Zyskać ma pacjent

Autor: Luiza Jakubiak • • 18 stycznia 2010 14:48

Resort zdrowia planuje porządkowanie rynku farmaceutycznego

Wiceminister zdrowia Marek Twardowski tryska optymizmem, bo resort przedstawił w grudniu założenia do projektów ustaw porządkujących rynek farmaceutyczny. - Dotychczasowym ekipom się to nie udawało. Nasi oponenci polityczni będą na forum publicznym nas krytykować, ale tak naprawdę nam kibicują - mówi minister.

Jego zdaniem, na zmianach zyskają pacjenci. Co innego wynika z analiz firm analitycznych, które twierdzą, że MZ nie może przedstawić konkretnych danych na potwierdzenie swoich tez. Zamiast rysować tabelki i wykresy, ministerstwo wyjaśnia, w jaki sposób proponowane zmiany wzmocnią mechanizmy ochrony pacjenta - czyli niższe ceny w aptece i zwiększenie udziału NFZ w finansowaniu leków stosowanych w chorobach przewlekłych.

Skala odpłatności

Celem zmian jest m.in. to, by Fundusz dopłacał najmniej do leków dla tych pacjentów, którzy chorują doraźnie i kupują leki sporadycznie, zaś najwięcej do leków dla chorych na schorzenia przewlekłe.

Z analizy danych leków refundowanych przez opolski oddział NFZ za 2007 rok wynika, że dla pacjentów pomiędzy 21. a 37. rokiem życia wskaźnik procentowej wartości refundacji w cenie leku wynosił ponad 68%, zaś dla pacjentów w wieku 60-75 lat - 60%. Oznacza to, że młodzi, pracujący ludzie uzyskują jak dotąd większe wsparcie refundacyjne niż osoby starsze, które częściej wymagają stałego stosowania leków, a ich dochody są ograniczone.

Jednym z rozwiązań jest obciążenie pacjenta kosztami terapii w zależności od jego dochodów.

- Dotychczasowe poziomy odpłatności zostają, czyli mamy leki bezpłatne, na ryczałt, ze zniżką 30 i 50%. Nowością jest określenie kryteriów przypisania leku do danej grupy odpłatności i ustalenie, którzy pacjenci skorzystają z tego prawa - wyjaśnia Artur Fałek, dyrektor departamentu polityki lekowej i farmacji Ministerstwa Zdrowia.

Wątpliwości może budzić wysoki próg uprawniający do zniżki na leki w schorzeniach przewlekłych. Projekt ustawy przewiduje, że np. prawo do 30% zniżki zyskują osoby, u których koszt miesięcznej terapii przekracza 10% przeciętnej pensji (koszt ów, inaczej ujmując, stanowi ok. 25% przeciętnej emerytury).

Model szwedzki

Marek Twardowski przyznaje, że to jest jedynie propozycja resortu, co oznacza, że w toku konsultacji mogą się pojawić inne warianty rozwiązań. Przyznał, że w projekcie nie zostały zawarte rozwiązania alternatywne, nad którymi jednak w ministerstwie już dyskutowano.

Na przykład o szwedzkim modelu, gdzie wyznaczany jest roczny limit na pacjenta. Dopiero po jego przekroczeniu chory uzyskuje prawo do bezpłatnych leków. To rozwiązanie bardziej pomaga osobom chorym przewlekle, a nie wspiera z publicznych pieniędzy osób chorujących sporadycznie.

W projekcie tzw ustawy refundacyjnej są też zasady kwalifikowania leków do odpowiedniego poziomu odpłatności. Dotąd nasz system był krytykowany przez Komisję Europejską, która zarzucała nam brak transparentności i dowolność w zakresie przydziału do danej grupy odpłatności.

- Teraz ma być jasne dla podmiotu wnioskującego, w jakiej kategorii refundacyjnej jego leki mogą się znaleźć - dodał Artur Fałek.

Jeden wykaz

Obniżeniu wydatków pacjentów na leki ma służyć przejrzystość wykazów refundacyjnych. W tej chwili są one z trudem wydawane jeden-dwa razy w roku w postaci czterech rozporządzeń, z oddzielnymi wykazami. Nie jest to rozwiązanie czytelne ani dla lekarzy, ani dla pacjentów.

- Dlatego to uprościmy - zapowiada minister Twardowski. - Będzie wydawany jeden wykaz, w formie obwieszczenia, 4-6 razy w roku. Leki będą wpisane w kolejności alfabetycznej, z zamieszczoną obok informacją o wysokości odpłatności i cenie, jaką zapłaci za lek pacjent w aptece.

Zdaniem ministra, częste zmiany na wykazie umożliwią wchodzenie kolejnych leków do grup terapeutycznych. Konkurencja między nimi spowoduje obniżanie cen przez wytwórców.

Limit grupowy i marże hurtowe

Istotną nowością jest - według resortu - zmiana zasady naliczania marży: nie od ceny leku, tylko od limitu. - To jest nasz pomysł na wzmocnienie substytucji generycznej na poziomie aptek. Aptekarzowi nie będzie się opłacało sprzedawać droższych leków - zapowiada Artur Fałek i dodaje:

- Chcemy naliczać marżę apteczną od limitu, który będzie oparty na lekach stanowiących 15% podstawy. To pozwoli uniknąć sytuacji, gdy najtańszy w grupie lek miał tak mały udział w rynku, że był nieosiągalny dla pacjentów.

Urzędnicy zdają sobie sprawę, że rozwiązania proponowane w ustawie nie zadowolą wszystkich uczestników rynku, np. hurtowników. Resort bowiem planuje obniżenie marży hurtowej z obecnych 8,91% do maksymalnie 5%. Ma to spowodować obniżenie ceny detalicznej w aptece:

- Ostatnie lata to dynamiczny wzrost rynku o 8-9% rocznie, w tym roku - 10 procent. Rentowność tych podmiotów jest niezła, więc można taką regulację obniżającą marże przeprowadzić - uważa dyrektor Artur Fałek.

Do tego resort dorzuca jeszcze takie rozwiązania, jak zwiększony nadzór nad aptekami czy wprowadzenie zakazu rabatowania.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum