W uzasadnionych sytuacjach

Autor: Marzena Sygut • • 29 maja 2015 15:29

Kardiolodzy zyskają szersze uprawnienia do zabiegów na naczyniach obwodowych?

W uzasadnionych sytuacjach

Komisja działająca przy Ministerstwie Zdrowia pod przewodnictwem prof. Jerzego Waleckiego, konsultanta krajowego w dziedzinie radiologii, wskazuje ścieżkę legislacyjną, zgodnie z którą kardiolodzy interwencyjni mają szansę otrzymać formalną możliwość wykonywania zabiegów na naczyniach obwodowych.

Na razie kardiolodzy otrzymali zgodę na wykonywanie zabiegów naprawczych na naczyniach obwodowych, jeśli w trakcie zabiegu kardiologii inwazyjnej wystąpią powikłania naczyniowe. - To krok w dobrą stronę. Daje szansę na to, że dorobek kardiologów interwencyjnych w tej dziedzinie zostanie zachowany - powiedział podczas spotkania z okazji XIX Warsztatów Kardiologii Inwazyjnej w Warszawie (14 kwietnia) prof. Robert Gil, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSW w Warszawie.

Zgodnie z prawem

Spór o to, kto powinien wykonywać zabiegi na naczyniach obwodowych dotyczy czterech grup zawodowych: kardiologii interwencyjnej, radiologii, chirurgii naczyniowej i angiologii. Większość radiologów i chirurgów naczyniowych nie bardzo chce widzieć kardiologów interwencyjnych wykonujących takie zabiegi.

Tymczasem, jak wyjaśnia prof. Adam Witkowski, kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie, kardiolodzy inwazyjni wykonują takie zabiegi od lat. W ubiegłym roku przeprowadzili ich ponad 2 tys., chociaż nie było to wcale dużo, zważywszy że cztery lata temu wykonali ich ponad 4 tysiące.

- Wykonujemy zabiegi na naczyniach obwodowych, jednak nie do końca lege artis. Zabiegi te przeprowadzane są trochę na zasadzie wewnętrznych umów w szpitalu. Tam, gdzie one funkcjonują, opierają się na doświadczeniu kardiologów interwencyjnych i dobrej współpracy z radiologami oraz chirurgami naczyniowymi - podkreśla prof. Witkowski.

Zaznacza jednak, że kardiologom inwazyjnym zależy, aby mogli oni oficjalnie zaistnieć w tego typu procedurach.

- Mamy wielką nadzieję, że przy opracowywaniu tzw. procedur wzorcowych, których napisanie wymusiły regulacje unijne i prawo atomowe, uda się wpisać - jako osoby uprawnione do tych zabiegów - m.in. kardiologów inwazyjnych. Ta nasza sugestia wzbudza jednak nadal spore opory, szczególnie ze strony radiologów i chirurgów naczyniowych - zaznacza prof. Witkowski.

Podkreśla równocześnie, że wydaje się, iż część radiologów i chirurgów naczyniowych zdaje sobie sprawę, że kardiolodzy interwencyjni powinni te zabiegi wykonywać, jednak nie do końca jest pewne, jak to się skończy, ponieważ negocjacje w tej sprawie nadal trwają.

- Na razie udało się, w naszych procedurach stricte kardiologicznych, dać zapis, że jeżeli w trakcie naszego zabiegu wystąpią powikłania naczyniowe, to będziemy mogli taki zabieg naprawczy wykonać. Natomiast jest jeszcze kwestia odpowiedniego zmodyfikowania specjalizacji z kardiologii, żeby większy nacisk został położony na naczynia obwodowe - zwraca uwagę prof. Witkowski.

Zmiany w specjalizacji

Z kolei prof. Gil zaznacza, że po raz pierwszy od sześciu lat wydaje się, że komisja, której przewodniczy prof. Walecki, jest w stanie znaleźć wyjście z tej sytuacji. - Chodzi o umożliwienie kardiologom interwencyjnym działania w klinicznie uzasadnionych sytuacjach. Do tej pory było tak, że jeśli doszło do powikłania w naczyniach obwodowych, w trakcie dostępu do naczyń wieńcowych, które bez problemu mogliśmy zaopatrzyć przezskórnie, musieliśmy wołać chirurga naczyniowego, który usuwał "problem". Kardiolodzy interwencyjni, chociaż umieli to zrobić, nie byli do tego uprawnieni. Teraz wygląda na to, że taką możliwość otrzymamy - wyjaśnia prof. Gil.

Podkreśla również, że drugim ważnym rozwiązaniem jest wskazanie kardiologom interwencyjnym pewnej ścieżki, która może ich doprowadzić do możliwości wykonywania zabiegów na naczyniach obwodowych. Chodzi o wprowadzenie zmian w specjalizacji kardiologicznej.

- Jest taka obietnica ze strony zespołu przy MZ, na razie tylko ustna, że dzięki zmianom w naszej specjalizacji, pewne rzeczy będą nam dane. Może nie od razu, ale jest na to szansa - stwierdza prof. Gil.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum