Z uczelni do zawodu

Autor: Marzena Sygut • • 16 lutego 2015 10:53

Studenci medycyny mają szybciej uczyć się zawodu. Dlatego wiedzę praktyczną będą zdobywać na szóstym roku w macierzystej uczelni. To zadanie powinny im ułatwiać centra treningowe (symulacyjne). Ich tworzenie jest jednak bardzo kosztowne.

Z uczelni do zawodu

Na początku grudnia Uniwersytet Medyczny w Lublinie poinformował, że uczelnia kończy budowę Centrum Treningowego z certyfikatem Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego. To kolejne zaplecze szkoleniowe dla studentów medycyny tworzone przez polskie uczelnie medyczne.

Podobne działają już: w Warszawie, Poznaniu, Katowicach, a także Olsztynie, Gdańsku i Białymstoku. Tak uniwersytety medyczne przygotowują się do zmian w kształceniu lekarzy, które zaczną obowiązywać w 2016 roku.

Krótsza droga edukacji

Ministerstwo Zdrowia chcąc zlikwidować lukę pokoleniową, która powstała w wyniku emigracji lekarzy, wprowadziło zmiany w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty znowelizowaną ustawą z 28 kwietnia 2011 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. nr 113, poz. 658).

Zgodnie z nią lekarze mają szybciej uczyć się zawodu, co pozwoli im wcześniej wejść na rynek pracy. Najważniejszą zmianą, która ma skrócić kształcenie lekarzy o rok, jest zniesienie obowiązkowego stażu. Obecnie lekarz odbywa go w szpitalu przez 13 miesięcy po zakończeniu 6-letniej nauki na uczelni medycznej. Po zmianach, studenci wiedzę praktyczną będą zdobywać na szóstym roku w macierzystej uczelni.

To spowodowało, że w październiku 2011 roku studenci kierunku lekarskiego i lekarsko-dentystycznego rozpoczęli studia medyczne według nowej podstawy programowej. W efekcie tych zmian uczelnie medyczne muszą mieć przygotowane zaplecze szkoleniowe dla pierwszego rocznika lekarsko-dentystycznego rozpoczynającego zaawansowane szkolenia praktyczne już na przełomie lat 2015/2016, a rok później dla studentów kierunku lekarskiego.

Bezpieczniej dla pacjenta

Jak zaznacza prof. Andrzej Kańcki, kierownik projektu pt. "Poprawa jakości nauczania poprzez stworzenie Nowatorskiego Modelu Nauczania z zakresu Ratownictwa Medycznego" w Centrum Symulacji Medycznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, uczelnie nie mają innego wyjścia, jak utworzyć do końca 2016 roku takie centra szkoleniowe.

- Zgodnie ze znowelizowaną ustawą, zamiast rocznych staży podyplomowych mają być wybudowane centra symulacji, w których studenci i absolwenci uzyskają niezbędne umiejętności praktyczne - zaznacza prof. Kańcki. Podkreśla, że taka metoda jest pożądana i zgodna z nowoczesnym podejściem do edukacji przyjętym przez Unię Europejską.

- Proszę sobie wyobrazić, że robimy jakieś ryzykowne zabiegi na pacjentach. Po pierwsze pacjenci nie muszą się na nie zgodzić, po drugie jest to nieetyczne. Dlatego kształcenie w centrach symulacji jest zdecydowanie bezpieczniejsze - tłumaczy prof. Kańcki. - Szkolenie adepta to proces ciągły. Teoretycznie powinien zaczynać się na pierwszym roku studiów, a kończyć na piątym i obejmować wszystkie procedury medyczne - dodaje.

W ocenie naszego rozmówcy szkolenie w dotychczasowym wydaniu jest długotrwale i nieefektywne. Tymczasem głównym celem nowego sposobu kształcenia jest wyuczenie procedur, które teraz zajmuje kilka miesięcy, w ciągu kilku tygodni. Ponieważ szkolenie odbywa się na symulatorach, istnieje możliwość unifikacji edukacji i sprawdzenia, czy procedura jest wykonywana dobrze.

Projekt w powijakach

- Mimo tych zalet, jak się okazuje, tylko nieliczne uczelnie przygotowane są do takiego kształcenia przyszłych lekarzy. Na przeszkodzie stoją problemy finansowe. Koszt wybudowania takiego centrum sięga kilkudziesięciu milionów zł. Na początku trzeba wybudować centra, wyposażyć je, zatrudnić ludzi. To jest olbrzymie przedsięwzięcie - zaznacza prof. Kańcki.

Zauważa: - Nasze Centrum Symulacji Medycznych działa już pięć lat, ale jak na razie ma tylko profil anestezjologii, ratownictwa i intensywnej terapii. Tymczasem centra treningowe dla studentów powinny mieć profil ogólnomedyczny, tzn. nauczać wszystkich procedur, które obowiązują w trakcie szkolenia medycznego.

- Problem polega na tym, że w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym uczy się 11 tys. studentów. Opracowaliśmy w ciągu ostatnich lat plany budowy takiego centrum. Jest to budynek pięciopiętrowy o powierzchni kilku tysięcy metrów kwadratowych, jednak koszty jego budowy i wyposażenia sięgają 100 mln zł. Niestety, pieniądze się nie znalazły i cały projekt upadł - wyjaśnia prof. Kańcki.

Także prof. Kamil Torres, kierownik Pracowni Symulacji Medycznej, która już działa w uczelni lubelskiej, zaznacza, że oprócz budowanego centrum, w którym odbywać się będą szkolenia w zakresie podstawowych i zaawansowanych czynności ratujących życie, uczelnia ma w planach budowę znacznie większego Zintegrowanego Interdyscyplinarnego Centrum Symulacji Medycznej.

Szacunkowe koszty jego budowy to ponad 26 mln zł. Drugie tyle pochłonie wyposażenie. Niestety, termin rozpoczęcia budowy zależy od przyznania dofinansowania z Ministerstwa Zdrowia.

Decyzja, na którą czekają także inne uczelnie medyczne w kraju, ma zapaść w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Resort odpowiada

Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, wyjaśnia, że "prace nad tworzeniem centrów symulacji są w obszarze szczególnej uwagi resortu zdrowia", właśnie ze względu na zmiany legislacyjne związane z wdrażaniem praktycznego nauczania zawodu.

- W latach 2012 i 2013 MZ przekazało, na wniosek poszczególnych uczelni medycznych, środki służące dofinansowaniu prac projektowo-dokumentacyjnych dotyczących utworzenia Centrów Symulacji Medycznych - informuje Bąk.

Wskazuje, że realizacja projektu wyposażenia centrów, planowana w ramach Programu Operacyjnego Wiedza, Edukacja, Rozwój, przewiduje zarówno działania szkoleniowe, jak i zakup narzędzi do kształcenia symulacyjnego.

- Uczelnie medyczne podjęły działania organizacyjne mające na celu utworzenie własnych jednostek dydaktycznych, w których prowadzono by kształcenie z wykorzystaniem zaawansowanych metod symulacji medycznych i technik audiowizualnych - podkreśla rzecznik resortu.

Przypomina, że uczelnie w poprzednim okresie programowania samodzielnie występowały o dotacje unijne m.in. na wyposażenie pracowni symulacyjnych.

Wstępnie planowane

wsparcie dla 12 uczelni

- Utworzone w ten sposób jednostki mają zróżnicowane wyposażenie (m.in. Warszawa, Olsztyn, Poznań, Lublin, Gdańsk, Białystok). Śląski Uniwersytet Medyczny np. uruchomił w październiku 2012 r. z pomocą pozyskanych środków unijnych na bazie odrębnej nieruchomości, Centrum Symulacji Medycznej na potrzeby Wydziału Lekarskiego w Katowicach - stwierdza Krzysztof Bąk.

Wyjaśnia, że w perspektywie finansowej 2014-2020 uczelnie medyczne będą mogły otrzymać dofinansowanie w ramach Programu Operacyjnego Wiedza, Edukacja, Rozwój, z przeznaczeniem na wsparcie funkcjonowania Centrów Symulacji Medycznych.

Wstępnie zaplanowane jest udzielenie wsparcia dla 12 publicznych uczelni medycznych na realizację uczelnianych programów rozwojowych obejmujących model praktycznego kształcenia przeddyplomowego na kierunkach medycznych.

Programy rozwojowe uczelni dotyczyć będą m.in. wyposażenia pracowni do prowadzenia zajęć symulacyjnych służących do praktycznego nauczania zawodów medycznych (m.in. lekarzy, lekarzy dentystów, pielęgniarek, położnych).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum