Zgodne z prawem, ale ryzykowne

Autor: Marzena Sygut • • 20 lipca 2015 14:25

Latem 2012 r. w środku nocy młody człowiek z ranami kłutymi trafił do poznańskiego szpitala. Wymagał operacji, ale nie doczekał się jej. Na oddziale chirurgicznym dyżur samodzielnie pełnił lekarz rezydent. Do egzaminu brakowało mu dwóch lat praktyki.

Zgodne z prawem, ale ryzykowne

Stan chorego, jak przyznali świadkowie, wywołał u lekarza panikę. Zadzwonił po pomoc m.in. do innego szpitala. Było już jednak za późno. Pacjent zmarł.

Od tego czasu minęły trzy lata i... nic się nie zmieniło. Nadal w wielu szpitalach samodzielne dyżury pełnią lekarze w trakcie specjalizacji. Czy to bezpieczne dla pacjenta?

Specjaliści mówią nie

Orzekający w sprawie sprzed trzech lat biegli sądowi z ówczesnego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie uznali, że lekarz bez specjalizacji nie powinien pełnić samodzielnych dyżurów na oddziale chirurgicznym.

Podobnego zdania jest prof. Adam Dziki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Kolorektalnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Jak wyjaśnił, pełnienie samodzielnych dyżurów na oddziałach takich jak chirurgia nie jest częstym zjawiskiem w ośrodkach, które mają duże oddziały.

- W takich miejscach najczęściej dyżuruje po dwóch lekarzy. Jeśli jednak dyrekcja wyznacza jednego lekarza, to dla bezpieczeństwa powinien to być wyłącznie specjalista - tłumaczy prof. Dziki. Dodaje, że w jego odczuciu pełnienie samodzielnych dyżurów przez rezydentów, przed specjalizacją, nie powinno mieć miejsca.

- Rezydent, jeśli pełniłby samodzielnie dyżur, mógłby nie podołać nagłym zdarzeniom medycznym, które zawsze na oddziale, zwłaszcza takim jak chirurgia, mogą się wydarzyć. Po prostu nie ma jeszcze odpowiedniego doświadczenia zawodowego - zaznacza prof. Dziki.

Decyduje doświadczenie

Grzegorz Napiórkowski, prezes Stowarzyszenia Młody Lekarz, przyznaje z kolei, że wprawdzie dla bezpieczeństwa pacjentów na oddziałach takich jak np. izba przyjęć czy chirurgia, dyżur samodzielny powinien pełnić lekarz posiadający doświadczenie zawodowe, nie jest to jednak równoznaczne z tym, że to nie może być rezydent. W jego ocenie na pewno nie może to być lekarz rozpoczynający rezydenturę. A to już jest różnica.

Podobnego zdania jest prof. Adam Windak, który będąc jeszcze konsultantem krajowym w dziedzinie medycyny rodzinnej, w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl wyjaśniał, iż jego zdaniem w pewnych, określonych okolicznościach samodzielne dyżury pełnione przez lekarza rezydenta mogłyby być dopuszczalne, jednak nie w wyniku autorytarnej decyzji np. dyrektora szpitala.

- To obie strony - szkolony i kierownik specjalizacji - muszą ustalić, do jakich zadań i w jakich okolicznościach rezydent jest gotowy. Miejsce i rodzaj dyżuru ustala bowiem kierownik specjalizacji w porozumieniu z rezydentem oraz z kierownikiem ośrodka kształcenia, przez którego należy rozumieć koordynatora ośrodka kształcenia lekarzy - zaznacza prof. Windak.

W jego ocenie jedynie kierownik specjalizacji zna całość kompetencji młodego lekarza, ponieważ czuwa nad jego procesem kształcenia od roku, dwóch, trzech lat, w zależności jak długo trwa już specjalizacja danej osoby. Jeżeli jednak, nawet mimo wskazań kierownika, szkolony uważa, że absolutnie jeszcze nie jest gotowy do samodzielnego dyżurowania, to nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

Przepisy pozwalają

Nieco inaczej to zagadnienie wygląda od strony prawnej. Adwokat Ewa Rutkowska z kancelarii Kieszkowska Rutkowska Kolasiński wyjaśnia, że w myśl obowiązujących przepisów lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne (rezydent) co do zasady może pełnić samodzielnie dyżury, jeśli kierownik szkolenia uzna, że jest na to gotowy.

Wprawdzie nad szkoleniem specjalizacyjnym lekarza (w tym wykonywaniem przez niego zabiegów diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych objętych programem specjalizacji) nadzór sprawuje kierownik szkolenia, jednak dzieje się to do czasu nabycia przez lekarza umiejętności samodzielnego ich wykonywania.

- Jeżeli kierownik specjalizacji uzna, że lekarz odbywający pod jego nadzorem specjalizację jest gotowy do samodzielnego wykonywania zabiegów, może zadecydować o dopuszczeniu go także do samodzielnego pełnienia dyżuru - zaznacza mec. Rutkowska i dodaje: - Wskazuje na to wprost przepis rozporządzenia ministra zdrowia z 2 stycznia 2013 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów.

Zgodnie z §15 ust.2 p. 6 tego rozporządzenia: "W ramach realizacji szczegółowego planu szkolenia specjalizacyjnego, o którym mowa w art. 16m ust. 7 ustawy, kierownik specjalizacji ustala harmonogram dyżurów, o których mowa w art. 16f ust. 3 pkt 2 lit. h ustawy, w porozumieniu z kierownikiem jednostki szkolącej, oraz decyduje o dopuszczeniu lekarza do samodzielnego pełnienia dyżuru.

Są wyjątki

Ewa Rutkowska zwraca uwagę, że od tej zasady przepisy mogą jednak przewidywać wyjątki. Tak jest np. w sytuacji lekarzy odbywających specjalizację z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii.

- Ze względu na brzmienie §8 rozporządzenia ministra zdrowia z 20 grudnia 2012 r. ws. standardów postępowania medycznego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii dla podmiotów wykonujących działalność leczniczą nie będzie możliwe dopuszczenie lekarza odbywającego specjalizację z zakresu anestezjologii do samodzielnego odbywania dyżuru anestezjologa na oddziale anestezjologicznym i intensywnej terapii lub bloku operacyjnym, bowiem lekarz taki nie będzie uprawniony do wykonania samodzielnie ani znieczulenia ogólnego, ani zewnątrzoponowego lub podpajęczynówkowego - zaznacza prawnik.

Wyjaśnia jednak, że w myśl obowiązujących przepisów, lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne z zakresu chirurgii może samodzielnie odbywać dyżury na tym oddziale, o ile kierownik szkolenia uzna, że lekarz jest na taki samodzielny dyżur gotowy.

- Zgodnie z art. 16m ust. 7 pkt 4 ustawy o zawodzie lekarza kierownik specjalizacji uczestniczy w wykonywanym przez lekarza zabiegu operacyjnym albo stosowanej metodzie leczenia lub diagnostyki stwarzającej podwyższone ryzyko dla pacjenta jedynie do czasu nabycia przez lekarza umiejętności samodzielnego ich wykonywania lub stosowania - przypomina mec. Rutkowska.

- Jeśli kierownik szkolenia uzna, że lekarz odbywający specjalizację posiada umiejętności samodzielnego wykonywania zabiegów operacyjnych i metod o podwyższonym ryzyku dla pacjenta, może on dopuścić rezydenta do samodzielnego działania w tym zakresie, w tym samodzielnego odbywania dyżurów medycznych. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku dyżurów odbywanych na SOR-ach - podsumowuje Ewa Rutkowska.

Zaznacza jednak, że inną sprawą jest, czy rzeczywiście do samodzielnego pełnienia dyżurów dopuszczani są lekarze, "którzy są do tego wystarczająco przygotowani".

OZZL chce nowych regulacji

Wątpliwości dotyczące dostatecznego przygotowania rezydentów, którzy są niekiedy przymuszani do pełnienia samodzielnych dyżurów, ma Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

22 maja br. OZZL wystąpił do ministra zdrowia z wnioskiem dotyczącym zmiany przepisów regulujących dyżury medyczne lekarzy rezydentów.

We wniosku chodziło właśnie o skłonienie resortu zdrowia do przygotowania projektu zmiany ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która wprowadzi jednoznaczny przepis, że dyżury medyczne pełnione przez lekarzy rezydentów w ramach szkolenia specjalizacyjnego muszą był pełnione na podstawie umowy o pracę podpisanej z tym pracodawcą, z którym podpisana jest umowa rezydentury.

OZZL wyjaśnia, że wniosek powstał w wyniku licznych sygnałów na temat nieprawidłowości związanych z pełnieniem przez rezydentów dyżurów medycznych, do których należy np. zmuszanie rezydentów do samodzielnego dyżurowania na oddziałach, mimo nieposiadania przez nich wystarczających kompetencji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum