol, lek szybko i zarazem długodziałający, uwalniający od objawów choroby w połączeniu ze sterydem wziewnym, podstawowym lekiem na astmę, takie połączenie zapewnia pełną kontrolę choroby". - Dzięki temu chory w ciągu dnia odczuwa mniej objawów, takich jak kaszel, świsty i duszność. Rzadziej też wybudza się w nocy z powodu duszności lub w ogóle do tego nie dochodzi - ocenił dr Dąbrowiecki.

Problemy z leczeniem astmy w Polsce. Specjaliści nie znają nowych zaleceń

- W naszym kraju jedynie połowa lekarzy specjalistów zna najnowsze zalecenia leczenia, a wśród lekarzy rodzinnych - zaledwie 25 proc. W efekcie aż 75 proc. pacjentów prowadzonych przez lekarzy rodzinnych nie jest leczonych zgodnie z najnowszymi standardami. Spośród tych, którzy są pod opieką specjalisty jedynie co drugi może leczyć na kompleksową opiekę, zgodną z nowymi wytycznymi. Mam jednak nadzieję, że się zmieni - powiedział PAP dr Dąbrowiecki.

Zmianom miałyby służyć różne inicjatywy, w tym przypadający 3 maja Światowy Dzień Astmy i kongresy medyczne i specjalistyczne szkolenia. Jak przypomniał lekarz, "za kilka dni odbędą się kongresy Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc oraz Polskiego Towarzystwa Alergologicznego".

- Przekonujemy lekarzy, że można i należy leczyć inaczej, lepiej i bardziej skutecznie, nie narażając pacjenta na powikłania. W 2021 r. powstała koalicja na rzecz leczenia astmy - organizacja skupiająca zarówno lekarzy (Polskie Towarzystwo Alergologiczne, Polskie Towarzystwo Chorób Płuc, Towarzystwo Medycyny Rodzinnej), jak i organizacje pacjenckie (Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astma Alergie i POCHP) oraz tzw. organizatorów służby zdrowia (Uczelnia Łazarskiego). Nasz cel to zmiana aktualnego status quo poprzez wspólne działania np. projekt recepta 2.0 - umożliwiający lekarzom zorientowanie się, gdy nadużywają leków objawowych u chorych na astmę - poinformował dr Dąbrowiecki.

Jednocześnie, jak zauważył, "lekarze unikający stosowania niebieskich inhalatorów, przyznają, że nowa terapia się sprawdza". - Formoterol ze sterydem uwalnia od objawów i działa przeciwzapalnie. Również pacjenci, przyznają, że to działa. Lepiej się czują, mają mniej zaostrzeń choroby i lepszą spirometrię (badanie wydolności oddechowej). Przyznają, że nie dowierzali, że można żyć bez objawów astmy, ale teraz, używając leków łączonych (steryd wziewny i formoterol) czują się znacznie lepiej - dodał.

- Pacjenci przyzwyczają się do swojej sytuacji i pewnych terapii, jak też do tego jak funkcjonują. Trudno to zmodyfikować. Jeśli jednak taka zmiana jest korzystana dla pacjenta, to trzeba ją wprowadzać, pozwala uwolnić chorego od cierpień i niedogodności choroby - zauważył Dąbrowiecki.

Astma jest na zawsze, ale można z nią żyć

Jak przyznał dr Dąbrowiecki, astma zostaje z chorym do końca życia. - Nie można jej wyleczyć, ale można z nią normalnie żyć. I możemy sprawić, żeby wszyscy (a przynajmniej większość) pacjenci dobrze się czuli. To moje marzenie jako lekarza, jak też lidera organizacji pacjentów, oraz pacjenta, bo sam choruję na astmę od drugiego roku życia - ujawnił lekarz.

Zaznaczył, że zgony z powodu astmy wciąż się zdarzają. - Co roku z powodu astmy umiera w naszym kraju kilkuset pacjentów. Głównie zdarza się to wśród tych, którzy nie stosują wziewnych sterydów. Bo ich zażywanie zabezpiecza pacjenta przed zgonem. Do zgonów dochodzi też u tych chorych, którzy nie przestrzegają zaleceń lekarza. Najczęściej nie przestrzegają zaleceń młode osoby z astmą. Młodzi ludzie wypierają chorobę, sadzą, że lekarz się pomylił, to nie jest jeszcze astma. Zapominają o inhalatorze i lekach oraz o profilaktyce. Pozwalają sobie sięgnąć nawet po papierosa. Aż 10 proc. chorych na astmę pali papierosy. A palenie tytoniu zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu astmy - zauważył.

Dodał jednocześnie, że jakość życia chorego na astmę może być taka sama, jak zdrowej osoby, ale tylko wtedy, kiedy pacjent z astmą stosuje się do zaleceń lekarza. - Niestety ryzyko zgonu u chorych na astmę zwiększa nadużywanie krótko działających leków rozszerzających oskrzela. 39 proc. pacjentów w Polsce zużywa co najmniej trzy inhalatory leków krótko działających. To oznacza, że taki pacjent stosuje dwie dawki dziennie. Tymczasem o astmie niekontrolowanej mówimy, gdy pacjent przyjmuje trzy dawki w tygodniu. 6 proc. chorych zużywa aż dwanaście inhalatorów, czyli aż dziesięć inhalacji dziennie. U tych pacjentów ryzyko zgonu jest trzykrotnie większe zarówno z powodu astmy, jak i przyczyn ogólnych - wyjaśnił.

- Gdybym miał pod opieką pacjenta nadużywającego leków krótko działających, by uratować mu życie, przepisałbym nową terapię skojarzoną, łączącą sterydy z lekiem rozszerzającym oskrzela. Jeśli pacjent zastosuje ten lek wtedy, gdy ma objawy, znajdujący się w nim steryd wyciszy te objawy i nie będzie musiał po raz kolejny użyć tego inhalatora. To antidotum na astmę, o czym wciąż wie zbyt mało osób, nawet wśród lekarzy - przyznał Dąbrowiecki.

Jak poprawić jakość życia pacjentów z astmą?

Celem poprawy jakości życia pacjentów z astmą dr Dąbrowiecki wskazuje cztery kluczowe aspekty.

- Oczywiście brakuje systemu wczesnego wykrywania astmy. Jeśli chodzi o leczenie to ważna jest współpraca pacjenta z lekarzem, przestrzeganie przez niego zaleceń. Pacjent musi też umiejętnie korzystać z inhalatorów. Jeśli nie wie, jak go właściwie używać, to lek nie zadziała albo tylko na 10 proc. jego możliwości - wyjaśnił lekarz.

Czwartym z zagadnień jest dostępność do nowoczesnej terapii. - Im dłużej i ciężej choruje pacjent tym bardziej potrzebuje zaawansowanych procedur terapeutycznych. Mówię o chorych na astmę ciężką. To są ci, którzy mają objawy choroby codziennie, wybudzają się w nocy z powodu duszności i mają zaburzoną spirometrię (wydolność oddechową). Taki pacjent zażywa średnie i wysokie dawki sterydów wziewnych wraz z innymi lekami rozszerzającymi oskrzela i nadal ma zaostrzenia choroby - dodał.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum