Katarzyna Rożko | 02-03-2011 11:06

Zamiast zaufania - wymagania

Fundacje muszą przekazać rejestry dawców szpiku kostnego

Fundacje zajmujące się pozyskiwaniem potencjalnych dawców szpiku kostnego w swoich rejestrach zebrały dane ponad 130 tys. potencjalnych dawców. Teraz muszą koniecznie uzyskać status ośrodków dawców szpiku, honorowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Wymóg uzyskania takiego statusu nakłada na nie prawo.

W kwietniu 2010 r. ukazało się bowiem rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie ośrodków dawców szpiku.

Po zapoznaniu się z jego wymogami jednostki zajmujące się prowadzeniem rejestrów potencjalnych dawców szpiku, m.in. trzy fundacje DKMS, Fundacja Urszuli Jaworskiej oraz Fundacja przeciwko Leukemii, wystąpiły do resortu zdrowia o przekształcenie ich w ośrodki dawców szpiku.

Mimo że kilka miesięcy temu wspomniane fundacje przeszły pozytywnie audyty Krajowego Centrum Bankowania Tkanek i Komórek (KCBTiK), wciąż nie mają żadnej pewności ani odpowiedzi z resortu zdrowia, że otrzymają wymagany status. Dostały za to wezwanie do niezwłocznego przekazania do Centralnego Rejestru Niespokrewnionych Potencjalnych Dawców Szpiku i Krwi Pępowinowej swoich rejestrów dawców szpiku.

Kwestia wiarygodności

Zdaniem fundacji, takie żądania są niezgodne z prawem. Urszula Jaworska, której fundacja w rejestrze zgromadziła dane kilkunastu tysięcy dawców, podkreśla, że boli ją brak partnerskiego traktowania ze strony resortu zdrowia i Poltransplantu. Chodzi m.in. o kolejne wymagania, które - oprócz przekazania rejestru - resort zdrowia postawił przed fundacjami.

Jak wyjaśnia Jaworska, we wrześniu 2010 roku złożyła wniosek o nadanie jej fundacji statusu ośrodka dawców. Przeszła kontrolę, zastosowała się do wniosków pokontrolnych, odesłała ponownie wniosek i czeka na odpowiedź.

- Wygląda na to, że trochę czasu upłynie, zanim spełnimy wygórowane, według mnie, wymagania. Mając 14-letnie doświadczenie, nie wydaje nam się, abyśmy byli tak mało wiarygodni, żeby trzeba było poddawać nas tak rygorystycznym wymaganiom, na których realizacje potrzebne są środki finansowe, a tych ustawodawca nam nie zapewnia - mówi Jaworska.

Ma na myśli m.in. konieczność zatrudnienia przez ośrodek dawców szpiku lekarza specjalisty. Jaworska zwraca uwagę, że i tak zleca badania potencjalnych dawców ZOZ-owi, który spełnia warunki w zakresie wstępnych badań lekarskich potencjalnych dawców komórek krwiotwórczych, a więc zatrudnia specjalistów.

- Po co w takim razie hematolog zatrudniony u mnie? W Polsce brakuje hematologów. Co miałby robić taki specjalista w naszej fundacji? Wpisywać dawców do rejestru albo zrezygnować z pracy w szpitalu i jeździć na akcje po całym kraju? - pyta Urszula Jaworska.

Przekażemy, ale...

Wspominając o centralnym rejestrze, podkreśla, że od wielu lat sama zabiegała o to, by rejestr funkcjonował. Chciałaby jednak, by był zorganizowany zgodnie z prawem i w sposób gwarantujący fundacji dalsze funkcjonowanie. A pewności co do tego nie ma.

- Ustawa nakazuje nam przekazywanie do centralnego rejestru dawców danych osobowych dawców wraz z danymi medycznymi, czyli tych najbardziej wrażliwych danych, których dotyczy Ustawa o ochronie danych osobowych.

Dodatkowo to żądanie wysuwane jest w momencie, kiedy nie otrzymaliśmy jeszcze, podobnie jak inne fundacje, statusu ośrodka dawców. Wygląda na to, że Poltransplant i resort zdrowia nakłaniają nas do złamania prawa - stwierdza Jaworska.

Powołuje się na art. 16a ust. 1 Ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów z 1 lipca 2005 r.: "Czynności polegające na pozyskiwaniu potencjalnych dawców allogenicznego szpiku i komórek krwiotwórczych krwi obwodowej mogą wykonywać zakłady opieki zdrowotnej albo fundacje, zwane dalej "ośrodkami dawców szpiku", po uzyskaniu pozwolenia ministra właściwego do spraw zdrowia".

Art. 16 ust. 5 mówi zaś, że zakłady opieki zdrowotnej i fundacje, o których mowa w art. 16a ust. 1, lub banki tkanek i komórek przekazują niezwłocznie dane do rejestru szpiku i krwi pępowinowej.

Dlatego - zdaniem naszej rozmówczyni - zgodnie z prawem przekazanie rejestrów powinno nastąpić po uzyskaniu pozwolenia ministra właściwego do spraw zdrowia.

Zapłaciliśmy za badania dawców

Monika Sankowska z Fundacji przeciwko Leukemii, która w listopadzie 2010 r. przeszła pozytywnie audyt KCBTiK, zwraca też uwagę, że zgodnie z ustawą ośrodki dawców mają przekazać do centralnego rejestru dane potencjalnych dawców szpiku zgromadzone po 15 września 2010 r. - Tymczasem, jak wynika z protokołu obrad Krajowej Rady Transplantacyjnej z 21 grudnia 2010 r., warunkiem przekształcenia w ośrodek dawców jest przekazanie danych dawców sprzed 15 września. Czyli, innymi słowy, warunkiem zostania ośrodkiem dawców ma być przekazanie naszego kilkunastoletniego dorobku. Zgodzę się, że dawca jest dobrem wspólnym, ale koszty pozyskania dawców i badania, które zostały wykonane i za które ktoś zapłacił, to odrębna kwestia - mówi Sankowska.

W jej opinii Ministerstwo Zdrowia prowadzi działania sprzeczne z ustawą transplantacyjną, której samo jest autorem, a w procesie tworzenia ośrodków dawców dochodzi do konfliktu interesów.

Wyjątek w UE

Kinga Dubicka, prezes Fundacji DKMS, jednostki, która w lipcu 2010 r. zwróciła się do MZ o przekształcenie jej w ośrodek dawców, zwraca uwagę, że naciska się na fundacje, by przekazały swoje rejestry w momencie, gdy prace nad centralnym rejestrem wciąż trwają.

- Czy jest on gotowy na przyjęcie oraz efektywne zarządzanie danymi zarejestrowanych przez nas ponad 107 tysiącami dawców oraz kolejnych tysięcy osób z rejestrów dawców zgromadzonych przez inne fundacje? - pyta Dubicka.

Podkreśla też, że Polska, jako jedyny kraj w Europie, wybrała jako rozwiązanie rejestr centralny, w którym oprócz danych medycznych, dodatkowo niepotrzebnie mają być skupione dane osobowe dawców (w krajach UE w rejestrach centralnych zamieszcza się następujące dane: wiek, płeć oraz numer bazy/rejestru, w którym dawca jest zarejestrowany).

- W Niemczech, gdzie liczba zarejestrowanych dawców szpiku sięga 4 mln osób, centralny rejestr jest prowadzony przez firmę prywatną, a badaniem i rejestracją dawców zajmuje się 30 fundacji - przypomina Kinga Dubicka.

Resort: To nie jest szantaż

Piotr Olechno, rzecznik resortu zdrowia, w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, wyjaśnia, że wezwania do przekazania rejestrów nie są związane z przyznaniem fundacjom statusu ośrodków dawców szpiku.

- Obowiązek przekazywania przez jednostki prowadzące rejestry dawców szpiku, danych dawców szpiku do centralnego rejestru nakładała już ustawa z 1 lipca 2005 r. Terminy 31 grudnia 2010 r. oraz 31 stycznia 2011 r., w których wezwano fundacje do przekazania rejestrów, są tylko działaniem mającym wyegzekwować przepisy obowiązujące od 2005 r. - stwierdza Piotr Olechno.