Zdaniem ekspertów

Autor: RZ • • 07 listopada 2011 13:21



Plusy

1.Pozytywnie, mimo wszystko, oceniam ustawę o działalności leczniczej. Mimo wszystko, ponieważ nie sposób nie dostrzec jej wyraźnych braków. Podczas XXI Forum Ekonomicznego w Krynicy miałem okazję zapytać wiceministra zdrowia Jakuba Szulca o plany resortu w zakresie zrównania praw podmiotów leczniczych będących i nie będących przedsiębiorcą oraz pod kątem możliwości prowadzenia przez te podmioty działalności gospodarczej według takich samych reguł.

Okazało się jednak, niestety, że MZ takiej nowelizacji nie przewiduje.

Nie zmienia to faktu, że ustawa o działalności leczniczej jest jednak "ucieczką do przodu", zarówno w zakresie przekształceń, jak i porządkowania roli i funkcji świadczeniodawcy. Doczekaliśmy się aktu prawnego, który w zasadzie organizuje "pogrzeb SPZOZom", wyjątkowo żywotnej hybrydzie w systemie ochrony zdrowia (chociaż w wielu przypadkach udaje się w tej formie skutecznie organizować usługi medyczne).

Ustawodawca zapominał o niej przy tworzeniu kolejnych regulacji prawnych dotyczących sektora finansów publicznych, co najczęściej skutkowało problemami w zarządzaniu SPZOZami.

Jest to także specyficzny podmiot prowadzący gospodarkę finansową w sposób, który dziwił niejednego ekonomistę. Jak można bowiem skutecznie działać, mając zobowiązania dwu- czy nawet trzykrotnie wyższe od rocznych przychodów i dlaczego nie funkcjonowały mechanizmy ograniczające skalę zadłużania?

2.Uporządkowanie - w ustawie o działalności leczniczej - procesu przekształceń. Mamy wreszcie podstawę prawną i jasno wytyczoną ścieżkę, zastępującą wcześniejsze "balansowanie na linie". Ustawa daje również organom założycielskim większe uprawnienia w zakresie kontroli i nadzoru, wzmacniając tym samym ich możliwości wpływania na to, co dzieje się w podmiocie leczniczym.

Warto jednak zwrócić uwagę, że już w ustawie o ZOZ-ach istniały takie mechanizmy. Tak jak nie forma prawna, w jakiej działa szpital, decyduje o jego sukcesie lub porażce, tylko ludzie, tak jest i w tym przypadku. Problemem jest nie tyle prawo, ile jego implementacja - istotne jest, kto i w jaki sposób z tego prawa korzysta. Jako przykład mogą posłużyć choćby rady społeczne szpitali. Zwykło się o nich mówić, że to organy bez znaczących uprawnień, tymczasem regulacje prawne dawały im naprawdę duże możliwości działania. Wystarczyło tylko chcieć z nich skorzystać.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum