Wojewoda oceni inwestycje

Autor: Ryszard Rotaub • • 16 grudnia 2016 12:14

Wojewodowie zaopiniowali pierwsze zgłoszenia złożone przez placówki medyczne w ramach Instrumentu Oceny Wniosków Inwestycyjnych w Służbie Zdrowia (IOWISZ). Pozytywna ocena może zwiększyć ich szanse na kontrakt z NFZ. W staraniach o fundusze unijne niczego to nie zmieni. Przydałyby się większe preferencje.

Wojewoda oceni inwestycje

Wojewoda dolnośląski zaopiniował pozytywnie 3 wnioski z jednego dużego szpitala. Do tej pory wpłynęło w sumie 9 wniosków - większość z dużych szpitali, m.in. marszałkowskich i 3 powiatowych - powiedziała nam Agnieszka Błażejewicz, kierownik Oddziału Zdrowia Publicznego i Statystyki Medycznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

To dopiero początek

- Nie było natomiast zgłoszenia od nowego podmiotu, który dopiero zamierza rozpocząć działalność leczniczą i stara się o fundusze - dodała i podkreśliła, że i one mogą przesyłać wnioski.

Powiedziała również, że z informacji, które docierają do Urzędu Wojewódzkiego, wynika, że w najbliższym czasie złożonych zostanie ok. 50 wniosków. Zaznaczyła, że dotychczas podmioty lecznicze wystąpiły w sumie o kilkadziesiąt milionów zł, w tym jeden o 22 mln zł. Wnioski dotyczyły głównie zakupu sprzętu i aparatury.

Przesyłanie formularzy w systemie teleinformatycznym IOWISZ o wydanie opinii o celowości inwestycji dopiero się rozpoczyna (system uruchomiono 27 września). W urzędach wojewódzkich mają zaledwie po kilka wypełnionych formularzy (np. do Zachodniopomorskiego UW trafił dotąd jeden wniosek - z Zachodniopomorskiego Szpitala Specjalistycznego w Gryficach). Jak ustaliliśmy, w województwie dolnośląskim i śląskim jest ich najwięcej.

Sezamie, otwórz się

Zainteresowanie uzyskaniem opinii wojewodów będzie rosło. IOWISZ jest bowiem jak zaklęcie otwierające sezam, w którym jest 12 mld zł na ochronę zdrowia z unijnej perspektywy finansowej 2014-2020, nie mówiąc o krajowych pieniądzach.

Komisja Europejska powiedziała jasno, że mapy potrzeb zdrowotnych to za mało, żeby rozpocząć rozdzielanie pieniędzy. Jak wyjaśniał wiceminister zdrowia Kr z ysz tof Łanda, "nie przekładają się one bezpośrednio na inwestycje". Dlatego konieczne było wprowadzenie dodatkowego instrumentu oceny planowanych inwestycji.

W przypadku ubiegania się o środki krajowe na inwestycje dotyczące szpitalnictwa i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej wojewodom zgłasza się projekty o wartości odpowiednio - powyżej 3 mln zł i powyżej 2 mln zł. W odniesieniu do przedsięwzięć realizowanych w oparciu o środki unijne nie ma ograniczeń.

Za pośrednictwem systemu można również samodzielnie dokonać wstępnej oceny planowanej inwestycji. Wbrew pozorom to niezwykle ważna sprawa, bo dotychczas inwestor musiał działać po omacku i brać całe ryzyko na siebie. Nie miał żadnej pewności, że mimo zaangażowania olbrzymich środków, płatnik zechce kupować u niego usługi medyczne.

Samoocena zmniejszy ryzyko

Teraz też takiej gwarancji nie dostanie, ale przynajmniej będzie wiedział, na czym stoi. Sam oceni, czy warto podejmować określone inwestycje budowlane i zakupowe, czy realizowane dzięki nim świadczenia mają jakiekolwiek szanse na finansowanie z publicznej kasy. Musi jednak wypełnić elektroniczny formularz z trzydziestoma kilkoma pytaniami odpowiadającymi różnorodnym priorytetom i po przeliczeniu punktów (w skali od 1 do 10) dowie się, jak może być oceniony jego projekt.

Zapewne z tego powodu IOWISZ zyskał uznanie środowisk biznesowych. BCC ocenił, że jest to "niezwykle ważny instrument gwarantujący właściwe kierowanie środków inwestycyjnych - także unijnych - w rozwój infrastruktury w ochronie zdrowia. Zarówno podstawa tworzenia, jak i zasady funkcjonowania tego systemu zasługują na akceptację".

Za największe zagrożenie dla IOWISZ uznano natomiast zapowiadane zmiany legislacyjne dotyczące sieci szpitali. BCC wskazał, że "przy kwalifikacji szpitala do sieci nie uwzględniono (co jest uchybieniem) oceny wniosków inwestycyjnych i realizowania inwestycji, także z funduszy europejskich".

- Dla niektórych IOWISZ zadziała jak bariera wejścia - jeśli pomysł na inwestycję nie będzie miał nawet minimalnej liczby punktów, to nie będzie można nadać mu biegu, nawet go złożyć - ocenił Krzysztof Łanda.

Zwrócił uwagę, że z drugiej strony IOWISZ może zachęcić do podejmowania wysiłków te osoby, które dotychczas wątpiły w powodzenie. - Dzięki systemowi mogą odkryć, że ich pomysł jest dobrze oceniany.

W przypadku pomyślnej samooceny formularz można przesłać do wojewody, a ten zapyta o zdanie oddział wojewódzki NFZ, a następnie wyda opinię o charakterze decyzji administracyjnej, od której można się odwołać.

- Formularz jest dość prosty do wypełniania. Były dwa, może trzy telefony z pytaniami natury technicznej, np. na temat inwestycji mieszanych - zakupowej i budowlanej - których nie można w programie zaznaczyć łącznie - powiedziała Agnieszka Błażejewicz.

Bez gwarancji

Zapytaliśmy ją o szanse, jakie będzie miał wnioskodawca na pozyskanie środków krajowych lub unijnych, gdy już uzyska pozytywną opinię wojewody o celowości inwestycji.

- Nie potrafię odpowiedzieć. Rozdział unijnych funduszy to kompetencja marszałka województwa. W każdym razie jednym z wymogów ubiegania się o nie jest posiadanie pozytywnej opinii wojewody - zaznaczyła.

To samo pytanie zadaliśmy w Dolnośląskim Urzędzie Marszałkowskim, do którego trafią zaopiniowane formularze IOWISZ. - Będzie to wyłącznie uzależnione od sumy punktów uzyskanych w wyniku oceny merytorycznej wniosku złożonego przez podmiot leczniczy - odpowiedział Jerzy Sypuła, dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Podobnie jest w przypadku kontraktu z NFZ. Też nikt nie da gwarancji, że podmiot, który uzyska pozytywną opinię, uzyska jednocześnie kontrakt. NFZ będzie brał pod uwagę różne kryteria.

Ocena wojewody dotycząca celowości inwestycji (w kryteriach rozporządzenia ujęta jako "inne") o niczym jeszcze nie przesądza, mimo że w rozporządzeniu ministra zdrowia z 5 sierpnia 2016 r. nt. szczegółowych kryteriów wyboru ofert w postępowaniu w sprawie zawarcia umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej wspomniano o premiowaniu świadczeniodawców posiadających ważną pozytywną opinię co do celowości inwestycji.

- Brak opinii wojewody oznacza mniej punktów przy kontraktowaniu świadczeń, ale nie zamyka drogi do zawarcia kontraktu - podkreśliła w rozmowie z nami Anna Gromska, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego (wpłynęły tu 3 wnioski - dwa z publicznych szpitali i jeden od podmiotu niepublicznego; gdy piszemy te słowa, jeszcze żaden wniosek nie został podpisany przez wojewodę).

- Podmioty wnioskują o kilka mln zł na zakupy inwestycyjne, czyli wyposażenie w sprzęt i aparaturę, oraz na inwestycje budowlane, np. na adaptację pomieszczeń do prowadzenia określonej działalności leczniczej - wyjaśniła dyrektor Gromska.

Kontrakt za inwestycję

Podkreśliła, że podstawowym celem, dla którego wymyślono IOWISZ, było stworzenie mechanizmów umożliwiających planowanie inwestycji w sektorze zdrowia, żeby europejskie i krajowe środki trafiały tam, gdzie są rzeczywiście potrzebne. Żeby nie było białych plam na krajowej i regionalnych mapach potrzeb zdrowotnych.

O ile dla administracji rządowej i płatnika IOWISZ może być nieocenionym narzędziem w programowaniu kierunków rozwoju ochrony zdrowia i alokacji środków, o tyle dla inwestorów będzie on jedynie podpowiedzią, jakich przedsięwzięć nie warto podejmować.

Zminimalizowanie ryzyka biznesowego to duża wartość, ale przydałyby się też większe preferencje w staraniach o kontrakt i unijne fundusze dla pozytywnie ocenionych podmiotów. Ostatecznie to one będą realizowały politykę rządu i ponosiły konsekwencje podjętych decyzji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum