W walce z glejakiem liczy się każdy dzień

Autor: Vanessa Nachabe-Grzybowska • • 11 października 2008 11:17

Tajemniczy kod C71 oznacza nowotwór złośliwy mózgu

Pierwotne guzy mózgu, zwane glejakami, stanowią ok. 2% wszystkich nowotworów złośliwych w Polsce. Glejaki atakują podstępnie i bezobjawowo. Przy obecnym poziomie medycyny całkowite wyleczenie chorego z nowotworu mózgu, stanowiącego blisko połowę chorób nowotworowych układu nerwowego, nie jest możliwe.
- Mimo znacznych wysiłków specjalistów z całego świata, nie udało się znacząco poprawić zasadniczo złych wyników leczenia - przyznaje profesor Tomasz Trojanowski, kierownik Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurochirurgii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, krajowy konsultant w dziedzinie neurochirurgii. - W nowoczesnej terapii antyglejakowej celem jest przedłużenie czasu życia w możliwie dobrym stanie klinicznym.
Profesor Trojanowski zaznacza na wstępie, że nie ma światowego standardu leczenia glejaków, natomiast szeroko znane są i stosowane najbardziej skuteczne sposoby postępowania. Tak samo leczy się chorych w krajach rozwiniętych, takich jak USA, Japonii, i tak samo w Polsce.

Badania trwają

- Najlepszy możliwy sposób leczenia glejaków to operacyjne usunięcie masy guza, uzupełniane radioterapią i w niektórych przypadkach chemioterapią - podkreśla profesor Trojanowski.
Na całym świecie prowadzi się intensywne badania nad sposobami postępowania z chorymi na glejopochodne nowotwory mózgu.
Badania potwierdzają jedynie, że w przypadku glejaków wielopostaciowych nieco lepsze wyniki uzyskuje się u osób młodych i w dobrym stanie klinicznym. Jak się okazuje, rozległe usunięcie guza - ponad 95% jego masy widocznej w tomografii rezonansu magnetycznego - wydłuża czas przeżycia.
Zdaniem prof. Tomasza Trojanowskiego, powiększa się wiedza o czynnikach genetycznych decydujących o właściwościach biologicznych poszczególnych glejopochodnych nowotworów mózgu. Jedną z najczęściej spotykanych w glejakach wielopostaciowych jest homozygotyczna delecja supresorowego genu P16.

Kilka rodzajów

Jak informuje dr Robert Juszkat, specjalista neuroradiolog z Katedry Radiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, glejaki (glioma) wywodzą się z komórek glejowych i są pierwotnymi nowotworami ośrodkowego układu nerwowego.
- Początkowy etap rozwoju glejaków jest zwykle bezobjawowy, gdyż nowotwór nie zaburza czynności mózgu ani nie zwiększa ciśnienia wewnątrzczaszkowego - informuje dr Juszkat.
Istnieje kilka rodzajów glejaków:

  • glejak wielopostaciowy (glioblastoma multiforme) - najbardziej złośliwa odmiana glejaka. Według klasyfikacji WHO, ma on IV stopień biologicznej złośliwości.

  • Gwiaździak (astrocytoma) - może występować w I, II lub III stopniu biologicznej złośliwości. - Wzrasta wolniej, często tworzy wypełnione płynem torbiele, nacieka swoje otoczenie. Niekiedy ulega dalszemu zezłośliwieniu do glejaka wielopostaciowego - tłumaczy prof. Stanisław Nowak z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurotraumatologii UM w Poznaniu.

  • Skąpodrzewiak (oligodendroglioma) jest nowotworem pochodzącym ze specyficznych komórek glejowych tzw. skąpogleju. Cechuje się stosunkowo wolnym wzrostem i skłonnością do zwapnień.

  • Wyściółczak (ependymoma) - wyrastając ze ściany komory mózgu, penetruje zarówno w jej głąb, jak i w otaczające tkanki. Utrudnia krążenie płynu mózgowo-rdzeniowego. Jest bardzo podatny na radioterapię.

  • Do glejaków zalicza się zwykle także prymitywne guzy neuroektodermalne (PNET - primitive neuroectodermal tumor). Ich przedstawicielem jest rdzeniak zarodkowy (medulloblastoma), występujący najczęściej u dzieci. Umiejscawia się w różnych częściach mózgowia, choć preferuje móżdżek. Wcześnie wywołuje objawy wzmożonego ciśnienia wewnątrzczaszkowego spowodowanego wodogłowiem.

Nie tylko skalpel

Prof. Tomasz Trojanowski stwierdza, że rozpoznanie glejaka złośliwego powinno być postawione w oparciu o rozpoznanie histopatologiczne na podstawie materiału uzyskanego w wyniku zabiegu operacyjnego lub biopsji stereotaktycznej.
- Współczesne standardy leczenia glejaków złośliwych obejmują leczenie operacyjne i radioterapię - mówi profesor Trojanowski. - Glejaki cechuje wysoka tendencja do nawrotów po leczeniu pierwotnym, stwierdzenie to szczególnie dotyczy glejaka wielopostaciowego, w którym leczenie chirurgiczne z założenia ma na celu uzyskanie rozpoznania i usunięcie głównej masy guza. Uzyskanie całkowitej radykalności zabiegu, ze względu na sposób naciekania tego glejaka, jest praktycznie niemożliwe - dodaje profesor.
Chemioterapia w przypadku osób z nieuleczalnym guzem mózgu stosowana bywa jako leczenie paliatywne w przypadku nawrotów, które nie mogą być ponownie leczone chirurgicznie lub napromieniane.
- Rokowanie w tej grupie chorych jest złe, a leczenie ma na celu przedłużenie życia oraz poprawę jego komfortu - tłumaczy prof. Tomasz Trojanowski.
Jak zaznacza profesor, jest kilka leków chemioterapeutycznych, które wykazują niewielki pozytywny wpływ na wyniki leczenia, np. pochodne nitrozomocznika, jednak ze względu na towarzyszące temu leczeniu objawy uboczne, niektórzy lekarze uważają, że stosowanie tych środków nie jest uzasadnione.
- Uboczne skutki leczenia często pogarszają na tyle jakość życia pacjenta, że zysk w postaci przedłużenia życia nie jest zwycięstwem- zaznacza Trojanowski.
Jak podkreślają specjaliści z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurotraumatologii UM w Poznaniu, wszystkie glejaki charakteryzują się wzrostem naciekającym tkankę mózgową. Tłumaczy to ich skłonność do odrastania w różnym czasie po zabiegu chirurgicznym. Z tego powodu leczenie operacyjne wymaga zwykle uzupełnienia o inne metody lecznicze, jak radioterapia, chemioterapia, a od niedawna - bioterapia.
Bioterapia polega na wykorzystaniu środków biologicznych do walki z nowotworem. Do tego rodzaju leczenia należą: immunoterapia, terapia genowa, terapia hormonalna oraz terapia anty-angiogenna.

Cytostatyk - wskazania rejestracyjne

NFZ w czerwcu br. wznowił Terapeutyczny Program Zdrowotny 2008 - leczenie glejaków mózgu. Program dotyczy wyłącznie kontynuacji leczenia pacjentów włączonych do programu do 30 marca 2008 r. Opiera się on na leczeniu chorych temozolomidem, który jest finansowany w ramach programu przez NFZ.
Temozolomid należy do cytostatyków. Lek ten przenika przez barierę krew-mózg, stanowi właściwy lek przeciwnowotworowy, który hamuje replikację DNA, dzięki czemu niszczy guza mózgu. W badaniach u chorych na glejaki złośliwe, leczonych temozolomidem remisje glejaków występują w ok. 20%. U chorych leczonych temozolomidem w ramach badań klinicznych, z powodu nawrotu gwiaździaka anaplastycznego, odsetek obiektywnych odpowiedzi na leczenie oraz odsetek 6-miesięcznych przeżyć wolnych od progresji choroby wynosił odpowiednio 11-35% i 22-49%.
W Polsce temozolomid został zarejestrowany ze wskazaniem do leczenia chorych z glejakiem złośliwym (glejak wielopostaciowy, gwiaździak anaplastyczny), wykazujących wznowy lub progresję po leczeniu standardowym.
Przez NFZ refundowane jest tylko dawkowanie: 200mg/m2 powierzchni ciała. Lek podaje się przez 5 dni, po których następuje 23-dniowa przerwa. Leczenie temozolomidem prowadzone jest zwykle do 6 cykli, o ile wcześniej nie wystąpi progresja, lub do wystąpienia nieakceptowalnej toksyczności leczenia (najczęściej jest to małopłytkowość).
Jak informują specjaliści, wśród dostępnych chemioterapeutyków temozolomid wykazuje większą skuteczność niż dotychczasowe chemioterapeutyki. Szczególnie zastosowany równocześnie z radioterapią, czyli po usunięciu chirurgicznym guza daje, ok. 40% wydłużenie życia chorych z najbardziej złośliwą formą glejakawielopostaciowego.
- Leczenie tego typu zalecane jest w wybranych przypadkach: największą korzyść z tego typu leczenia odnoszą chorzy w dobrym stanie ogólnym, z prawidłowymi wartościami hematologicznymi, rokujący przeżycie przynajmniej trzech miesięcy - wyjaśnia profesor Trojanowski.

Szansa w znakowaniu

Przeżycie 5-letnie w glejakach anaplastycznych nie sięga 20%. Szczególnie złe rokowanie dotyczy chorych z glejakiem wielopostaciowym. Przeżycie 5-letnie u tych chorych po zastosowaniu wszystkich dostępnych sposobów leczenia jest kazuistyką, a mediana przeżycia wynosi 7-12 miesięcy.
W Polsce zachorowalność na glejaki w latach ubiegłych szacowana była na ok. 1300 przypadków rocznie, w tym na glejaki złośliwe GIII i GIV (glejak wielopostaciowy - glioblastoma multiforme, glejak anaplastyczny - astrocytoma anaplasticum) 500-600 przypadków.
Aby poprawić skuteczność chirurgicznego usuwania glejaka, profesor Trojanowski widzi możliwość zastosowania metody znakowania (śródoperacyjnego) nowotworu substancjami fluoryzującymi. Metoda rozwinięta została w Monachium.
- W Polsce dotychczas nie była stosowana. Istnieją dane wskazujące na jej skuteczność w poprawianiu wyników leczenia. - Podaje się pacjentowi substancję, która jest pochłaniana przez komórki nowotworu i wtedy operator, widząc fluoryzującą tkankę, wie, że to jest glejak. Mikroskop potrzebny do stosowania tej metody kosztuje kilkaset tysięcy złotych. Zamierzam jak najszybciej wprowadzić to udoskonalenie w naszej klinice - - zapowiada profesor Trojanowski. - W walce z glejakiem liczy się każda sekunda życia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum