Dr n. med. Włodzimierz Mojkowski | 29-01-2011 10:02

Wsparcie dla diagnostyki

We wrześniu 2010 r. dokonano w Polsce pierwszego wszczepienia stymulatora serca odpornego na działanie pola magnetycznego.

W przyrodzie właściwie nie występują tak silne pola magnetyczne, które mogłyby wpłynąć na pracę stymulatora.

Natomiast pola takie wytwarzane są przez różne urządzenia, m.in. przez magnetyczny rezonans jądrowy.

Znajduje on coraz szersze zastosowanie w diagnostyce obrazowej zmian narządowych, często decydując o rozpoznaniu i ustaleniu dalszego leczenia.

Zmiana trybu pracy urządzenia

Pacjenci ze wszczepionymi rozrusznikami serca nie mogli być poddawani takiemu badaniu ze względu na niekorzystne oddziaływanie sił pola magnetostatycznego i elektromagnetycznego. Nie chodziło tu o ewentualne przemieszczenie się stymulatora serca czy elektrod, gdyż od dawna wykonywane są one w większości z nieferromagnetycznych elementów, ale o zmianę trybu pracy rozrusznika, mogącą stanowić zagrożenie dla pacjenta.

W konwencjonalnym stymulatorze istnieje przełącznik trybu pracy reagujący na pole magnetyczne.

Generalnie zmienia on tryb pracy "na żądanie" (zależny od aktywności elektrycznej serca) na tryb "sztywny". Wówczas to stymulator pracuje niezależnie od własnego rytmu pacjenta. Ponadto zostaje otwarte okno dostępu do przeprogramowania urządzenia. Obecnie większość rozruszników zaopatrzona jest w czujniki ruchu, sterujące częstością serca, których reakcja na silne pole magnetyczne jest trudna do przewidzenia.

Wreszcie prądy wzbudzone w elektrodach mogą powodować nadmierne nagrzewanie się tkanek otaczających ich końcówki, co może prowadzić nawet do oparzenia, skutkującego wzrostem progu stymulacji i w rezultacie utratą skuteczności stymulacji. Możliwe jest również wygenerowanie zagrażających życiu zaburzeń rytmu serca.

Specjalne końcówki elektrod

Wprowadzone ostatnio do użytku urządzenia są pozbawione tych zagrożeń.

Specjalne końcówki elektrod mają zapobiegać wspomnianemu przegrzewaniu się mięśnia sercowego przylegającego do elektrody, a obwody elektryczne są w specjalny sposób ekranowane. Obecnie dostępne urządzenia wymagają jednak odpowiedniego zaprogramowania na czas badania.

Ze względu na ogromną wartość diagnostyczną i rozszerzenia możliwości diagnostycznych rezonansu magnetycznego, również w kardiologii, stosowanie tych nowości technicznych z czasem wejdzie do powszechnego użytku. Zwłaszcza że konieczność wykonywania badań rezonansem magnetycznym wzrasta dwukrotnie u ludzi po 65. roku życia, a średni wiek pacjenta poddawanego zabiegowi wszczepienia stymulatora wynosi 72 lata. A więc grupy te się zazębiają.

Pod kontrolą

Trzeba zaznaczyć, że bezwzględny zakaz badania pacjentów z rozrusznikiem serca opiera się na badaniach z lat 80. ubiegłego wieku, w których używano urządzenia pierwszych generacji. W ciągu ostatnich 10 lat nie było doniesień o śmierci pacjenta z rozrusznikiem podczas lub po badaniu rezonansem magnetycznym.

W przypadku bezwzględnej konieczności wykonania takiego badania można je wykonać, jednak pod warunkiem stosowania całego szeregu zabezpieczeń.

Możliwe jest to tylko w szpitalach, gdzie wykonuje się wszczepienia i kontrole stymulatorów. W razie konieczności powtarzania badań w przyszłości należy rozważyć wymianę całego układu bądź tylko stymulatora - w zależności od lokalizacji badanych zmian (np. poza klatką piersiową).

Obecnie koszt takiego urządzenia przekracza cenę standardowego stymulatora.

Kwota uzyskiwana z Narodowego Funduszu Zdrowia nie pokrywa kosztów procedury. Dopóki Fundusz nie wprowadzi tego nowego rozwiązania do listy procedur refundowanych, nie będzie można mówić o powszechnej dostępności metody.