Wszystko jasne? Niekoniecznie

Autor: Daniel Kuropaś, Wojciech Kuta • • 09 lipca 2017 11:41

Jak wyjaśnia resort zdrowia w uzasadnieniu do jednego z trzech rozporządzeń w sprawie tzw. sieci szpitali, na liście świadczeń odrębnie finansowanych (poza ryczałtem) znajdują się świadczenia kosztochłonne. Czy ten wykaz jest kompletny?

Wszystko jasne? Niekoniecznie

Część świadczeń na wspomnianej liście zapewnia kompleksową opiekę, ma osobny zakres w planie finansowym (chemioterapia, programy lekowe) albo źródło finansowania w osobnych regulacjach.

Wykaz obejmuje też te świadczenia, które są szeroko oferowane w wielu placówkach komercyjnych (usunięcie zaćmy, endoprotezoplastyka stawu biodrowego i kolanowego). Lista obejmuje również świadczenia, k tóre są nielimitowane (np. diagnostyka i leczenie onkologiczne czy świadczenia związane z porodem i opieką nad noworodkami).

Braki w wykazie

- Niestety, istnieje szereg kosztochłonnych procedur, które nie znajdują się na tej liście. Mam wrażenie, że o niektórych zapomniano. Dlatego będziemy w ramach konsultacji wnioskować o uzupełnienie tej listy - informuje Barbara Bulanowska, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, i podaje wiele przykładów: wszczepianie implantów, protonoterapia, procedury stosowane w neurochirurgii.

- Wydaje się, że tworząc tę listę, pomyślano o tych podmiotach, które się znalazły poza siecią, natomiast nie wzięto pod uwagę ośrodków wysokospecjalistycznych, które w sposób oczywist y będą miał y trudności, jeśli będą musiały za jakiś materiał zapłacić kilkadziesiąt tys. zł. Wtedy dziesięć razy się zastanowią, zanim to zrobią - zaznacza.

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie ma także wątpliwości co do algorytmu wyliczania kontraktu szpitalnego. - Niepokoi nas to, że nie bierze się pod uwagę dynamiki wzrostu kontraktu od 2015 r. Bo bazą będzie wykonanie za 2015 rok - mówi Barbara Bulanowska.

Zwraca uwagę na fakt, że zarządzający szpitalami nadal nie wiedzą, jak ostatecznie będzie wyglądało finansowanie. - Dobrze byłoby, aby oddziały NFZ zostały zobowiązane, żeby do końca czerwca nam przedstawić war tość kontraktu na IV kwartał tego roku, abyśmy mogli cokolwiek zaplanować. Jak dyrektor ma np. podpisywać zobowiązania ze związkami, skoro nie wie, jak od października będzie się kształtował jego kontrakt - podsumowuje dyr. Bulanowska.

Barbara Szubert, dyrektor SPOZ w Lublińcu, odnosząc się do sposobu ustalania ryczałtu dla szpitali w ramach sieci, wskazuje, że wzór służący do wyliczenia ryczałtu jest niezrozumiały i nieczytelny. - Mam nadzieję, że po kolejnym spotkaniu z płatnikiem dowiemy się więcej o wysokości ryczałtu, jaki będzie nas obowiązywał od 1 października - mówi Barbara Szubert.

- Najbliższe spotkanie ze Śląskim OW NFZ odbędzie się w czwartek (25 maja - red.). Jeśli po nim wciąż nie będziemy nic wiedzieć, to będzie znak, że należy bić na alarm - dodaje dyrektor szpitala w Lublińcu.

Z kolei Wojciech Konieczny, dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie, stwierdza, że uważałby "reformę za mało szkodliwą, gdyby nie sposób rozliczania nadwykonań, który może rodzić różne patologie".

- Trzeba pamiętać, że nadwykonania były pewną furtką dla szpitali, ale korzystali z niej także pacjenci. Na nowym rozwiązaniu zyska tylko płatnik, bo szpitalom nie opłaci się realizować nadwykonań za mniej niż 75% ich wartości. Z pozytywów: liczę na to, że prawdą okażą się pogłoski o urealnieniu wyceny i zwiększeniu finansowania procedur - przyznaje.

Szpitale powiatowe stracą?

- Ze wstępnych szacunków wynika, że według algorytmu sieciowego stracimy ok. 3,9 mln zł w stosunku do przychodów z 2016 r. - informuje nas dyrektor Konieczny.

Natomiast Władysław Perchaluk, wiceprezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, prezes Centrum Zdrowia w Mikołowie, podkreśla, że szpitale powiatowe hospitalizują największą liczbę pacjentów, a mają najmniejszy udział w podziale środków.

- To powód, dla którego ta część systemu od dawna oczekiwała zmian. Ale czy takich? Wokół reformy wciąż jest zbyt wiele niewiadomych. Minister zdrowia twierdzi, że na zmianie zyskają wszyscy: pacjenci - dostępność świadczeń, a szpitale - stabilizację finansową - przypomina prezes Perchaluk.

- Jednym z koronnych argumentów ministra jest też teza, że po raz pierwszy szpitale nie będą miały problemu z zapłaceniem przez płatnika tzw. nadwykonań. Jednak "duzi" zyskają, "mali" stracą finansowo - wskazuje.

- Przeprowadziliśmy wstępną analizę dotyczącą wysokości f inansowania jednego ze szpitali członkowskich (Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego - red.) według algorytmu sieciowego i w tym rozliczeniu na starcie placówka ta traci ponad 2 mln zł rocznie - podsumowuje Władysław Perchaluk.

Start z niskiego pułapu

Zbyszko Pr z ybylski, p rezes Szpi tala Powiatowego Sp. z o.o. we Wrześni, również ma zastrzeżenia do wyliczania środków finansowych dla szpitali na bazie 2015 roku. - W algorytmach brakuje nam kilku danych, aby wyliczyć wysokość naszych kontraktów. Niepokoi np. fakt, że podstawą ma być rok 2015, bo to niezbyt dobry rok w Wielkopolsce, jeżeli chodzi o realizację świadczeń. Rezultatem będzie start z niskiego pułapu środków - zauważa.

Jego zdaniem w nowym systemie znowu preferuje się jednostki nie będące liderami. We wzorze jest np. zapisane, że co kwartał ryczałt będzie uaktualniany i zdobędzie się dodatkowe punkty za skrócenie czasu pobytu pacjentów na oddziale. - Jeżeli ktoś już taką politykę prowadził od początku, już był liderem, bo starał się nie przedłużać hospitalizacji, to straci na tym - wyjaśnia prezes Przybylski.

Jego zdaniem na liście świadczeń odrębnie finansowanych brakuje procedur na oddziałach intensywnej terapii. - To jeden z najbardziej kosztochłonnych oddziałów, gdzie obserwujemy ewidentnie niedoszacowane procedury. Zamiast ryczałtu byłaby potrzeba wprowadzenia rozliczenia fee for service - podkreśla.

System mieszany?

- Dla mnie pewnym zaskoczeniem jest rozmiar budżetu świadczeń odrębnie finansowanych, gdyż zakładałem, że to rozwiązanie będzie służyć opisaniu sytuacji, które są wyjątkami od reguły - ocenia z kolei Robert Mołdach, prezes Instytutu Zdrowia i Demokracji.

Ministerstwo Zdrowia w uzasadnieniu do rozporządzenia podało, że "udział świadczeń podlegających odrębnemu finansowaniu, w stosunku do całości kwoty wynikającej ze wszystkich umów PSZ, będzie się kształtował na poziomie ok. 46%".

Resort poinformował też, że największy udział w ramach tych świadczeń mają: programy lekowe (18%), świadczenia związane z opieką i noworodkiem (ok. 13%) i świadczenia udzielane przez pielęgniarki i położne (11%). - Skoro jest to tak znacząca część budżetu, to już nie jest system, który nazwiemy ryczałtowym - jest to system mieszany - podsumowuje ekspert.

Rehabilitacja poza siecią

Jednym z zakresów odrębnie finansowanych zgodnie z rozporządzeniem są świadczenia rehabilitacji leczniczej w warunkach: ośrodka lub oddziału dziennego lub stacjonarnych.

- Podstawowy problem jest jednak taki, że szpital rehabilitacyjny wojewódzki, pełnozakresowy nie wchodzi do sieci szpitali. I trzeba zmagać się z konkursem ofer t - podkreśla Krystyna Walendowicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego im. S. Jasińskiego w Zakopanem.

Zaznacza, że obecnie nie do końca rozumie, co oznacza w tym przypadku "świadczenie odrębnie finansowane". - Jeżeli to będzie finansowane tak jak w tej chwili, czyli za pomocą JGP albo osobodnia, to nie wiem, jak taki system przełoży się na to, co w ramach ryczał tu otrzymają szpitale, które będą musiał y zapewnić wszystko, w tym rehabilitację - zastanawia się dyr. Walendowicz.

- Natomiast jeśli to będą wydzielone środki w zakresie rehabilitacja lecznicza, osobno rozliczane, to z mojego punktu widzenia może okazać się korzystne. Przynajmniej pojawi się szansa, że tych środków nie będzie mniej - dodaje.

Sztuczny podział świadczeń

Krystyna Walendowicz podkreśla jednak, że usiłuje zrozumieć przede wszystkim to, dlaczego oddziały rehabilitacji stacjonarnej są traktowane inaczej niż oddziały szpitalne, np. chirurgii, ortopedii, reumatologii. - Czym pobyt na rehabilitacji różni się od pobytu np. na oddziale reumatologicznym? - pyta.

- Kolejki oczekujących u mnie są długie, zapotrzebowanie na rehabilitację wielkie, jesteśmy najlepszym szpitalem monospecjalistycznym w kategorii "Bezpieczny szpital". A mimo to nie ma nas w sieci - skarży się Krystyna Walendowicz.

Dyrektor szpitala w Zakopanem dodaje, że nadal nie wie, jak będzie rozliczana w tym roku kalendarzowym rehabilitacja stacjonarna dzienna. Twierdzi, że jej rozmówcy z NFZ też nie znają jeszcze odpowiedzi na to pytanie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum