Zamiast narzekać, zarabiają

Autor: Vanessa Nachabe-Grzybowska • • 02 lipca 2008 15:18

Polską interesuje się wiele firm ubezpieczeniowych i organizujących świadczenia zdrowotne w systemie komercyjnym

Z jednej strony nie spełniły się oczekiwania wielu naszych szpitali, że ich sytuacja finansowa będzie lepsza dzięki napływowi pacjentów z Europy Zachodniej. Z drugiej jednak, nie brakuje w Polsce placówek, wzmacniających swoje budżety leczeniem obcokrajowców. Przykład? Choćby Krakowskie Centrum Rehabilitacji, które rozwija współpracę z zagranicznymi firmami ubezpieczeniowymi. Angielscy pacjenci są źródłem 10 proc. przychodu KCR z zabiegów w zakresie endoprotezoplastyk stawu biodrowego i kolanowego.
Na tych angielskich kontaktach nie cierpią pacjenci z Małopolski, którzy zamiast 2 lat wyczekiwania na operację, są przyjmowani w ciągu od 3 do 6 miesięcy. Kontraktami z krakowskim Centrum zainteresowani są też ubezpieczyciele z innych państw Unii.

Sami nie przyszli

- Zagraniczne firmy ubezpieczeniowe nie przyszły do nas same. Najpierw trzeba było się zareklamować i poszukać kontaktów na Zachodzie - przyznaje Jacek Kukurba, zastępca dyrektora Krakowskiego Centrum Rehabilitacji.
Polską interesuje się wiele firm ubezpieczeniowych i organizujących świadczenia zdrowotne w systemie komercyjnym, które oferują tańsze usługi zdrowotne dla osób nieubezpieczonych w ogólnym systemie Unii, jak i osób, które są ubezpieczone. Takim przykładem może być limit określony poprzez barierę wieku, schorzenia towarzyszące lub dopłaty do niektórych usług nieznajdujących się w koszyku świadczeń zdrowotnych. Zachodnie firmy za usługi w Polsce płacą mniej niż firmom medycznym w danym państwie, lecz więcej niż za procedury naszego NFZ.
- Ale polskim placówkom i tak to się opłaca. Poprzez pośredników zawarliśmy umowę z angielską firmą na wykonywanie świadczeń zdrowotnych, które powstały na potrzeby rynku angielskiego - informuje dyrektor Kukurba. - Dzięki temu uzyskujemy dodatkowe przychody, niezależnie od kontraktu zawartego z NFZ na leczenie obcokrajowców z Unii.
Kontrakt Krakowskiego Centrum Rehabilitacji z NFZ pozwolił zrealizować wykonanie około 625 endoprotezoplastyk. - Moglibyśmy wykonać jeszcze ok. 100 endoprotezoplastyk rocznie, wykorzystując je na świadczenie usług cudzoziemcom. To dodatkowy przychód, pomocny w dofinansowaniu zakładu - dodaje dyrektor Kukurba.

Przywozimy i odwozimy

Największą barierą dla polskich placówek służby zdrowia są procedury unijne, które wymagają spełnienia określonych warunków jakościowych. Większość naszych szpitali ma z tym problem.
- Obcokrajowcy stawiają wysokie wymagania. Zakażenia szpitalne muszą być poniżej 1%. Poza tym trzeba zapewnić dobre warunki hotelowe, pobytowe, jakość wykonywanego świadczenia, antybiotyki w przypadku powikłań, a wysoko wykwalifikowana kadra medyczna musi pokonać barierę językową - wylicza dyrektor KCR.
Ważne jest też położenie placówki i infrastruktura. KCR mieści się niedaleko lotniska, co jest niewątpliwym atutem.
- Pacjenta przejmujemy z lotniska i odstawiamy na lotnisko. Zapewnienie komfortowego przyjęcia pacjenta, czasem z osobami towarzyszącymi, jest bardzo ważne - zaznacza nasz rozmówca. - Oczywiście te usługi świadczone są na zasadach komercyjnych.
Zdaniem szefów KCR rynek wymaga dużej elastyczności i stałego poszukiwania możliwości zarabiania w warunkach obowiązującego prawa.
- Jeżeli nie wyjdzie się z ofertą i nie poszuka kontrahenta, to można siedzieć i narzekać - uważa Jacek Kukurba. - Serwis dla cudzoziemców nie przeszkadza w dostępie do usług dla obywateli Polski. Jest to proces organizacyjny, trzeba mieć przygotowany personel. Do KCR jest najkrótsza kolejka w Małopolsce w zakresie endoprotezoplastyki.

Zrzucić gorset

W KCR wiedzą też, że Polakom prywatyzacja służby zdrowia raczej źle się kojarzy...
- SP ZOZ-om nie jest potrzebna prywatyzacja, tylko przekształcanie, tak, aby dobro publiczne zostało w rękach samorządów i mogło być wydzierżawiane spółkom prawa handlowego. To stwarza zakładowi możliwość dodatkowego zarobkowania - tłumaczy Jacek Kukurba.
Dyrektor zaznacza, że pracownicy KCR nie zarabiają dużo, ale placówka nie jest zadłużona, może inwestować w sprzęt: - Jeśli wyjdziemy z komunistycznego sposobu myślenia, gorsetowego i sztywnego, to damy szansę dobrej passie na komercyjnym rynku zdrowia w naszym kraju.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum