Uwaga na leki za kółkiem

Autor: Adam Borek • • 10 czerwca 2008 11:35

Do 20% wypadków drogowych może być spowodowanych przez osoby zażywające farmaceutyki niekorzystnie oddziałujące na sprawność psychofizyczną

Policjanci i naukowcy alarmują, że kierowcy coraz częściej "faszerują" się lekami, które wpływają negatywnie na sprawność psychofizyczną. Nadużywanie nawet z pozoru niewinnych tabletek od bólu głowy może skończyć się wypadkiem drogowym.
Dr Jarosław Woroń z Zakładu Farmakologii Klinicznej Katedry Farmakologii CM UJ, reprezentujący Uniwersytecki Ośrodek Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków, wspólnie z nadkomisarzem Krzysztofem Dymurą, ekspertem Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, są inicjatorami kampanii informacyjnej: "Kierowcy i leki - dlaczego leki mogą być niebezpieczne dla kierowców".
Niemal na każdej stacji benzynowej czy w markecie można dziś kupić bez recepty opakowania pełne różnych pigułek. Zdarza się często i tak, że pacjent leczony przez kilku specjalistów jednocześnie przyjmuje wiele różnych leków. Policjanci i lekarze stykają się z sytuacjami, w których takie kumulatywne działanie tych farmaceutyków wzmagane jest dawkami alkoholu.

Znużeni i senni

Wśrod specyfików mogących w niekorzystny sposób wpływać na zdolność prowadzenia pojazdów dr Jarosław Woroń wylicza: anksjolityki, leki nasenne, neuroleptyki, niektóre leki przeciwdepresyjne i przeciwbólowe oraz leki przeciwhistaminowe penetrujące do ośrodkowego układu nerwowego. Ich zażywanie niezgodne z zaleceniami wywołuje np. spowolnienie psychomotoryczne, osłabienie uwagi i czujności, zaburzenia koordynacji wzrokowo-ruchowej, zawroty głowy, zaburzenia równowagi, wydłużenie czasu reakcji, utrudnienia widzenia i oceny odległości, znużenie oraz senność.
Niektóre leki, np. benzodiazepiny stosowane jako środki nasenne, charakteryzują się długim okresem półtrwania.
Nitrazepam może wykazywać długotrwały efekt nasenny i sedatywny nawet do 36 godzin. Dlatego, w sytuacji gdy wybieramy się w długą podróż, lepiej alternatywnie stosować niebenzodiazepinowe leki nasenne, takie jak zolpidem czy zaleplon - które charakteryzuje znacznie krótszy okres półtrwania - a zatem bezpieczniejsze dla prowadzącego pojazdy.

Nie tylko alkohol

Z analizy zagadnienia prowadzonej przez dr. Jarosława Woronia wynika, że o niekorzystnym wpływie niektórych farmaceutyków na zdolność prowadzenia pojazdów zapominają np. dentyści, którzy stosują u pacjentów leki miejscowo znieczulające. Na ograniczenie zdolności prowadzenia pojazdów szczególnie niekorzystnie wpływa znieczulenie miejscowe, zwłaszcza okolic głowy.
Według statystyk opublikowanych przez HM Engelmana i JN Douglasa, nawet do 20% wypadków drogowych może być spowodowanych przez kierowców stosujących leki niekorzystnie oddziałujące na sprawność psychofizyczną.
Z danych zebranych przez Komendę Główną Policji wynika, że w 2007 roku odnotowano 49 643 wypadki drogowe, w których zginęły 5563 osoby, a 63 222 zostały ranne. Jak podaje nadkomisarz Krzysztof Dymura, na podstawie policyjnych szacunków określa się, że ok.
7% wypadków spowodowali kierowcy będący pod wpływem alkoholu lub podobnie działających środków. To przez nich zginęło 396 osób, a 4880 zostało rannych. - Jak dotąd, policja nie prowadzi oddzielnych statystyk, które informują o tym, czy sprawca bądź ofiara wypadku zażywali jakieś leki - mówi nadkom.
Dymura.

Pigułkowe odurzenie

Niedawne zaostrzenie przepisów karnych wprowadziło pojęcie odpowiedzialności prawnej kierującego, który znajduje się pod wpływem "środków działających podobnie do alkoholu i środków odurzających", w tym także leków. Jak podkreślają policjanci, stwierdzenie u kierowcy zażycia leków mogących mieć wpływ na zdolność prowadzenia pojazdów mechanicznych jest trudniejsze niż w przypadku alkoholu czy narkotyków. Pomiar zawartości alkoholu lub narkotyków w organizmie kierującego opiera się na rutynowym badaniu alkomatem czy testerem, który wskazuje konkretną wartość zgodną lub niezgodną z przyjętymi normami prawnymi.
Natomiast w przypadku popularnych nawet pigułek związek między ich zażyciem a niebezpieczną sytuacją stworzoną przez kierowcę na drodze określa się jako prawdopodobny w oparciu o znajomość działań niepożądanych danego leku i stwierdzenie jego obecności w organizmie kierującego.

Zażyłeś, nie jedź!

- Policjanci podejmujący kontrole drogowe potrafią już coraz skuteczniej rozpoznawać objawy mogące wskazywać na to, że kierujący znajduje się pod wpływem środków działających podobnie do alkoholu lub środków odurzających - podkreśla nadkom. Krzysztof Dymura. Stosowane w trakcie kontroli szybkie testy pozwalają dokonać wstępnego zdiagnozowania obecności niedozwolonych środków w organizmie. Otrzymany w ten sposób wynik weryfikowany jest następnie w laboratoryjnych badaniach krwi lub moczu kierującego.
Stwierdzenie stężenia niedozwolonych środków (leków) w organizmie kierowcy skutkuje konsekwencjami prawnymi.
Kierujący może ponieść odpowiedzialność karną - w zależności od stwierdzonej w organizmie wysokości stężenia środka - za wykroczenie lub przestępstwo.
W przypadku spowodowania wypadku drogowego grozi komuś takiemu kara pozbawienia wolności do lat 12 oraz utrata prawa jazdy. Wysokość grzywny, którą może orzec sąd, to nawet 720 tysięcy złotych. Truizmem jest podniesienie w tym kontekście kwestii odpowiedzialności za życie swoje i innych osób...

Niewiedza szkodzi

Ustawodawca nie przewidział niestety obowiązku informowania pacjenta o niepożądanym wpływie leku na bezpieczeństwo kierowania pojazdem. Od dobrej woli lekarza i aptekarza zależy, czy uprzedzi o tym kierowcę. Co prawda informacje o działaniu niepożądanym leków zamieszczane są w ulotce dołączanej do opakowania z tabletkami, jednak - jak pokazuje sondaż przeprowadzony na potrzeby Uniwersyteckiego Ośrodka Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków - tylko jedna osoba na dziesięć czyta ulotkę informacyjną.
- Być może dobrym rozwiązaniem byłoby zamieszczanie na opakowaniach z lekami piktogramów ostrzegających o niepożądanym wpływie leku na sprawność psychofizyczną kierowcy - konkluduje dr Jarosław Woroń. W dobie znużenia informacyjnego i dążenia do skracania komunikatów informacja obrazkowa przemawia skuteczniej niż opisana językiem medycznym informacja zawarta w ulotce dołączonej do leku.

Teraz ankieta

Ważne jest także, aby lekarz informował o niepożądanych dla sprawności psychofizycznej kierowcy skutkach zażycia preparatu, a w przypadku gdy pacjent jest kierowcą - proponował leki alternatywne, bezpieczniejsze dla prowadzenia pojazdu.
Zainicjowana akcja "Kierowcy i leki - dlaczego leki mogą być niebezpieczne dla kierowców", oprócz zwrócenia uwagi na problem, ma także na celu zdiagnozowanie zagrożenia, jakie stwarza siadanie "za kółkiem" po zażyciu niektórych leków. Przygotowane zostały ankiety dla kierowców. Pytani są m.in., jak często zażywają określone leki. Ankiety posłużą do ustalenia, czy i w jakim stopniu kierowcy zdają sobie sprawę z niepożądanych działań leków i ich wpływu na sprawność psychofizyczną.
Odpowiednia statystyczna obróbka tych danych pozwoli w przybliżeniu oszacować skalę zagrożenia wypadkami powodowanymi przez kierowców zażywających farmaceutyki.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum