ZATRZYMAĆ galopujące składki

Autor: Piotr Stefaniak • • 06 sierpnia 2008 12:40

Opieka zdrowotna nie rozkłada jeszcze gospodarki USA, ale staje się dla niej ciężkostrawna. Dlatego rusza program "Ownership Society".

Z pewnością obecny model finansowania ochrony zdrowia w USA mógłby istnieć przez kolejne dziesiątki lat, gdyby nie nadciągały trzy groźne fale. Mogą one znieść istniejący porządek.
USA są jedynym krajem wysokouprzemysłowionym, w którym ochrona zdrowia bazuje na dobrowolnych, pracowniczych ubezpieczeniach zdrowotnych.
Amerykanie godzą się na to, że z prywatnego systemu ubezpieczeń zdrowotnych pokrywają w 35% wydatki na ochronę zdrowia (a ponadto w 14% bezpośrednio z własnej kieszeni - out-of-pocket), podczas gdy państwo finansuje ją z podatków w 44%. Dostęp do świadczeń zdrowotnych nie jest prawnie obowiązkowy, jak w Europie, sąsiedniej Kanadzie i pozostałych krajach OECD.
Czy to oznacza, że panuje komunistyczna zasada: kto nie pracuje, nie jest leczony (bo nie jest ubezpieczony)? Nie.
Obok prywatnego systemu ubezpieczeń, istnieje opieka zdrowotna dla najuboższych oraz osób w podeszłym wieku. I dotychczas nikt nie myślał tego zmieniać.

TRZY WYZWANIA

Piętrzą się jednak trzy wyzwania: rosnące wydatki na ochronę zdrowia, deficyt budżetowy oraz starzenie się osób z okresu wyżu demograficznego z lat 50. i początku 60. ubiegłego stulecia.
Po okresie relatywnie niskiego wzrostu składek ubezpieczeń zdrowotnych w USA w pierwszej połowie lat 90., ich tempo znacznie przyspieszyło, a wartość składek niemal podwoiła się tylko w latach 1999-2002. W 2002 roku z prywatnych i publicznych środków wydano na opiekę zdrowotną już 1,6 tryliona dolarów, co oznacza 9,3-proc. wzrost w stosunku do poprzedniego roku.
Z drugiej strony, co niepokoi zwolenników liberalizmu, łącznie z prezydentem Bushem, rząd USA odgrywa coraz większą rolę i w wydatkach na ochronę zdrowia, i siłą rzeczy - w prawodawstwie zdrowotnym.
Najistotniejszym tego powodem są skutki wspomnianego echa wyżu demograficznego.
W roku 2010 r. poważna liczba Amerykanów przekroczy wiek 60-65 lat i objęta zostanie systemem publicznej opieki zdrowotnej. Rosną więc rządowe wydatki na ochronę zdrowia.
Tym samym budżet poddawany jest coraz większej presji, a już cierpi na ogromny deficyt.
Opieka zdrowotna nie rozwala jeszcze gospodarki amerykańskiej, ale staje się dla niej ciężkostrawna. Przecież jeżeli Amerykanie więcej wydają na leczenie, to mniej na komputery, samochody i nieruchomości.
Dlatego, jak zauważają analitycy PricewaterhouseCoopers, wydatki na ochronę zdrowia rosną wraz ze wzrostem gospodarki, ale ich redukcja może być kluczem do rozwoju kraju i uzyskania przewagi w skali międzynarodowej.
Tymczasem przez następne 4 lata wzrost wydatków na opiekę zdrowotną prawdopodobnie przewyższy wzrost gospodarczy - szacuje Centers of Medicare and Medicaid Services (CMS). Całkowite wydatki rosnąć będą średniorocznie o około 7% w latach 2003-13, podczas gdy tempo wzrostu PKB nie przekroczy 5%. Ameryka może mieć problemy.

BUSH ZMIENIA

Już podjęto pierwsze kroki zaradcze.
Jednym z nich było szukanie oszczędności w wydatkach szpitalnych, jakie zaproponowało Stowarzyszenie Szpitali Amerykańskich (AHA) oraz Federacja Szpitali Amerykańskich (FAH).
Wskutek poprawy efektywności działania (a przy pewnym wzroście kosztów płac, szczególnie personelu pomocniczego), tempo wzrostu łącznych wydatków na opiekę szpitalną zmalało w 2002 roku do 7,4%, a w 2003 roku do 5,5%. Zaowocowało to także zmniejszeniem udziału wydatków na opiekę szpitalną w łącznych wydatkach na ochronę zdrowia w USA - do 30,8% w 2003 r. (42,1% w "rekordowym" 1992 r.). Ostatnie szacunki rządowe przewidują, że wydatki na opiekę szpitalną będą rosły do końca dekady średniorocznie o 6%, tj. o punkt procentowy wolniej niż wydatki na ochronę zdrowia w USA.
Bardziej kompleksowe zmiany można wiązać z krokami podjętymi przez administrację waszyngtońską. Chodzi przede wszystkim o realizację koncepcji "Ownership Society", lansowaną podczas konwencji wyborczej.
Zakłada ona więcej konkurencji w systemie gromadzenia funduszy na ochronę zdrowia.

INDYWIDUALNE PLANY

Podstawowym założeniem programu jest natomiast zwiększenie grupy ludzi, która będzie posiadać własne, indywidualne plany zdrowotne - w odróżnieniu od obecnie istniejących grupowych programów, oferowanych przez pracodawców. Dodatkowo zakłada się, że duża liczba osób, która obecnie nie jest objęta żadnym ubezpieczeniem (np.
osoby przewlekle chore), będzie w stanie kupić prywatne polisy.
Dotychczas administracja Busha doprowadziła m.in. do uchwalenia bardzo korzystnych dla Amerykanów indywidualnych kont oszczędnościowych (HSAs - patrz ramka). Projekty ustaw tworzenia AHPs, które umożliwią małym p r z e d s i ę b i o r s t w o m tworzenie funduszy wspólnego ryzyka, nie przeszły na razie w pracach legislacyjnych w Kongresie i mogą być problemy z ich przeprowadzeniem - mówi Tomasz Jędorowicz, menedżer w Zespole Farmaceutycznym PricewaterhouseCoopers.
Jeżeli lansowane korekty odniosą sukces, o ile zostaną w pełni wdrożone, w USA zmieni się pracodawczo-sponsorski model ochrony zdrowia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum