×
Subskrybuj newsletter
rynekzdrowia.pl
Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole

Zapotrzebowanie rośnie szybko

Autor: Katarzyna Lisowska21 listopada 2017 15:16

Z roku na rok wzrasta liczba pacjentów wymagających leczenia żywieniowego. Zdaniem ekspertów to dowód na poprawę jakości naszej medycyny i wzrost świadomości, że odpowiednie żywienie pacjenta odgrywa bardzo ważną rolę w procesie leczenia, praktycznie samo w sobie będąc formą terapii. Niestety, wciąż nie wykorzystujemy w pełni jej możliwości.

Zapotrzebowanie rośnie szybko
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Dynamiczny postęp, jaki w ciągu ostatni lat dokonał się w opiece zdrowotnej, spowodował, że wzrosły szanse na przeżycie wielu pacjentów. Dzisiaj mamy chorych, którzy jakiś czas temu nie mieliby szans na dalsze życie. Są to osoby cierpiące z powodu nowotworów, ciężkich wypadków, zaawansowanych chorób neurologicznych i wielu innych - mówi prof. Stanisław Kłęk, prezes Polskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu.

Dodaje: - Takich chorych przybywa i będzie przybywać, a znaczący odsetek z nich nie może normalnie się odżywiać. Z pomocą im przychodzi program żywienia dojelitowego/pozajelitowego, które może istotnie poprawić efekty prowadzonej terapii, a w wielu przypadkach wprost wydłużać życie.

To nie dieta, tylko postępowanie lekarskie

Jak wyjaśnia nasz rozmówca, leczenie żywieniowe polega na podawaniu gotowej mieszanki składników odżywczych w postaci specjalnie przygotowanej tzw. diety przemysłowej przez sondę do przewodu pokarmowego.

- Leczenie żywieniowe nie jest rodzajem diety, tylko postępowaniem lekarskim, które tym różni się od diety, że obejmuje także ocenę stanu odżywienia, zapotrzebowania na substancje odżywcze, zlecenie i podawanie odpowiednich dawek energii aż po monitorowanie stanu pacjenta - wylicza ekspert.

Ten rodzaj żywienia jest stosowany na różnych etapach życia u chorych, którzy nie mogą przyjmować pokarmu w normalny sposób. - Mamy takich pacjentów zarówno wśród dzieci, jak i seniorów. Tak samo czas stosowania tej metody jest odmienny w poszczególnych przypadkach. Praktycznie pacjent może stosować żywienie dojelitowe tak długo, jak tylko jest ono potrzebne, nawet stale. Nie wpływa ono na długość życia chorego. Co bardzo ważne - preparat można podawać w domu - podkreśla profesor Kłęk.

Leczenie żywieniowe jest integralną częścią procesu leczenia, prowadzoną w celu poprawy lub utrzymania stanu odżywienia i prawidłowego rozwoju. Celem jest oczywiście przyspieszenie wyleczenia chorego. Lekarze zwracają uwagę, że często jego zastosowanie jest konieczne do wdrożenia innych metod terapeutycznych.

Jak przyznaje prezes PTŻPDiM, zdrowy organizm, który nie otrzymuje żywienia, żyje ok. 60 dni. W przypadku osoby chorej zgon przychodzi zdecydowanie szybciej: - To dowodzi, jak ważne jest żywienie w procesie leczenia chorych. Dziś w Polsce mamy zaś problem z niedożywieniem wśród pacjentów, a jego powikłaniem jest zaburzenie funkcji wielu narządów, wydłużony czas terapii i przedwczesny zgon. Dla przykładu - objawy niedożywienia lub wyniszczenia występują nawet u 85% pacjentów z chorobą nowotworową.

Okazuje się, że w kraju nawet co piąta osoba z nowotworem nie umiera z powodu choroby, ale z niedożywienia. To dowodzi, że nie ma skutecznego leczenia bez specjalistycznego wsparcia żywieniowego pacjentów.

Problem najmłodszych pacjentów

Grupą pacjentów szczególnie narażoną na niedożywienie są dzieci. W ich przypadku również wdrożenie żywienia dojelitowego może mieć fundamentalne znaczenie dla sukcesu całej terapii. - Trzeba pamiętać, że w przypadku rosnącego organizmu dziecka zapotrzebowanie na energię jest duże. Dlatego tacy pacjenci są szczególnie narażeni na niedożywienie, które z kolei może prowadzić do wielu poważnych konsekwencji - wskazuje prof. Janusz Książyk, kierownik Kliniki Pediatrii, Żywienia i Chorób Metabolicznych Instytutu Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Dodaje: - U dzieci metoda żywienia dojelitowego stosowana jest w warunkach szpitalnych i domowych. Wśród małych pacjentów leczonych tą metodą najliczniejszą grupę stanowią dzieci chore przewlekle, których problemy zdrowotne mają podłoże neurologiczne (mózgowe porażenie dziecięce, rdzeniowy zanik mięśni, dystrofia mięśni). Kolejne grupy pacjentów to chorzy z zespołem krótkiego jelita, chorobami zapalnymi jelit, mukowiscydozą, chorobami nowotworowymi, wrodzonymi wadami serca czy zaburzeniami metabolicznymi.

Szacuje się, że w kraju ok. tysiąca dzieci rocznie wymaga żywienia dojelitowego. W rzeczywistości ta liczba może być znacząco większa, świadczenie to jest bowiem realizowane przez liczne podmioty, w tym także prywatne, stąd trudno o szczegółowe statystyki.

W warunkach domowych

Jak wyjaśnia profesor Kłęk, do takiego żywienia kwalifikują się chorzy, którzy w ciągu 3-6 miesięcy stracili 10-15% masy ciała albo gdy ich wskaźnik BMI spadł poniżej 18,5 punkta, a także pacjenci, którzy nie będą mogli jeść przez okres dłuższy niż 7 dni.

- Wskazaniem do zalecenia tego rodzaju żywienia może być niedożywienie lub niedostateczne odżywianie w następstwie urazu lub choroby: zaburzenia połykania, zwężenia górnego odcinka przewodu pokarmowego, rozległe oparzenia, zespół krótkiego jelita, pooperacyjne przetoki jelitowe, okres chemio- i radioterapii, zaburzenia trawienia i wchłaniania, długo gojące się rany, psychogenne zaburzenia odżywiania (jadłowstręt), choroby zakaźne (np. wyniszczenie w AIDS) - wylicza ekspert.

- Stosowanie tej metody pozwala przeciwdziałać niedożywieniu, które występuje u dużej grupy różnych pacjentów, a coraz liczniejszą są też seniorzy - dodaje. - Trzeba pamiętać, że niedożywienie negatywnie odbija się na wynikach całego leczenia, szczególnie w przypadku planowanych zabiegów chirurgicznych - zwiększa liczbę powikłań i zgonów, wydłuża czas pobytu w szpitalu, znacząco pogarsza jakość życia.

Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że w wielu przypadkach ten rodzaj żywienia stosowany jest przez długi okres, dlatego możliwość jego przyjmowania w warunkach domowych ma olbrzymi wpływ na życie chorego. Dzięki temu może on uczestniczyć w normalnym życiu społecznym, co również ma olbrzymie znaczenie dla jego ogólnego stanu zdrowia.

- Korzyści z zastosowania tego żywienia w warunkach domowych jest wiele. Od poprawy stanu zdrowia po większy komfort życia. W przypadku dzieci jednak bardzo ważne jest stworzenie możliwości przebywania wśród rodziny i możliwość normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, co oczywiście ma duży wpływ na stan psychiczny chorego dziecka, a także jego rozwój emocjonalny - komentuje prof. Książyk.

Kwalifikowanie do terapii

Żywienie dojelitowe w warunkach domowych jest wskazane u pacjentów niewymagających hospitalizacji. Dla jego zastosowania konieczne jest uzyskanie dostępu do sprawnie działających odcinków przewodu. Specjaliści zwracają uwagę, że samo stosowanie tej metody jest łatwe. W przypadku ambulatoryjnego leczenia żywieniowego - pacjent otrzymuje diety przemysłowe do domu, są one gotowe do zastosowania (nic nie trzeba mieszać). Także cewnik, który zakładany jest takim osobom, nie wymaga częstych wymian. Niekiedy wystarcza na kilkanaście lat.

- Poza oczywistym stwierdzeniem faktu, że chory nie może odżywiać się w sposób doustny, warunkiem kwalifikacji do rozpoczęcia leczenia żywieniowego w warunkach domowych jest stwierdzenie, że poziom intelektualny chorego lub opiekuna umożliwiają przeszkolenie w zakresie zasad stosowania tej metody - przypomina profesor Kłęk.

Jak podkreśla, diety przemysłowe są w większości gotowe do podania, mają zbilansowany skład pokrywający zapotrzebowanie na makro- i mikroskładniki, płynną konsystencję, znajdują się w opakowaniach o odpowiedniej wielkości i są zróżnicowane pod względem smakowym.

Jak wskazują eksperci, obecnie w kraju liczba pacjentów żywionych dojelitowo w warunkach domowych szacowana jest na ok. 6000. W innych krajach: Francji, Hiszpanii, Anglii, na 1 mln mieszkańców przypada ok. 300 takich chorych.

Zdaniem specjalistów w kolejnych latach w Polsce będzie rosło zapotrzebowanie na tego typu świadczenia. Już obecnie liczba chorych, u których możliwe jest wdrożenie takiego rozwiązania, zwiększa się systematycznie. Terapia zaś stosowana jest w wielu dziedzinach medycznych - od neonatologii po geriatrię.

Nadal jednak wiedza o tym, że odpowiednie odżywianie przynosi wiele korzyści (m.in. wpływa na działanie układu odpornościowego, odbudowę uszkodzonych komórek, poprawę samopoczucia pacjenta, a w efekcie na skuteczność terapii), nie jest powszechna.

Korzyści dla pacjenta i systemu Dziś część pacjentów nie zdaje sobie także sprawy, że za pomocą tradycyjnej diety nie każdy chory jest w stanie pokryć indywidualne zapotrzebowanie na składniki pokarmowe i często konieczne jest zastosowanie żywienia medycznego.

Zdaniem specjalistów nasz system powinien być przygotowany na to, że wraz ze wzrostem świadomości, jak korzystne jest leczenie żywieniowe, będzie też rosło zapotrzebowanie na nie. W najbliższych latach liczba pacjentów wymagających takiej metody wzrośnie do 20 tysięcy. Z jednej strony oznacza to konieczność zwiększenia nakładów na takie świadczenia, ale z drugiej trzeba pamiętać, że procedura ta wpływa korzystnie na przebieg choroby, poprawę stanu odżywienia, a w konsekwencji obniża też koszty całego leczenia.

- Leczenie żywieniowe, jak każda inna terapia, jest też obarczone ryzykiem występowania powikłań. Jedne z najczęstszych mają związek ze stanami zapalnymi wokół wejścia stomii - tj. zaczerwienienie/ziarnina oraz powikłania mechaniczne, m.in. wysunięcie sondy, zatkanie stomii, wypadnięcie PEG. Nie są to jednak ani poważne powikłania, ani wykluczające stosowanie tej metody leczenia - podkreśla prof. Książyk i dodaje, że obecnie jakość i poziom bezpieczeństwa w leczeniu dojelitowym są bardzo dobre.

- Chorzy mają dostęp do szerokiej gamy diet przemysłowych i wyspecjalizowanego sprzętu. Także wzrastająca liczba odpowiednio wyszkolonego personelu pozwala efektywnie żywić drogą dojelitową chorych w różnym wieku, z różnymi problemami - zaznacza specjalista.

Lekarze z wracają u wagę, że powikłania w cale ni e s ą częstsze - jak mogłoby się wydawać - w warunkach domowych niż u pacjentów przebywających w szpitalu. Natomiast żywienie dojelitowe w warunkach domowych znacznie obniża koszty leczenia, głównie ze względu na redukcję kosztów hospitalizacji, przy znaczącej poprawie jakości życia chorego poprzez zapewnieniu mu kontaktu z rodziną i przebywanie w przyjaznym otoczeniu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze