Wygląda to na falstart

Autor: EŁ, WOK, PS • • 25 maja 2008 06:52

Ubezpieczeniowe propozycje resortu zdrowia przyjęte bez entuzjazmu

Jeszcze przed końcem pierwszego półrocza 2007 r. mają powstać zręby projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych - oświadczył Zbigniew Religa podczas konferencji prasowej. Według wstępnych założeń, miesięczna składka nie będzie wyższa niż 10 zł. Aby nie stwarzać podziałów społecznych, składka nie zapewni szybszego dostępu do świadczenia (omijania kolejek), ale finansować ma lepsze warunki socjalne i opiekę w szpitalu.

Dyskusyjne filary

Nad projektem pracuje specjalny zespół, który ma m.in. adaptować niektóre rozwiązania z Irlandii, Australii i Słowenii.
Reforma systemu finansowania w tym kształcie ma szansę wdrożenia z początkiem 2009 roku. II filar ubezpieczeń zdrowotnych w założeniu gwarantowałby wyższy standard pobytu i opieki. Do opłacania składki w tym filarze mają zachęcić Polaków - w planach resortu zdrowia - ulgi podatkowe. Gdyby na te ulgi zgodziło się Ministerstwo Finansów (a na razie resort Zyty Gilowskiej nie pali się do tego pomysłu), dodatkowa składka wynosiłaby 7-10 zł miesięcznie.
Ministerstwo Zdrowia szacuje, że dzięki temu ubezpieczeniu system ochrony zyskałby dodatkowe 5-6 mld zł w ciągu roku; ale to pod warunkiem, że rodacy będę masowo korzystać z tego "doubezpieczenia".
A na to się nie zanosi, m.in. z powodu wspomnianego braku realnych szans na ulgi podatkowe dla osób, które wykupiłyby dodatkowe polisy.
Ekipa Zbigniewa Religi proponuje także wprowadzenie III filaru (również nieobowiązkowego) dla osób, które chcą leczyć się wyłącznie prywatnie. I ten właśnie filar umożliwiałby korzystanie z opieki medycznej poza kolejkami w publicznych placówkach.
Resortowe koncepcje budzą duże kontrowersje.
W wywiadzie dla "Dziennika" premier Jarosław Kaczyński przyznał, że podobnie jak prezydent nie zgadza się, by pacjenci publicznych szpitali byli leczeni w lepszych warunkach, jeśli wykupią dodatkowe ubezpieczenia.
Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za projekt, broni się: - Na razie ministerstwo przyjęło założenia, teraz jeszcze musi zapoznać się z nimi rząd i to rząd zdecyduje, czy projekt przyjąć, czy nie - wyjaśniał "Dziennikowi" Piecha.

Brakuje dobrej kalkulacji

Pacjenci chcą szybszego dostępu do opieki medycznej

Ministerstwo Zdrowia ostatnio prezentuje pomysł na prywatne ubezpieczenia zdrowotne w tak zwanych II i III filarze.
Cechami II filaru miałyby być m.in.: lepsze warunki opieki, prawo do wyboru lekarza, ulgi podatkowe, możliwość użycia do zakupu tego filaru zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
Ponadto: składka byłaby oparta na community ratingu (wszyscy płacą równą składkę), a ubezpieczenie to nie dawałoby możliwości uzyskania świadczenia poza kolejką. III filar oferowałby takie ubezpieczenia, jakie obecnie są oferowane na rynku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, ale z ulgami i preferencjami.
Wydaje się, że propozycja MZ dotycząca II filaru nie jest poparta profesjonalną kalkulacją ryzyka (aktuarialną). Ministerstwo wspomina o składce w zakresie 10-30 złotych, co oznaczałoby, że przy spodziewanym przypisie 5 miliardów, ubezpieczenie to musiałoby objąć prawie 1/3 populacji Polski. Nie wydaje się realne, aby ludzie byli zainteresowani ubezpieczeniem, które nie daje szybszego dostępu do opieki. Należy tu pamiętać o tym, czym naprawdę jest kolejka - jest to oczekiwanie na finansowanie usług medycznych przez NFZ. Obecnie szpitale w większości mają kontrakty z Funduszem na poziomie 80-85% swoich możliwości obsługi pacjentów. Stąd też mogłyby przyjmować dodatkowych pacjentów, np.
posiadających ubezpieczenia prywatne. Nie byłoby to wtedy "skracanie" kolejki, tylko uzyskiwanie przez szpitale finansowania z innego źródła.
Co do części dotyczącej lepszych warunków opieki, wiele placówek nie jest przygotowanych na masowe korzystanie z tej usługi i trudno liczyć, aby znalazły na to pieniądze bez dodatkowych pacjentów spoza NFZ. Bardzo dobrą rzeczą jest propozycja wprowadzenia możliwości finansowania ubezpieczeń zdrowotnych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Daje to szanse na zwiększenie rynku ubezpieczeń i na pewno jest lepszym sposobem wydawania pieniędzy od imprezy firmowej.
Jego zdaniem, najpierw trzeba dokładnie zapoznać premiera z faktami i ewentualnie wtedy "przelicytować ten projekt".
Piecha odpierał też podczas konferencji prasowej sugestie, jakoby ustawa mogłaby być niezgodna z konstytucją, bo powodowałaby podział na pacjentów mających lepsze warunki leczenia (dodatkowo ubezpieczonych) i takich, których nie stać na takie ubezpieczenie, a więc gorzej traktowanych w szpitalach. - Nie mówimy o specjalnych szpitalach dla specjalnych osób - stwierdził wiceminister Piecha.
- Wszyscy będą leczeni w tych samych szpitalach. Będą to placówki, które mają kontrakty z NFZ.

Z dużą rezerwą...

Druzgocącej krytyce ubezpieczeniowe zamysły ministerstwa poddała m.in. posłanka Ewa Kopacz, przewodnicząca Sejmowej Komisji Zdrowia (zob. wywiad - str. 20-23).
Eksperci ekonomiczni także nie ukrywają, że dodatkowe ubezpieczenia w proponowanym kształcie nie mają poważnych szans na sukces. - Nie bardzo wierzę w powodzenie takiego projektu - przyznała na łamach "Rzeczpospolitej" dr Katarzyna Tymowska, ekonomistka, PKPP Lewiatan. - Pacjenci będą mieli bardzo małą motywację, żeby przez dłuższy czas dopłacać do hipotetycznego pojedynczego pokoju w szpitalu.
- Mankamentem tego projektu jest to, iż nie do końca definiuje, jaką właściwie pacjent ma korzyść z prywatnego ubezpieczenia. Brakuje np. możliwości przeskoczenia kolejki oczekujących na badanie czy operację - podkreślał w tym samym wydaniu "Rzeczpospolitej" dr Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku medycznego.

...i ostrożnością

Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych są bardziej ostrożni w ocenach ministerialnego konceptu. Wyważone stanowisko w tej materii prezentuje Polska Izba Ubezpieczeń (publikujemy je w ramce poniżej).
- Medycyna robi ogromne postępy, ale metody diagnozowania i leczenia są coraz droższe. Społeczeństwo się starzeje i już wkrótce wyż powojenny przejdzie na zasłużone emerytury - mówi Grzegorz Brenda, prezes zarządu Inter Polska SA.
- Wszyscy w szybkim tempie uczymy się dbać o zdrowie i nie godzimy się już tak łatwo z jego trwałą utratą. To wszystko zwiększa w ogromnym stopniu potrzeby finansowe publicznej służby zdrowia.
I rozumiem ministra Religę, kiedy świadomy tych wyzwań wszelkimi sposobami szuka dodatkowych środków. Trzeba tylko zakreślić szerzej pole poszukiwań, zweryfikować założenia i znaleźć społeczny konsensus.

Potrzebne konsultacje

Stanowisko PIU w sprawie informacji mediów o planach wprowadzenia trzyfilarowego systemu opieki zdrowotnej: - Polska Izba Ubezpieczeń z satysfakcją przyjmuje inicjatywę Ministerstwa Zdrowia zmian w publicznym systemie opieki zdrowotnej w oparciu o prywatne dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne i deklaruje chęć współpracy w pracach nad kształtem przyszłego systemu, którego ważnym ogniwem stałyby się prywatne zakłady ubezpieczeń.
Prywatne polisy zdrowotne funkcjonują na szeroką skalę w większości rozwiniętych krajów i z pewnością także w Polsce mogłyby odegrać pozytywną rolę w poprawie jakości funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej.
Należy jednak pamiętać, że tak drażliwa społecznie sprawa, jak zmiany w opiece zdrowotnej, wymaga szerokich konsultacji i społeczno-politycznego konsensusu. Bez rzetelnej analizy, która na obecnym etapie ogólności całego projektu jest niemożliwa, jest zbyt wcześnie, aby określać ceny przyszłych polis.
Z pewnością planowana ulga podatkowa znacznie zwiększyłaby atrakcyjność nowych rozwiązań i może być jednym z warunków przyszłego sukcesu. Najistotniejszy jest jednak zakres produktu ubezpieczeniowego i jego atrakcyjność dla klienta.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum