Zakażenia szpitalne - nowe otwarcie

Autor: Ewa Don-Siemion, Weronika Papucewicz • • 29 marca 2014 11:29

Do 2012 roku jedyna droga do uzyskania rekompensaty przez pacjenta zakażonego w szpitalu wiodła przez sąd cywilny. Wraz z nowelizacją ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta osoby zakażone w szpitalach uzyskały możliwość wystąpienia na drogę pozasądową. Tworzy to nową sytuację, w której poruszać uczą się zarówno pacjenci, jak i szpitale. Co istotnego zmieniają nowe przepisy?

Zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym stanowi zdarzenie medyczne, zgodnie z ustawą z dnia 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Ustawa). Warunkiem uznania zakażenia za nabyte w trakcie leczenia szpitalnego jest brak dowodów na to, że zakażenie występowało w momencie przyjęcia pacjenta na oddział lub też że pacjent był w okresie inkubacji ostrej choroby zakaźnej, czyli brak dowodów na to, że zakażenie wystąpiło do 48 godzin od momentu przyjęcia do szpitala.

W ocenie zdarzenia medycznego badane są działania i zaniechania osób, które w jakikolwiek sposób uczestniczyły w procesie świadczenia zdrowotnego. W dotychczasowej praktyce sądów, oceniających roszczenia odszkodowawcze pacjentów istotne było stwierdzenie, że związek przyczynowy pomiędzy postępowaniem lekarza a powstałą szkodą nie musi zostać ustalony w sposób pewny. Wystarczy, że pacjent go uprawdopodobni.

W przypadku drogi pozasądowej przed komisją wojewódzką to nie wystarczy. Procedura pozasądowa jest prostsza i krótsza, pacjent musi jednak mieć świadomość, iż dla uznania jego zakażenia za zdarzenie medyczne konieczne jest udowodnienie wyraźnego związku przyczynowego pomiędzy zakażeniem a pobytem w szpitalu. Nie wystarczy samo wskazanie, że do zakażenia mogło dojść w szpitalu.

Odpowiedzialność przed komisją

Ogólnym kryterium decydującym o możliwości powstania odpowiedzialności szpitala jest wystąpienie określonego uszczerbku na skutek decyzji, które są niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. W przypadku zdarzeń medycznych związanych z zakażeniami, wykazanie jednoznacznego związku przyczynowego pomiędzy działaniem szpitala a uszczerbkiem jest zazwyczaj niemożliwe.

Dotychczas sądy opierały się w dużej mierze na tzw. odpowiedzialności organizacyjnej szpitala. Sąd Najwyższy uznał, że jeżeli stan sanitarny szpitala był wyjątkowo zły i mógł doprowadzić do infekcji, a zakażenie rzeczywiście nastąpiło, prawdopodobieństwo związku przyczynowego między złym stanem sanitarnym a zainfekowaniem organizmu jest tak duże, iż można przyjąć, że powód spełnił swój obowiązek wynikający ze spoczywającego na nim ciężarze dowodu, nie można bowiem stawiać powodowi nierealnego wymagania ścisłego udowodnienia, jakimi drogami infekcja przedostała się do organizmu. Co więcej, Sąd Najwyższy stwierdził, że niezachowanie należytej staranności przez szpital może wynikać z winy personelu medycznego, na którym ciąży obowiązek przestrzegania zasad higieny i aseptyki.

Komisje wojewódzkie mają wyłącznie za zadanie ustalenie, czy zdarzenie, którego następstwem była szkoda majątkowa lub niemajątkowa po stronie pacjenta, stanowiło zdarzenie medyczne. Pacjent musi udowodnić, że decyzje szpitala były niezgodne z aktualną wiedzą medyczną i wskazać na okoliczności jednoznacznie to potwierdzające. Niezwykle trudno będzie wykazać odpowiedni poziom prawdopodobieństwa związku przyczynowego pomiędzy naruszeniem zasady udzielania świadczeń zdrowotnych w odpowiednich warunkach fachowych i sanitarnych a zakażeniem w konkretnym szpitalu.

Najpierw komisja, potem sąd

Jak wynika ze statystyk, wzrasta liczba pacjentów dochodzących swoich roszczeń przed komisjami wojewódzkimi i sądami. Można się spodziewać, że ze względu na złożoność spraw dotyczących zakażeń szpitalnych poszkodowani będą najpierw korzystać ze ścieżki pozasądowej, a później zwracać się do sądu o odszkodowanie.

Po stwierdzeniu przez komisję wojewódzką wystąpienia zdarzenia medycznego, pacjent będzie mógł wraz z całą zgromadzoną dokumentacją medyczną, po rezygnacji z odszkodowania proponowanego przez szpital, zwrócić się do sądu. Ten, nie będąc związanym zasadami Ustawy, może korzystając z dotychczasowego, liberalnego orzecznictwa, uznać twierdzenia pacjenta za wystarczająco uprawdopodabniające winę organizacyjną szpitala i w konsekwencji zasądzić odszkodowanie i zadośćuczynienie w kwotach dużo wyższych niż 100 tys. lub 300 tys. zł.

Z roszczeniami z tytułu zakażeń szpitalnych będziemy spotykali się coraz częściej, zarówno przed komisjami wojewódzkimi, jak i przed sądami. Chociaż liczba raportowanych zakażeń szpitalnych w Polsce zmniejsza się, nie należy wysnuwać na tej podstawie zbyt optymistycznych wniosków odnośnie spadku liczby potencjalnych roszczeń ze strony zakażonych pacjentów. I to nie tylko z powodu wzrastającej świadomości pacjentów. Mniejsza liczba odnotowywanych zakażeń szpitalnych wynika chociażby ze stosowania przez szpitale procedur krótkoterminowych oraz nieprowadzenia przez dużą część szpitali rejestracji powypisowych zakażeń szpitalnych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum